-
-
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 20-01-2008, 20:00
Emi ja siebie też tak widzę
sama czasem do końca siebie nie potrafię zrozumieć
dziękówa mimo wszystko :*
Jula, ważne że sie tym nie przejmujesz
olewajmy życie wspólnie 8) -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Vorissa > 20-01-2008, 20:26
Zycie jest zbyt krotkie, zeby za powaznie do niego podchodzic, trzeba sie umiec cieszyc tym wszystkim, no i jakos to laczyc z terazniejszosci i glupimi dzisiejszymi czasami :lol: :lol:
Matura przestalam sie przejmowac we wrzesniu, nagle stwierdzilam, ze nie wiem na jaki kierunek chce isc, wszystkie wczesniejsze plany diabli wzieli, zaczelo mnie przytlaczac ten caly wyscig szczurow w szkole, kazdy by tylko chcial miec 5 i 6, a jak ktos ma 3 to juz gorszy jakis, stwierdzilam ze to olewam, nie chce byc taka jak wszyscy i sie ucze tego co mi trzeba do matury ( tzn. wmawiam sobie ze sie ucze) dalekie mrzonki o au-pair jakos zblizyly mnie do tego blizej i mam jakis nowy, inny cel w zyciu, niz wszyscy pozostali.
Faktycznie tak jest, ze wiekszosc ludzi uwaza, ze jak sie jedzie na rok gdzies to taki rok w plecy, stracony itd... Kiedys zaproponowalam kolezance zeby pojechala ze mna ( ja i moje pomysly :lol: :lol: ) to sie popatrzyla na mnie z byka i powiedziala ze ona to tylko przez firme i tylko na wakacje, zeby sie jezyka nauczyc. No coz...
Akurat Jula zazdroszcze Ci rodzicow, u mnie mama ciagle mysli ze ja przez firme wyjade ( rzekne ze oklamie mame, i trudno, pojade przez neta :lol: ) a i tak ma same czarne mysli, zeby nie trafic do burdelu, sekty jakiejs czy cos w tym stylu. Bo ze jakos sobie poradze to w to wierzy, boi sie tego ze ktos cos mi moze zrobic, pol biedy jakby mnie z chaty ktos tam wyrzucil i walizki za drzwi...
Ryzyko ZAWSZE jest, samolot moze spac w ocean (moje pozytywe myslenie :lol: :lol: ) aotubus napadnie banda idiotow, most sie zawali jak akurat bede przejezdzac i wiele innych :lol: :lol:
ale... kto NIE RYZYKUJE ten nie ma...
Niestety, mamy nie przekonam, ona wie ze ja chce wyjechac, musze krecic, zmyslac i w ogole, ale kiedys jej, powiem, pewnie jak wroce juz, albo bede na miejscu ' cala i szczesliwa'...
a studia... w ciagu studiow duzo osob bierze dziekanki i jakos wtedy nikt sie nie czepia, a jak sie rok pozniej idzie na studia to wielkie HAAALOOOO. -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 20-01-2008, 20:50
[quote name="Vorissa"] a i tak ma same czarne mysli, zeby nie trafic do burdelu, sekty jakiejs czy cos w tym stylu. Bo ze jakos sobie poradze to w to wierzy, boi sie tego ze ktos cos mi moze zrobic, pol biedy jakby mnie z chaty ktos tam wyrzucil i walizki za drzwi...
Ryzyko ZAWSZE jest, samolot moze spac w ocean (moje pozytywe myslenie :lol: :lol: ) aotubus napadnie banda idiotow, most sie zawali jak akurat bede przejezdzac i wiele innych :lol: :lol:
ale... kto NIE RYZYKUJE ten nie ma...[/quote]
dziewczyno PRZESTAN!
przypomnialo mi sie jak pierwszy raz lecialam samolotem (mialm 14 lat podrozowalam sama) i akurat mialam miejsce przy wyjscu awaryjnym i z obslugi babka mi tlumaczyla jak w razie czego otwierac takie drzwi. a facet obok mnie zaczal mi nawijac ze akcja ratownicza nad ilustam metrach nad ziemia to czysta abstrakcja.
myslalm ze umre. -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Vorissa > 20-01-2008, 21:07
Jula, wiem ze jak pisze to to wyglada okropnie, ale wbrew pozorom ja jestem bardzo optymistycznie nastawiona, a samo moje gadanie mnie smieszy :lol: :lol: :lol: to tylko taka skrajnosc, w ktora rzadko popadam, a raczej tylko dla zartu :lol: -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Gość > 20-01-2008, 22:04
Vorissa, dokladnie tak jak ja. Ja zawsze mowilam mojej mamie, ze jakbym chciala isc jej tropem myslenia, to bym w ogole z domu nie wychodzila, a nawet z lozka sie nie ruszala, bo przeciez moge np. noge zlamacNo i dalej te gorsze scenariusze -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
asiafrugo > 20-01-2008, 22:19
Hahah no to Jula nastraszył Cie Pan ;-) u mnie było już troche inaczej, bo przede mna brat wyjechał za granicę, dlatego je?li rodzice już maj? jedno dziecko za granic?, przy drugim już sie tak nie stresuj? (a moja mama do?ć neurotyczna jesttata luzak ) -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 20-01-2008, 23:39
no ja najstarsza jestem. i w domu u siebie i w ogole w calej rodzinie (jesli chodzi o mlodziez). -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 20-01-2008, 23:48
to będziesz czarn? owc? i pewnie Cie znienawidz? jak ta młodsza czę?ć weźmie przykład -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Grizzly > 21-01-2008, 0:31
hm.. u mnie mało kto mówił o roku w plecy, większo?ć rodziny i znajomych była tylko zszokowana 'moj? odwag?', i bardzo sie cieszyli że sie potrafiłam na takie cos zdecydować, bo zdaj? sobie sprawe jaka to dla mnie szansa, i ile taki wyjazd może mi dać.
Pozatym mature też poprawiam w tym roku, nie dlatego że nie zdałam, ale dlatego, że chce zdać lepiej. I tak samo nie slyszałam ani jednej złej uwagi na ten temat..
Może oni jednak nie s? tacy źli na jakich wygl?daj? -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 21-01-2008, 1:14
to tylko Twoi