-
-
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 27-06-2007, 17:21
Zadowolona jestem, jak na razie :wink:
bylam wczoraj z hostka w banku zalozyc mi konto, w piatek powinni juz mi przyslac poczta karte, i cala reszte. W piatek dostane tez pierwsza wyplate :wink:
Pozatym nudze sie dzisiaj jak dzik.. dzieci od rana nie widzialam bo zaraz po szkole pojechaly z mama do lekarza, wieczorem przyjezdzaja do hostow goscie wiec mamy z Veronika polozyc je spac, I don't mind
Jutro ide sie zapoznac z sasiadka u ktorej bede miala czasami babysittingi, a w piatek wyniki matury i pozegnanie Veroniki..
Dzisiaj dostala od hostow prezent pozegnalny, kto zgadnie co?
Laptopa 8O 8O 8O
)) -
Re: British dream ^ ^
Louhans > 27-06-2007, 18:27
no no no,
czyi rodzinka ladnie bardzo sie zachowala a te babysittingi na ostatnia chwile to w Anglii raczje normalka. Malo ktora rodizna jest tutaj poukladana i zorganizowana
Wydaje mi sie, jednak ze nawet jesli beda wymagali od ciebie bycia flexible, to chyba warto, bo cos mi sie wydaje ze rodiznka do majacych weza w kieszeni nie nalezy i na dodatek potrafi docenic wysilek, nawet jelsi dopiero na koncu pobytu. Ale to wazne
Mysle, ze nawet jak beda jakies nieporozumienia to ogolnie wyjazd i rodizka wyjdzie na plus.
Oby tak trzymac -
Re: British dream ^ ^
edyta_s > 27-06-2007, 21:03
Nie lubie oceniania ludzi przez pryzmat ich zamoznosci. -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 27-06-2007, 22:39
Louhans masz racje, a Ty Edyta nie : D
Bo nie chodzi o ocenianie ich przez pryzmat zamoznosci, ale oto ze skoro ich na to stac lubia sie dzielic i sprawiac przyjemnosc innym, i nie skapi. Moi hosci duzo podrozuja, i za kazdym razem przywozili Veronice jakies prezenty, charakterystyczne dla danego kraju, miejsca drobiazgi. Ostatnio mi je wszystkie pokazala
Do tego znaja ja dosyc dobrze, i nawet na urodziny czy swieta nie kupowali jej pierdol, tylko cos z czego sie na prawde bardzo cieszyla-
a ona uwielbia sciagac, ogladac i wypalac filmy, no i pisac ksiazki.. wiec kupili jej laptopa, u nowej rodziny nie mialaby kompa u siebie w pokoju.
Po prostu sa kochani i tyle : )
Co do pracy to juz sie nie martwie, wszystko ugadane
W piatek pojdziemy do 2. pubow w okolicy zobaczyc czy nie potrzebuja jakiejs pomocy, a jesli nie to poszukamy dalej, jakies restauracje, czy sklepach. Do tego hostka mi pomoze zrobic ulotki, zeby znalesc dodatkowa prace typu sprzatanie, babysittingi itd. :wink: -
Re: British dream ^ ^
black_rose1706 > 27-06-2007, 23:01
O jaaaaa laptopa? 8O 8O 8O 8O NIezle sie rzucili -
Re: British dream ^ ^
faris > 28-06-2007, 10:59
No to taka fajna wdzęczno?ć, nie każdemu przecież tak się może zdać, a mog? być bogaci i sk?pi, a skoro co? dali - znaczy chyba, że było im ze sob? dobrze i doceniali jej pracę... -
Re: British dream ^ ^
edyta_s > 28-06-2007, 11:43
Mi by jednak bardziej zalezalo na kontakcie z rodzina niz kosztownych prezentach. Glupio by mi w ogole bylo przyjmowac taki prezentNie wiem, jak dokladnie ujac, o co mi chodzilo, ale mniejsza, i tak nikt sie ze mna nie zgadza. -
Re: British dream ^ ^
Louhans > 28-06-2007, 13:20
Mi sie wydaje, ze przemyslany prezent dla au-pair jest zwiazany nierozlacznie z dobrymi relacjami. Jelsi relacje sa zle to rodiznka nie bedzie myslala i prezencie na koniec dla au-pair bo po prostu im nie bedzie zalezalo.
Tutaj widac, ze rodzince zalezalo, ze kontakty byly dobre, skoro wiedzieli co sie ich niania spodoba a co nie.
Moja do zamoznych nie nalezy, ale pamietam ze ktoregos dnia ogladalysmy z hostka tv i byla reklama jednych z moich ulubionych perfum. Ja wtedy powiedzialam, "o moje ulubione perfumy, lubie je" i na gwiazdke dostala wlasnie te perfumy choc doslownie raz tylko przy rodzince o tym wspomnialam. To bylo mile.
Czasem dostane jakis ciuch, czasem inna pierdole, ale zazwyczaj jest to cos co lubie
I mam dobre relacje z hostami, mimo babysittingow na ostatnia chwile, ale jak nie mam planow wyjsciowych to mi wszytsko jedno czy mam babysitting czy nie.
Oczywiscie ja na laptopa po skonczeniu operowania liczyc nie moge (mam w koncu swojego), a GPS kupil mi moj chlopak, to wlasciwie poza biletem do Australii moje finansowe ekstrawagancje mam na razie sa zrealizowane
Swoje jednak droga, zostal mi jeszcze rok operkowania a jak bede chciala to i dluzej z ta familia
Ale co ja chcialam...
To prawda nie mozna oceniac ludzi pod wzgledem zamoznosci, bo ja znam takich co kase maja ale sa zupelnie niezyciowi wzgledem operki i jakos tacy niemyslacy. Milo jednak jest jak ktos pieniadze ma i chce i mzoe docenic wlozony przez ostatni rok wysilek ich niani.
Grizzly, mysle ze super trafilas, bo takie rodizny to rzadkosc, a zadna rodizna nie jets idealna na 100 proc. Nawet nasza wysniona milosc nigdy nie bedzie w 100 proc. idealna, a co dopiero grupa jakby nie bylo obcych ci ludzi
Zycze powodzenia.
A ja jutro lece do Polski na pierwsze od 10 miesiecy wakacje od tej rodzinki (3 dniowego pobytu z chlopakiem w Zurichu nie licze bo to za krotko bylo na wakacje) -
Re: British dream ^ ^
asiafrugo > 28-06-2007, 14:04
pewnie ze miły gest z ich strony - wiadomo dla takiej operki laptop to ogromny wydatek, ale dla takich brytyjczykow ? jak dwojka pracuje to dla nich jest pewnie 3 dni pracy :roll: co to dla nich -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 29-06-2007, 2:22
ahh i tu nadrobiłam
bardzo miły prezent, ja sie dzi? zastanawiałam co moim hostom zawieźć i postawiłam na słodko?ci
ledwo ogarniam to wszystko, ale jako? sobie poradzę, mam nadzieje.
Jeszcze moja siostra jutro z Krakowa przyjeżdża mnie pożegnaćjutro paskudny dzień sie szykuje, będe płakać...