• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
       
  • Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 23-06-2007, 23:58

    Ojj...ja sie dzisiaj caly dzien uczylam i nocka tez taka pewnie bedzie...

    Chyba w ogole sie poloze dzisiaj :/



    Wiec Kamilko...witaj w klubie...nocnych studentów
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 24-06-2007, 0:08

    Chyba cos poczytam wlasciwie tak z ciekawosci Ja mam zawsze cholera tak ze caly dzien nic nie robie potem ide spac na 3-4 godziny i wstaje w nocy zeby sie uczyc! Matko czemu ja musze byc taka leniwa
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 24-06-2007, 0:29

    Ja caly dzien sie uczylam (juz mi niedobrze od tej nauki),ide sie zaraz wykapac i chyba podłapie Twoj patent tzn.pojde spac na 3-4 godziny by mi umysl troche wypoczal i bede leciec dalej z nauka...



    I pomyslec sobie,ze bedzie rok wolnego od studiow jako takich...

    W sumie studia nie sa zle,zle sie robi jak sesja przychodzi :///
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 24-06-2007, 0:41

    No dokladnie ja bede miala rok wolnego od studiow i studium. Jestem przemeczona bo w miesiacu przez caly rok akademicki mialam 4 dni wolne od szkoly takze mozna zwatpic.

    Co do patentu to na mnie dziala zarabiscie. Wstaje w nocy. Wiem ze wszyscy spia i nie ma co innego robic tylko sie uczyc. Glowka troche wypoczela. Adrenalinka podwyzszona bo coraz blizej do zaliczenia/egzaminu etc. Naprawde dobrze dziala. A studia rzeczywiscie sa w sumie fajne jak jest ciekawie i nie ma sesji albo nawalu kolosow. No i jak ludzie sa fajni. U mnie akurat nie ma fajnych :/



    Ja chyba tez sprobuje isc spac.
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    adam > 24-06-2007, 12:51

    Hey Kamila!

    Westport, CT jest uroczym, eleganckim i luxusowym miasteczkiem, zamieszkalym glownie przez bogatych businessmanow dojezdzajacych do pracy do New Yorku. Rzeczywiscie - jak nie ma korkow na drodze to zaledwie godzina od NYC. Domy tam sa przecudne, okolica wspaniala, ludzie zamozni, szkoly b. dobre. Sam tez mieszkalem kiedys w CT.
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    Migotka > 24-06-2007, 13:23

    Oj, niestety zycie studenta nie jest easy.. dla tego ja wybralam studia zaoczne.. to nic, ze niby nie rownaja sie z dziennymi.. papier i tak bedzie.



    ..a Ty sie teraz szykuj na super przygode w USA
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 24-06-2007, 15:10

    Migotka,prawda jest teraz taka,ze same studia nie wystarcza i trzeba robic cos extra...wiec zaoczne czy dzienne...

    Wazne,ze studiujesz



    Chyba zaraz sobie wyszukam gdzies to Twoje miasto ,Kamilko..bo zaczelam byc bardzo ciekawa jak ono wyglada po opisie adama



    P.S.Jak zaliczenie? Ja wlasnie wrocilam z egzaminu...
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 24-06-2007, 15:26

    Wiec po kolei



    Wlasnie wrocilam z zajec. Dzis wyjatkowo krotko bo tylko zaliczenia i do domu Z kosmetologii dostalam 5 ale to byla wielka improwizacja Mowie Wam tak zmyslalam ze szok No ale pomogglo to ze sie po prostu tym interesuje i staram sie czytam w wolnych chwilach jak takowe mam

    Kobieta ktora mnie uczy kosmetologii pytala mnie z druga dziewczyna Widziala ze improzwizuje i musze myslec zanim odpowiem Przyzwyczajona jest raczej ze wale z grubej rury bo wiem No i mowi do mnie pozniej tak "Kamila stawiam Ci 5 bo Ty chociaz sie nie uczylas to sie zawsze wybronisz" po czym do Asi kolezanki z ktora odpowiadalam mowi "Ta dziewczyna jest tak niesamowicie inteligentna ze mnie czasem zadziwia" Matko ale buraka spalilam ;D :oops: :oops: :oops: :oops: Tak mi sie glupio zrobilo ze szok bo ja nie lubie jak ktos przesadza, a ona przesadzila. Ja wcale taka az nie jestem. Znow sie chwale bo nie mam komu innemu. MOj mezczyzna poszedl wroczaj na jakies studencie picie bo kolegow. Taki meski wieczor. I co? Mnie tam nie bylo i sie spil jak glupi. Pije strasznie rzadko, normalnie od swieta a pozniej nie wyczuje I O!!! Wroci pewnie niedlug (spal u kolegi) to bedzie jeczal ze go glowa boli, wymiotowac mu sie chce...a ja cholera mialam z nim dzis do vision express isc zeby zobaczyc ta promocje na okulary itd. Boze ale on dzisiaj zginie jak ze mna nie pojdzie! Normalnie mu malego ukrece chyba : D Nie no zartuje



    Adam mi zapodales niezly opis Westport Mam nadzieje ze tam jest ladnie, wiem ze jest mnostwo zieleni. Mam nadzieje ze bedzie mi sie podobalo, ba jestem tego pewna



    Monika tu masz link i wpisz WESTPORT, CT

    http://maps.google.com/

  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    black_rose1706 > 24-06-2007, 15:29

    Aaaaaaaa a co do studiow to powiem Wam ze wazne co sie umie a nie jakie studia sie skonczylo. Ja robie jedne dziennie a drugie zaocznie i wiem,ze zaoczne nie maja porownania do dziennych dlatego musze nadrabiac sama. Powiem Wam ze musze sie niezle nazapieprza*** zeby moc studiowac dwa kierunki. Nigdzie nie chodze, nigdzie nie wyjezdzam, oszczedzam, kiedy tylko moge to ide gdzies do jakiejs pracy dorywczej, pisalam prace maturalne kilku osobom z polskiego, pomagalam troche do matury za mala oplata. Ziarnko do ziarnka i uzbiera sie miarka, ale dlugo sie tak nie da...dlatego wyjezdzam. Nie mam zamiaru przez 5 najblizszych 5 nic nie zobaczyc i wszystkiego sobie odmawiac bo to nie moj charakter. Ja chce uzyc zycia troche.
  • Re: Rzucona na głęboką wodę czyli JA w USA

    WAMPIREK > 24-06-2007, 16:28

    Ja pomimo tego,ze studiuje jeden kierunek nie mam lekko...Kiedy dostalam sie na administracje (chcialam na prawo,ale coz...) wszyscy mi odradzali,ze co to za studia itd.I ze jesli chce na prawo to powinnam poczekac....I JAK MI TERAZ KTOS BEDZIE NA ADMINISTRACJE MOWIL...ZE TAK JEST LEKKO,LATWO I PRZYJEMNIE TO NIECH SAM SOBIE POSTUDIUJE TO...mam 90% rzeczy co biora na prawie..

    Jest czasami ciezko...ale trzeba czasami zacisnac zeby i isc dalej,czasami nie da sie wszystkiego od razu zaliczyc,bo wiadomo materialu jest strasznie duzo i bardzo trudny... A na dodatek jestem na pierwszym roku wiec tez musze sie przystosowac...

    W ogole jakbym nie wyjechala to pewnie wzielabym teraz drugi kierunek do studiowania...(moja chora ambicja)...

    Zreszta ja mam taka sytuacje,ze jak sama sobie czegos nie wypracuje to tego nie bede miec.Moi rodzice nie moge mi za bardzo pomoc finansowo...wiec wiem,ze musze postawic na siebie i inwestowac w siebie jak sie da...Dlatego tez wyjezdzam...Inwestycja w siebie to cos co na pewno sie nam oplaci
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia