• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 09-06-2005, 5:36

    Omal z krzesla nie spadlam. :lol:



    Emi mnie wciagnela w topic na "bylam operka"," co negocjowac" i powstal najdluzszy post w moim zyciu, ale juz nie starczylo mi czasu na moj watek.



    Jutro, jak Bog da i mi dziecko usnie na dluzej, napisze o mich nowych hostach i dzieciach i wszystkim.



    PS. Ludzie widza mnie, albo jako "zolze najgorsza", albo "super spoko babe", wiec sie przyzwyczailam do skrajnosci. :wink: Dzieki za mile slowa. Niemile tez.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Yoanna > 09-06-2005, 9:52

    no to czekamy na opowiesci o nowej rodzince
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 11-06-2005, 7:50

    Nio i spotkalysmy sie z Sunny.

    8) Teraz ona grzeje wyrko, a ja zaraz do nie dolacze. :twisted:

    Kregle byly mile. Staly jak slupy, ale mialam fun. :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Sunny > 14-06-2005, 4:09

    Kregle byly...baardzo smieszne!

    Mam nadzieje, ze mialam wieczorem ...czyste nogi!!!, hahaah!!! :lol: :lol: I co, poszliscie potem w sobote na plaze(i tu znak zapytania)-nie dziala mi kilka przyciskow na klawiaturze, wiec spoko(kropka tez is death) :? Jutro zaczynam od 11:30 do 9:30 pm
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 14-06-2005, 8:44

    lasico, czekaj tam na mnie cierpliwie!

    zabo Moniko-opisuj hostow i rodzinke!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 14-06-2005, 15:42

    Ja sie chyba pochlastam, mialam ambitne plany (sprzatanie, pranie, pisaie na forum) na czas kiedy bejbi bedzie spalo, a tu dupa, bo host do roboty nie poszedl. I teraz siedze na fotelu i sie powstrzymuje, zeby nie zasnac. :roll:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 19-06-2005, 21:55

    Przeraza mnie, ile mam tu do nadrobienia.

    Zacznijmy od tego, dlaczego jestem, gdzie jestem.

    7 wrzesnia 2004 przylecialam do Stanow. Moja rodzinka jaka byla, wiadomo z poprzednich postow. Tydzien po mnie do US dotarla Sue z Niemiec. Bylysmy wtedy jedynymi operkami w naszej grupie z LCC, kolejne dziewczyny docieraly stopniowo, dlatego tez zakolegowalysmy sie i spedzalysmy wolny czas razem.

    Od poczatku wiedzialam, ze jej host mama jest w ciazy, wiedzialam tez, ze Sue nie bedzie opiekowala sie dzidziusiem. Ale to byly odlegle plany, byl 2004, a bejbi mialo urodzic sie w marcu 2005, so...

    O moich przebojach z hostami Ann i Tom wiedzieli od Sue, ktora niejednokrotnie wracala do domu zbulwersowana tym, ze Monka pracuje dluzej, bo nikogo w domu nie ma, a hosci wracaja non stop spoznieni. Juz na Sue's urodzinach w styczniu, na ktore zaproslili mnie (jej hosci) na obiad do restauracji podpytywali mi sie, jak to z moja rodzina bedzie, bo to byl czas, kiedy nadawali o zmienianiu domu. Ale zdawalam sobie sprawe, ze przeciez nie wezma mnie do siebie na przechowanie ot tak, a o zajmowaniu sie przyszlym bejbikiem nawet nie myslalam, bo nie dosc, ze nie potrafilam (tak mi sie zdawalo), to jeszcze chcialam starsze dzieci nie jakies tam male sru tu tu tu, ktore wali w gacie i blebla pod nosem niezrozumiale odglosy.

    Zycie potoczylo sie jednak calkiem innym torem i calkiem zweryfikowalo moje plany.

    Czare goryczy przelali moi hosci, kiedy odmowili zaplacenia mi za wakacje, na ktore lecialam do PL. Wtedy Ann zaoferowala, ze da mi kase, ktora bede mogla "odpracowac" babysitingiem z Juliet. Kase oczywiscie oddalam jej, jak tylko wrocilam z PL. Wowczas ona zapytala, czy nie chcialabym przeniesc sie do nich i w czasie wakacji zajmowac sie Mala, a po wyjezdzie Sue, trojgiem urwisow. Bo wiazalo sie to z suma 6000$, ktora musieliby na mnie wydac, w koncu mialabym byc druga operka w tym samym domu. Za pierwsze 6000$ maja Sue, a drugie w koncu zaplacili za mnie.

    Zgodzilam sie, bo po pierwsze, mam wreszcie swoja prywatnosc, mam lazienke, pokoj na uboczu, mam oddech od dzieciakow w domu. Poza tym Ann i Tom to ludzie kulturalni i na poziomie, bardzo przyjazni, traktuja operke, jak "kind of mlodsza siostre-starsza corke", polega to na trosce, bez wpierniczania sie z butami w sprawy, o ktorych gadac z nimi nie chce.

    Kolejnym plusem jest mniejsza ilosc godzin pracy, czyli trzy full dni, (wt, sr, czw po 10h), plus lekka pomoc w razie koniecznosci w pon i pt. Choc np ostatni pt mialam wolny, a w pon pracowalam dwie godziny. I dostaje 150$ tygodniowo, a norma to 139.05$ i nie dziwcie sie, ze nie pisze 140, bo nie wszyscy hosci dadza wam 140$.



    Moi hosci wykopali mnie z domu po dwoch tygodniach, a wczesniej skomleli o ten trzeci tydzien z nimi. Zycie zemscilo sie na nich paskudnie, bo Filipa, skosnooka Szwedka zabawila u nich niecale dwa tygodznie. Nie wiem, co sie tam dzieje teraz i nie chce wiedziec, bo potem laska sie pokapuje, jakie u nich warunki i zwieje, a oni zwala na mnie.



    Na poczatku w nowym domu bylo mi strasznie dziwnie i smutno. Chcialam spadac chocby do Thiago, bo jego dom wydawal mi sie bardziej moim domem niz miejsce, w ktorym sie znalazlam. Poaz tym Ann jeszcze nie pracowala, co tez bylo pewnym minusem, bo caly czas patrzaca ci na rece hostka to cos denerwujacego, przynajmniej dla mnie.



    Rozkrecilam sie jednak juz na dobre. Mieszkam z nimi miesiac i czuje, ze jest naprawde ok. Nadal przeraza mnie perspektywa opiekowania sie calym ich dobytkiem we wrzesniu, ale ... jestem dobrej mysli. Juz nie chce zeby Sue wyjezdzala, bo po jednej wielkiej klotni, ktorej swiadkiem niechcacy stala sie Ann, dzielimy sie samochodm w miare sprawiedliwie. Poza tym moja wspollokatorka sie zakochala i znormalniala, tzn juz nie lata za dickami, ma swojego czarnego chlopca, jak sobie wymarzyla i dlatego tez dogadujemy sie nader dobrze. Chyba nawet lepiej niz na poczatku, bo znamy sie dluzej, a mamy teraz "te same warunki". :wink:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    agulka > 20-06-2005, 18:43

    Monika..ja tak zupelnie nie w temacie...ale wlasnie twoja podopieczna widzialam na fotologu..matko jaka ona jest slodziutka Uroczy maluszek



    A reszta szkrabow to w jakim wieku??
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 21-06-2005, 18:05

    Nio wiem, ze slodka. Moj brat moze zostanie operkiem, bo mu sie tak spodobala, ze tylko mama mi powtorzyla, ze kwiczal, jak ja zobaczyl.



    Dopiero pokwiczy, jak mu filmik posle. :lol:



    Jully bedzie miala cztery miesiace w piatek, Will- 3 lata skonczy w sierpniu, Holly- 5 (6 w grudniu).



    Dzis myslalam, ze napisze co i jak, ale cudowna cleanning lady lata po chacie. :evil:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    ewelinka > 21-06-2005, 19:17

    hehehe no to niech lata ino zeby czysto bylo :twisted: a co do opisywania to mi tez by sie niechcilao zwlaszcz ze takak pogoda co nie?? dzis pewnie tez goraca ??
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia