• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
       
  • zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 21-04-2008, 19:54

    [quote name="Yoanna"]

    a to ze mama wyklada ang to co z tego? to swiadczy o tym, ze mama zna jezyk, nie corka. denerwuje mnie jak ktos mysli ze jak matka nauczycielka to i od razu dziecko w tym kierunku uzdolnione[/quote]



    tez wlansie o tym pomyslama... :roll:
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Vorissa > 21-04-2008, 21:06

    nie zupełnia - akurat to najlepsza uczennica w klasie, a angielskim wymiata, naprawdę.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Vorissa > 21-04-2008, 21:06

    nie zupełnia - akurat to najlepsza uczennica w klasie, a angielskim wymiata, naprawdę.
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 21-04-2008, 22:39

    to jest kwestia chęci i siły charakteru - szkoda że tak mało osób to rozumie

    (chodzi mi oczywi?cie o studia za granic?)
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Ninka Jones > 21-04-2008, 22:39

    to jest kwestia chęci i siły charakteru - szkoda że tak mało osób to rozumie

    (chodzi mi oczywi?cie o studia za granic?)
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 22-04-2008, 20:26

    A ja powiem tylko tyle, zeby sobie te kolezanki, ktore mowia, ze studia za granica to pojscie na latwizne, same postudiowaly w innym jezyku niz swoj wlasny, polski, ktory zna sie od malenkiego, a dopiero potem sie wypowiadaly...

    :?

    Jesli porownam sobie studia tutaj do studiow w Polsce, to ludzie, ktorzy od urodzienia mowia po szwedzku i maja dostep do wszystkich swiadczen socjalnych to moze tak trudno nie maja, ale zeby powiazac samemu koniec z koncem i do tego jeszcze znalezc czas na nauke, a wszystko jeszcze dokladnie opanowac i umiec wylozyc odpowiednio w obcym jezyku to juz troche wiecej roboty jest.



    I juz nie chodzi o tesknote zadna, bo takowa mnie nie trzyma, bo mam wspanialego mezczyzne, ale cala reszta...



    A co do pojscia za granice do pracy... Wielu Polakow, ktorych nie stac na wyjazd (i nie mowie tu o finansach, bo kogo stac na wyjazd w ciemno sie jedzie albo jako au pair sie meczy, a potem jakos sie ustawia, ale o uporze, jaki przy tym potrzebny i odwadze, zeby tak gdzies samemu wyruszyc), mowi, ze ci inni to na latwizne bo za granice.

    Hehe...

    Tak, pewnie ze latwizna - przynajmniej nie chodzi sie wkolo i nie rozpowiada wszystkim, jak to mi zle i nie marudzi na wszystko, jak to sie ma w zwyczaju w PL robic Zycie wtedy jest naprawde latwiejsze :lol:



    Gratuluje zdanego egzaminu, Julka!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    Gość > 22-04-2008, 20:26

    A ja powiem tylko tyle, zeby sobie te kolezanki, ktore mowia, ze studia za granica to pojscie na latwizne, same postudiowaly w innym jezyku niz swoj wlasny, polski, ktory zna sie od malenkiego, a dopiero potem sie wypowiadaly...

    :?

    Jesli porownam sobie studia tutaj do studiow w Polsce, to ludzie, ktorzy od urodzienia mowia po szwedzku i maja dostep do wszystkich swiadczen socjalnych to moze tak trudno nie maja, ale zeby powiazac samemu koniec z koncem i do tego jeszcze znalezc czas na nauke, a wszystko jeszcze dokladnie opanowac i umiec wylozyc odpowiednio w obcym jezyku to juz troche wiecej roboty jest.



    I juz nie chodzi o tesknote zadna, bo takowa mnie nie trzyma, bo mam wspanialego mezczyzne, ale cala reszta...



    A co do pojscia za granice do pracy... Wielu Polakow, ktorych nie stac na wyjazd (i nie mowie tu o finansach, bo kogo stac na wyjazd w ciemno sie jedzie albo jako au pair sie meczy, a potem jakos sie ustawia, ale o uporze, jaki przy tym potrzebny i odwadze, zeby tak gdzies samemu wyruszyc), mowi, ze ci inni to na latwizne bo za granice.

    Hehe...

    Tak, pewnie ze latwizna - przynajmniej nie chodzi sie wkolo i nie rozpowiada wszystkim, jak to mi zle i nie marudzi na wszystko, jak to sie ma w zwyczaju w PL robic Zycie wtedy jest naprawde latwiejsze :lol:



    Gratuluje zdanego egzaminu, Julka!
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 22-04-2008, 21:02

    NO WLASNIE!

    !

    dzieki za gratulacje
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 22-04-2008, 21:02

    NO WLASNIE!

    !

    dzieki za gratulacje
  • Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...

    idril > 23-04-2008, 20:05

    nie wiem co sie dzieje ze mna.

    ja sie podswiadomie przygotowuje do wyprowadzki z domu.

    zaczelo sie od segregowania rzeczy szkolnych - w moim przpadku jest tego pelno.

    jeden stos to ksiazki do sprzedania czy tam oddania komus

    stoi tez ogromny [na prawde duzy] karton z notatkami, starymi zeszytami i innymi szpargałami do spalenia [klasowe ognisko z notatek po maturach]



    naspenie posegregowalam ciuchy.

    do oddania poszly trzy ogromne pękate reklamowki [takie rklamowki na garnitury czyli nie standarowe bardzo duze] i jedna taka normalnych wymiarow reklamowka.

    zostawilam tylko te ciuchy ktore lubie i ktore chce wziasc [przynajmnije w czesci] ze soba.

    wiem zeby nei brac duzo tylko kilka ulubionych bo i tak wszytko kupie.



    tera zaczyna sie archiwizacja rzeczy ktore chce zatrzymac i ktors sa na kompie

    nagrywanie plyt...



    co sie ze mna dzieje?!

    moja mama mowi ze oszalalam i ze to zawsze bedzie moj pokoj i moge ciagle trzymac tam swoje rzeczy. ale ja juz chyba tak nie czuje [dzieci mialy nadzieje ze ktores z nich go przejmie, moja mam wybila im to z glowy].



    co sie dzieje?!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia