-
-
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Yoanna > 21-01-2008, 20:05
ninka tez tak kiedys mialam ze patriotyzm byl rowny zero... jednak jak sie wyjedzie to wtedy jakos czlowiek robi sie taki bardziej polski, inaczej moze na wszystko spojrzec.. -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 21-01-2008, 20:05
jak zdam to zdam, jak nie to też przeżyję -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 22-01-2008, 0:06
uuuu uczenie sie na pamietac?!
uuu nie! nie umiem... -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
WAMPIREK > 22-01-2008, 0:35
Ojjj zdacie,zdacie
Po co sie uczyc na pamiec ?
Wazne,zeby cos z tego zrozumiec !!!!
P.S.Jutro mam zapisy do promotora :/ Qrcze jest nas ponad 100 osob,a promotorów do wyboru tylko 6...Bedzie walka o tego jedynego !!! Ludzie na uczelni maja pojawiac sie juz po 6,chociaz zapisy beda od ok 9 !!!! -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 22-01-2008, 0:52
[quote name="WAMPIREK"] Ludzie na uczelni maja pojawiac sie juz po 6,chociaz zapisy beda od ok 9 !!!![/quote]
jak za komuny w kolejkach po cytryny albo papier toaletowy
niemniej powodzenia w przebijaniu sie przez tlum! -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
WAMPIREK > 22-01-2008, 1:15
ale taki komunistyczny sposob sie chyba sprawdzi ( I hope so),bo inaczej,az boje sie pomyslec co by sie dzialo !!!!!
DZIĄKI -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 22-01-2008, 1:39
[quote name="idril"]jak za komuny w kolejkach po cytryny albo papier toaletowy[/quote]
mówisz jakby? Ty stała :lol:
Monia, też życzę powodzenia -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 22-01-2008, 2:13
nie poprostu lekcje polskiego mi sie tak udzielaja ze czuje sie jakbym sama to przezyla. kobieta ma tak ciezki sposob mowienia ze caly 'bol i cierpienie' jakie ona przezyla za komuny udziela sie innym. -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 22-01-2008, 2:23
rozumiem że komuna wisi w powietrzu :lol: -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Vorissa > 22-01-2008, 3:03
omg :lol: :lol: :lol:
czytajac was mozna sobie naprawde poprawic humor czasem...
ale tak dodam do smiechu co zle zrobilam na egzaminie, bo teraz to juz sie smieje z tego :lol: :lol:
slicznie zrobilam luk i w ogole... i od razu z placu mamy wzniesienie, to najpierw nie zwolnilam do konca recznego ( nie wiem jakim cudem, ale zdarza sie ) to kazal mi powtarzac, cofnelam sie na wstecznym do 1 lini, i pozostawilam ten wsteczny bieg... ruszajac pelna para z recznego cofnelam sie do tylu :lol: :lol: :lol: :lol: bylam tak w tym momencie przerazona ze nie widzialam co sie dzieje i mialam ochote uciec i nie wracac do tego samochodu :lol: :lol: :lol:
a teraz to bym sobie chetnie pojezdzila... juz niedlugo 2 egzamin xD