• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

troche z zycia marty

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • troche z zycia marty
       
  • troche z zycia marty
  • Re: troche z zycia marty

    Edi > 17-03-2006, 13:05

    Moment,pewne nieporozumienie.Szkoda wielka,zeby te rodziny byly potworami,a dzieciaki kolejnymi.Moi nie sa zli,niejeden raz mi pomogli.A na pewno dzieciakow nie moge sie czepiac,bo w porownaniu z poprzednia rodzina sa super.Wszystkim operkom zycze,zeby na takie trafily.Tylko mimo tego wszystkiego,czesto czuje,ze jada po mnie,i to po caluchu.I nie mow,ze nie jechali po tobie na wsi.Bo zaczne sie smiac :lol: Nie mieszaj dwoch rzeczy.I tak jestes tylko tania sila robocza.A ja wcale nie mowie,ze z tymi ludzmi nie da sie zyc,czy rozmawiac.W takim wypadku wszystkie laski musialyby uciekac,tak jak ta z USA.Mysle,ze teraz wiesz o co mi chodzi.
  • Re: troche z zycia marty

    Gość > 17-03-2006, 13:12

    Renata, ja sie naprawde z Toba nie zgodze w sprawie mojego zycia z poprzednia rodzina. Na pewno nie bylam traktowana jak tania sila robocza - bo powaznie bylam jak czlonek rodziny.

    Jedynym minusem byla benzyna, ale za to wlasciwie siebie winie, bo powinnam sie wczesniej upomniec jak tylko zorientowalam sie, ile na to kasy idzie i ze po prostu sprawa byla wczesniej przeoczona.

    Zdania na ten temat nie zmienie. Bo moich ludzi nie znalas - jasne ze taki flexible czas pracy mnie sie nie podobal, ale wiedzialam na co sie zgadzam bo wlasnie taka osoba byla mojej rodzinie potrzebna - z powodu wyjazdu hosta do USA a pracy hostki 160km od miejsca zamieszkania. I tyle.

    A ze Ty jestes cieta na swoje rodziny jakie mialas i ze wiekszosc dziewczyn tu na forum ma niezbyt ciekawie (badz tez maja ok, ale marudza za bardzo) to juz inna sprawa.
  • Re: troche z zycia marty

    Edi > 17-03-2006, 13:18

    U,a tu to przegielas.Ja cieta nie jestem na rodziny.O Suomi nie dyskutujmy,bo tamta to byl idiotyzm do kwadratu.Wsiowa byla ok.A tu wiesz jak jest i nie chce sie na forum za duzo odzywac.Sa ok,ale odwaly ma jedna osoba.W Twoje zycie na wsi nie chce sie mieszac,nie moj problem.Ale ja w zadne takie duperele jak "family member"nie wierze.Jesli nie czulas sie jak robol to tym lepiej dla Ciebie.A na forum nie chce mi sie klocic.Wiec jesli masz ochote to mozesz mi maila napisac.
  • Re: troche z zycia marty

    martamaua > 17-03-2006, 14:20

    .
  • Re: troche z zycia marty

    Edi > 17-03-2006, 14:41

    No to sie Marta rozumiemy,fajnie :wink: .Dzieci jecza,bo taka ich natura.Ja tez(raz tylko)nie uslyszalam nigdy nic przykrego.Wlasnie mi chodzi o to olewanie,brak szacunku dla operkowego czasu,tak jakby nie mialo sie nic innego do roboty,tylko zycie zyciem tej rodziny.A ze starymi da sie pogadac.Ja nawet nie mialam takiej sytuacji,ze dali mi wyraznie do zrozumienia,ze jestem"podgatunek",ale takie rzeczy sie czuje.I inne jeszcze.Dobrze,ze chociaz Ty wiesz o co mi chodzi.A kosmetyki juz wybrane,tylko WYRAZNIE na kartce hostce musze napisac.Bo ona taka roztargniona jest,ze tysiace innych rzeczy mi pozamawia :lol:
  • Re: troche z zycia marty

    martamaua > 17-03-2006, 15:09

    .
  • Re: troche z zycia marty

    Edi > 17-03-2006, 15:20

    A brak szacunku dla pracy to inna para kaloszy.Sprzatam,a za piec minut to samo.Dzieci z niepukaniem "wytresowalam"za przeproszeniem.Wogole im powiedzialam,ze maja do mojego pokoju nie przylazic,a u mnie to latwiejsze,bo mam cale pietro A po co mi jakies zabawki,pieluchy,a nie daj Boze cos im z zarcia wypadnie,e tam.I tez te przepraszajace usmiechy,i ciagle nic sie nie stalo,sra ta ta.A co do roztargnienia,to moja hostka jest naprawde roztargniona.Ona czasami pol dnia kluczy od samochodu szuka.No i czasami umowi sie,ze bedzie za piec minut,a przylazi za godzine,kiedy ja jestem umowiona.Nie wiem,ale dla mnie slowo"przyjazn"duzo znaczy.I troche nie moge sobie wyobrazic,ze ktos po mnie jedzie,a ja dobrodusznie mu wybaczam i go nazywam przyjacielem.Ale to jest moj punkt widzenia.Co nie znaczy,ze ich nie lubie i nie szanuje,ale przyjaznic sie z nimi zamiaru nie mam i mi to do szczescia nie jest potrzebne.
  • Re: troche z zycia marty

    martamaua > 17-03-2006, 15:33

    .
  • Re: troche z zycia marty

    Edi > 17-03-2006, 15:35

    Amen
  • Re: troche z zycia marty

    (-:MARZENA:-) > 17-03-2006, 18:26

    zdanie kazdego z nas zalezy od tego kto jak trafil



    ja sie zgadzam z Emi bo naprawde mozna byc au pair i czuc sie jak family memeber
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia