-
-
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 24-02-2006, 2:40
karola, zle zrozumialas. najpierw wkurzylam sie ze ze zaczeli zachowywac sie jakby co najmniej u siebie byli, a dwa, ja nieuznaje by gej/lesbijka byla odpowiednia osoba do zajmowania sie dzieckiem. choc niewiem jak bliska mi by byla. wiec wkurzylam sie o to ze on sie dzieckiem zaczal zajmowac. fakt zanim przyjechalam tu to on pomagal hostce, ale teraz ja jestem i wara mi stad. gejom/lesbijka mowie nie pod tym wzgledem :wink: -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Lionka > 24-02-2006, 3:28
Niezle niezle z tymi gejami ubaw po pachy :lol: Ale z tym bekaniem to rzeczywiscie problem, obrzydliwosc! Tak samo jak pierdzenie, moja 6latka puszcza wiatry na wszystkie strony a jak jej uwage zwroce to sie smieje, bo to niby takie zabawne? 8O -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 24-02-2006, 3:34
malego z hostka szkole. ze przepraszam to slowo ktore sie uzywa. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
monica07 > 24-02-2006, 4:15
[quote name="oliwka911gt"] a wiec ten co robi za zone w tym gejowskim malzentwsie [/quote]
:lol: :lol: :lol: oli prawie sie posikalam jak ta relacje czytalam! cudnie to napisalas!
a i jeszcze jedno- popieram w calej rozciaglosci, masz racje, ja tez bym takich akcji nei zniosla. :evil: -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Gość > 24-02-2006, 11:13
[quote name="oliwka911gt"]ja nieuznaje by gej/lesbijka byla odpowiednia osoba do zajmowania sie dzieckiem. choc niewiem jak bliska mi by byla. [/quote]
wiec oli, jednak wcale nie wydaje mi sie, ze Caroline zrozumiala zle (aha, z tego co wiem, to ma na imie Justyna :lol: ) -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Caroline > 24-02-2006, 16:22
A juz sie przyzwyczailam do Karoliny
Jedna jestem na forum to i tak wiadomo ze to o mnie :wink: -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
agulka > 24-02-2006, 22:16
tu na mtv leci reality show = "real life" byl odcinek o dzieciach adoptowanych przez homoseksualistow. dzieci mialy naprawde dobre warunki, takie jakich nie mialyby w zadnym domu dziecka itd. nie ma znaczenia orientacja.. milosc daja rodzice bez wzgledu na to jacy sa. poza tym obraz calujacych sie par homoseksualnych to nie nowosc, trzeba przywyknac chyba. nie sadze , zeby dzieciom sie od tego jakas krzwyda stala. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 26-02-2006, 4:33
[quote name="Emi"](aha, z tego co wiem, to ma na imie Justyna :lol: )[/quote]
a ja nie mam na imie oli, oliwka czy jak to odmieniasz. mam imie. oilwka to tylko moj nick. poprosze po imieniu.
aga, ja nie mowie, ze to sa zli ludzie (choc sie wtedy do nich zrazilam i znowu snuje swoje domysly :mad: ), ze nie potrafia kochac, sa zbrodniarzami. nie. niewydaje mi sie by byl to odpowiedni autorytet rodzicelksi. dziecko ktoregos dnia zapyta sie dlaczego ma dwoch tatusiow/mamusie. niewplywa to korzystnie na ich psychike. tak samo widok calujacych sie mezczyzn/kobiet. pomijam fakt podejscia spoleczenstwa do takich rodzin. malzenstwa niech beda czemu nie, aoe nie ze tez wychowuja dzieci. moim zdaniem ci ludzie nie sa odpowiednim autorytemt rodzicielskim. tutaj nikt mnie nie przekona. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
Gość > 26-02-2006, 12:25
[quote name="oliwka911gt"]a ja nie mam na imie oli, oliwka czy jak to odmieniasz. mam imie. oilwka to tylko moj nick. poprosze po imieniu.
[/quote]
a cos ty taka urazona?
napisalam ze Justyna, bo nie uzylas jej nicka tylko napisalas normalnie Karolina jak po polsku, wiec tak tylko stwierdzilam, ze poprawie. -
Re: Przygody i podroze, te male i duze.
oliwka911gt > 10-03-2006, 0:17
wieki mnie tu nie bylo :!:
dzisiaj mijaja dwa miesiace odkad na ziemi amerykanskiej wyladowalam. ale zlecialo, jak z bata. mimo ze niebylam nastawiona rewelacje to i tak ameryka zaskakuje mnie ale negatywnie. cudow sie nie spodziewalam, ale takiej chaly tez nie.
moja host rodzina. chyba traci notowania z kazdym dniem. najpierw akcja z don't do it, potem z gejami, teraz wmawiaja miz ena homesick cierpie. momentami bylo ostro. zarozno ona miala mnie dosc i chciala mnie out jak i ja. kobieta co piec miniut zdanie zmienia, nie wie czego chce. janrozumiem ze ona jest w ciazy, ale sa granice ... najbrdziej co wkurza mnie to ze ja faktycznie daje z siebie wszystko, dziecko ma fun jak chciala, do szkloy isc nie chce bo woli byc ze mna, nie przeszkadza jej gdy pracuje (hostka czasami pracuje w domu, tzn wiecej w domu niz poza, jak ma spotkania to znika na dlugie dni). jest tak jak chciala i zle. z malym BAWIE SIE a nie obijam ---> chyba ze hostki nie ma(tak bylo przez ostnie dni. czasami jestem dluzej niz powinnam, czasami malego kapie bo sam sie tego domaga i wola na kilometr ze chce bym to ja go wykapala a nie host itp itd. i jest niezadowolona. co mnie dobija?? to, to ze wiekszosci dowiduje sie przypadkiem. tzn albo jak z kims rozmawia, albo od kogos. jak jej moiwe ze cos nie tak i cos mi niepasuje to nieslucha, a potem do mnie ze ja sie niusmiecham, nie rozmawiam z nimi i mam since pod oczami. dopiero teraz po dwoch miesiach dotarlo do niej ze potrzbuje znajomych, wyjsc z domu, ze ja chce do ludzi bo inaczej to ja umre smiercia naturalna. zdziwla sie jak uslyszla ze mam druga prace i dosc dobrze platna(35$ za godzine), narzie nie jest regularna, ale jest. gosh, dziwna kobieta. wiecznie zmeczona. po przespanej nocy mowi ze jest zmeczona. z jej wszytkimi zazutami co do mnie zgodze sie z jednym ze nie jestem dobrym kierowca i ze potrzebuje duuuzo jezdzic. tu jej przyznam racje. reszte miedzy bajki wkladam. a jak wyrzuca mi wszytko to od razu wrzuca ze ja doswiadczenia nie mam z dziecmi i sobie rady nie dam jak sie malenstwo urodzi itp. wiecznie porwonuje mnie od ex opiekunki. chciala bym po tygodniu bycia w stanach znala caly dom do perfekcji. a jak czegos niewiem i pyta sie to z tekstem wyskauje bo ona jest z PL! kurwa mac, chuj mnie strzela! zastanawiam sie nad zmianom rodziny. zaczelam szukac na www. zobaczymy co wyjdzie z tego.
dzsiaj podsluchalam :twisted: jak mowila o mnie same superlatywy i ze jedyny minus to ze slabo jezdze tzn za wolno. i ze potrzbuje znajomych bo siedzenie w doimu mnie zabija. w koncu dotarlo. ciekawe kiedy dostane strzala od niej ze cos nie tak :roll:
tyle wiesci z seattle :twisted: