• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
       
  • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 04-08-2007, 10:38

    to taka normalna stawka, raczej za 25 godzin niz za cokolwiek wiecej... Mozesz pogadac z nimi na ten temat, ze jakby dluzej niz sie umawialiscie, to chcesz dodatkowa kase.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Kierlajn > 04-08-2007, 18:14

    ehh chyba wszystkie te rodziny sa jakies popieprzone..

    mysle Idril ze sie wszystko wyjasnie, chyba nie sa tak bardzo bezdusznymi istotami zeby Ci wpierdzielic jeszcze dodatkowe godziny..a wlasnie jakby chcieli to walcz..przeciez inaczej sie umawialas...

    Szwecja raczej nie wypali
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 04-08-2007, 22:01

    bede walczyc jak lwica

    na razie atmosfera w domu napieta wiec o nic nie pytam ale do jutra wieczor mam nadzieje ze sami podejma temat, a jak nie to ja wkrocze do akcji!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Kierlajn > 04-08-2007, 22:44

    a ja bym poczekala az sami zaczna...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 04-08-2007, 22:48

    no wlasnie, czekac jak sami zaczna to mozna w nieskonczonosc... Karolina, wlasnie najwazniejsze jest zeby im MOWIC!

    Ludzie za granica zwlaszcza na polnocy, ale i na zachodzie, sa przyzwyczajeni do bezposredniosci, wiec trzeba im jak facetowi, prosto z mostu, a nie: ee... moze sie domysla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 05-08-2007, 20:36

    no i mowilam, mowilam i mowialm (byla dobra okazja bo hostka przygotowala obiad - zazwyczaj jemy kazdy osobno bo tak latwiej- poniewaz wyjezdza do czwartku na jakies sympozjum wiec byla mila atmosfera i kazdy zartowal) i sie dowiedzialam ze przez ten tydzien beda mi mowic np. w niedziele wieczor co bedzie w poniedzialek ale jak chce sobie cos zaplanowac to mam mowic i oni to jak najbardziej beda brac pod uwage i ustawiac plan dnia tak zebym mogla realizowac sowoje plany

    a wiec jak na razie wiem co bedzie w poniedzialek zaczynam od 7 do 15



    katja pojechala do babci (za kare!) za to ze starszy chlopcow krzykiem- oni mysla ze jak ona tak wiszczy cos jej sie dzieje zlego i placza i nie mozna ich uspokojic poki ona sie nie zamknie a jej w to graj i wiszczy jeszcze bardziej. poza tym wczoraj ugryzla Sare do krwi! wyobrazacie to sobie?! jakbym nie widziala tego to bym w zyciu nie uwiezyla ze dziecko moze cos takiego zrobic. poza tym o tym juz mowilam wiecznie sie bije i nie slucha polocen (zatyka uszy i spiewa gdy ktos jej tlumaczy dlaczego ma sie tak nie zachowywac lub dlaczego ma czegos tam nie robic)

    dziecko po prostu straszne jak dla mnie a uwiezcie mi na slowo ze pilnowalam juz roznych w duzym przekroju wiekowym. ona jest najgorsza.

    wiec pojechala 'za kare' do dziadkow i wroci w sobote.

    no to dla mnie to na prawde bez niej opieka nad chlopcami to relaks...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 06-08-2007, 11:30

    To powiedz juz hostom, ze w sobote chcesz jechac po poludniu, zeby ci zadnych babysittingow na te noc nie wsadzali. Bo u mnie krucho z czasem i tak jak teraz mam chwilke, tak w weekend kolejny moge juz tej chwilki nie miec.

    Idril, sorry ze nie zadzwonilam w weekend, ale mialam urwanie glowy ze wszystkim, lacznie z przyjazdem Wiolki, wiec ja sie odezwe tylko tak jakos pewnie niespodziewanie.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 06-08-2007, 13:12

    dobra, dobra Emi nie ma sprawy - tylko dzwon glosno i wyraznie

    ja juz im wszytko powiedzialam ze w piatek jade do Sary a w sobote bede sie bawic z Toba. i oni mowia ze dobrze, ze sie ciesza ze mam tutaj znajomych a nie calymi daniami w domu bym siedziala. no to luz.



    a ja mam fajna zmiane planow dzisiaj! jednak nie pracuje dzisiaj od 7 do 14:30 tylko od 14 do 18:30

    kocham TAKIE zmiany planow!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 06-08-2007, 20:56

    ale dzisiaj mily dzien z chlopcami byl. no na prawde.

    bylismy na podworku bo pogoda piekna- zero chmur i temp 30st.

    bylo zero placzu, zero zlosci (chlopcy jak sa zli to sie klada na plecy i tupia nogami), zero zazdrosci i zero agresywnosci

    bo jesli chodzi o agresje to bardzo czesto ona (ja tak mysle) jest wywolana zazdroscia. Max ciagnie za wlosy Sackariasa ale ciagnie tak ze calymi kepami z cebulkami wlosy wyrywa!

    ale ja wiem dlaczego jak sa ze mna oni sie tak ladnie zachowywuja.

    bo ja ich przytulam, caluje, biore za raczke i chodzimy na spacery. i to wsyztko robie po rowno dla kazdego. tj. nie ze ciagle tylko glaszcze Maxa a Sackariasa nie. oni sa tacy ciagle radosni i szczesliwi kiedy ich sie tak traktuje.

    poza tym juz nawet Sackariasa nauczylam sens slow 'nie ma' i umie je juz tez powtarzac.

    i host byl dzisiaj starsznie zadowolony z mojej pracy i powiedzial ze mam podejscie do dzieci.

    bo jak trzeba je klasc to one sa zmeczone ale tez szczesliwe - jak pilnowala je Lisa (dziewczyna od pilnowania chlopco w tygodniu) to one zawsze byly matudzace pod wieczor. ale ja wiem czemu. bo ona nawet nie bawila sie z nimi. siedziala i czytala ksiazke, czy cos na komorce robila czy sie gapila w niebo a chlopcy robili co chcieli i ona tylko podchodzila do nich kiedy plakali.

    ja z nimi caly czas gdzies chodze, robimy babki w piasku, ukladamy takie okregi jeden na drugiem itp.

    poza tym co bylo ogromne zdziwienie hosta i moje kiedy ja poszlam do kuchni umyc ich takie plastikowe sliniaczki i kubeczki zaczeli plakac jak zostali z samym hostem.

    wiec host powiedzial ze jestem bardzo popularna i ze nie chca sie ze mna roztawac

    no i fajnie jest.

    balam sie ze bede miec z nimi jakis problem a tutaj zadnego. najmniejszego.

    poza tym host jest tez ze mnie zadodwolony bo powiedzial ze o 18 przyjdzie mi pomoc ich umyc (buzie, rece nie cala kompiel) i przewinac przed spaniem i ubrac w pizamki (bo podobno Sackarias zawsze placze i nie daje nic zrobic ze soba przy zakladaniu czegokolwiek przez glowe- ma bardzo duza glowe, wrecz nie proporcjonalna ). a ja to sama wszytko zrobilam i wyobrazcie sobie zero placzu malego przy ubieraniu - jak sie to robie nie na sile i z zabawa to i smiech byl przy wkladaniu! no i host w ogole zadowolony jak to mi sie udaje tak dobrze dopilnowac dzieci...



    jutro pracuje tak samo jak dzis od 14 do 18:30 z ta roznica ze jutro tez pomoge zrobic zakupy od okolo 10 do 12 bo ciezko dla hosta samego robic je z malymi bo trzeba w samooblusgoych sklepach brac dwa wozki zeby mogli chlopcy siedziec.



    a ja teraz lece pranie zrobic!

    pozdrawiam!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 07-08-2007, 19:36

    ja tez uschlam jak host mi powiedzial po moim godzinnym pobcie u Pauli ze maly musial za mna tesknic bo plakal nagle bez powodu i nie mogl go uspokoic, a jak w drzwiach stanelam to usmiech od ucha do ucha
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia