• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
       
  • Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    Klarasek > 08-10-2010, 13:38

    Mam takie pytanie, szczegolnie do tych dziewczyn, ktore nie mowia zbyt dobrze(badz wcale) w jezyku kraju, do ktorego pojechaly. Czujecie sie swobodnie w domu? Jak kontakt z dziecmi? Jak z hostami? No i tak ogolnie czy po pierwszym tygodniu czujecie sie/czulyscie sie na luzie?

    Ja mam naprawde bardzo fajnych hostow ale mimo to czasem nie bardzo potrafie sie odnalezc. Host zawsze gotuje (w pierwszym tyg e w dom potem tez zasem bedzie). Mi jest troche glupio tak stac bezczynnie wiec naktyje do stolu ale potem juz wlasciwie nie mam co tam szukac w tej kuchni...no i sie tak beznadziejnie miotam...

    Aczkoliek ostatnio sobie wytlumaczylam, ze wlasciewie to i tak duzo robie wiec jak tam cos mi nie wyjdzie to kij z tym bo tak czy owak bardzo im pomagam przy dzieciach. Poejrzewam, ze narazie korzystaja jak moga ze nie mam z kim wyjsc wieczorem bo codziennie mnie prosza ladnie czy nie moglabym zostac z dziecmi dluzej bo: samochod musza odebrac, zakupy zrobic, maja zebranie rodzicow w szkole...takze jak normalnie bym konczyla prace o 18 to w tym tygodniu bardziej zahaczam pod 20.

    Druga sprawa jezyk. Kiedy jestem z mala to tam cos do niej powiem po hiszpansku - w koncu musze! Natomiast jak sa hosci to sie...wstydze i mlcze :oops: a oni mi mowia PROBUJ chociaz. No ja probuje tylko ze...nie przy nich...tez tak macie czy tylko ja jestem taka zjechana?
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    dorotkaaa > 08-10-2010, 14:11

    Klarasek żeby sie nie nauczyli tak codziennie hulać do 20, bo potem to stanie się normą!

    Mnie strasznie wkurzają u moich hostów jeden fakt: wczoraj miałam kurs hiszpańskiego, ale hostka miała dentryste to poprosili czy bym mogła nie iść i zostać z dzieckiem (no ok, choć jakby trochę ruszyć głową, to możmaby to załatwić tak że mogłabym iść na ten kurs - bo hostka wcale nie musiła iść tam z hostem itd.) a potem mieli jechać do bcn i mówią 'będziemy z powrotem kolo 21:00 - 21:30" (normalnie pracuje do 21) i królewicze zjawiają się o 23. no k**** mać - ani przepraszam ani dziękuję tylko 'que tal?' u śmiech od ucha do ucha, te ich que tal to se moge o 23 w dupe wsadzić. Albo normalnie kończe prace o 21, a o 20:55 oni mnie właśnie informują, że 'wychodzą do znajomych' i ja zostaje do 23-24 (a co jakbym tez miała plany na ten wieczór?).. także uważajcie i nie dajcie się wykorzystywać bo 'muszą odebrac samochód albo zrobić zakupy' to niech wezmą dzieci ze sobą.



    ja mam juz w dupie to co sie tu dzieje u mnie z moimi hostami, mimo że bardzo fajni z nich ludzie, bo jutro sie przeprowadzam hihi ;D
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    mloda > 08-10-2010, 14:14

    [quote name="Klarasek"]Mi jest troche glupio tak stac bezczynnie wiec naktyje do stolu ale potem juz wlasciwie nie mam co tam szukac w tej kuchni...no i sie tak beznadziejnie miotam...[/quote]



    Chyba kazda tak ma albo miala... Ja tez, ale w koncu rpzestalam sie tym przejmwoac, i po prostu czekalam az mnie zawolaja na obiad. Bo w koncu dzieci tez moga do tego stolu nakryc, a w swoim pokoju sie czujesz najlepiej.





    [quote name="Klarasek"]Poejrzewam, ze narazie korzystaja jak moga ze nie mam z kim wyjsc wieczorem bo codziennie mnie prosza ladnie czy nie moglabym zostac z dziecmi dluzej bo: samochod musza odebrac, zakupy zrobic, maja zebranie rodzicow w szkole...takze jak normalnie bym konczyla prace o 18 to w tym tygodniu bardziej zahaczam pod 20.[/quote]



    Z tym to ja bym uwazala... Bo niby sa wporzadku, mozna z nimi pogadac, wyrzadzic im przysłeuge itp, bo dopiero co przyejchałas, nie masz za duzo znajomyc, itd, itp. ale jak np za pare miesiecy, oni sie juz przyzwyczaja, ze przeciez dla ciebie to nie problem zostac te 2-3 godiznki dłuzej, to moga byc komplikacje... bo kiedys sie zgadzałas a teraz juz nie... Tak wiec wyznacz granice!!!Czym predzej, tym lepiej!



    [quote name="Klarasek"]Druga sprawa jezyk. Kiedy jestem z mala to tam cos do niej powiem po hiszpansku - w koncu musze! Natomiast jak sa hosci to sie...wstydze i mlcze :oops: a oni mi mowia PROBUJ chociaz. No ja probuje tylko ze...nie przy nich...tez tak macie czy tylko ja jestem taka zjechana? [/quote]



    lol ja tez tak mialam Tyle, ze ja sie ang uczylam. Gadac, moze gadalam ale jak mi kazali ksiazeczki czytac przy hostach to zawsze wymyslalam cos innego, bo mi wstyd bylo, ze sie jakam, stekam, nie potrafie wymowy. Ale to Ci minie z czasem Pod koniec operowania to smigalam rowno, wiec na to potrzeba czasu. Spokojnie, dasz rade
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    blondi > 08-10-2010, 18:56

    JA mam identycznie od wtorku jestem w Hiszpanii, języka nie znam prawie wcale, moi hości to po angielsku mówią, tak że pożal się... a dzieci- z dziewczynką 9 letnią nawet jak próbuje do niej łamanym hiszpańskim zagadac to mnie nie rozumie, chłopiec ma 12 lat i troche sie uczy angielskiego to czasami coś mi powie ale ogólnie czuje sie tu trochę bezużyteczna :oops: :oops: :oops: Posiłki przygotowuje hostka-ja tylko czasami zmywarkę włącze. NAwet się za bardzo nie opiekuje dziećmi bo one cały czas odrabiają lekcje-a jak ja im mogę pomóc bez znajomości języka?? :?: Trochę się tylko martwię tym, że nie mam na horyzoncie żadnych znajomości Co ja tu będę robić.
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    Klarasek > 08-10-2010, 19:54

    blondia gdzie jestes?
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    dorotkaaa > 08-10-2010, 22:16

    własnie gdzie jesteś?

    kurcze nie zdawałam sobie sprawy że tyle dziewczyn z forum jest w hiszpanii
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    blondi > 09-10-2010, 0:32

    Niestety daleko od was W prowincji kastylia-leon w mieście Navatejera (ok 10 min od Leon)
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    Katka > 09-10-2010, 14:11

    ja tez nie znam holenderskiego, wiec wyglada to tak, ze pojedynczych slowek sie poki co nauczylam, jakies czasowniki do tego i lecimy starszy cos tam rozumie po ang, to tlumaczy malej.. jest dobrze pomagaja mi sie uczyc wiec jest milo. Hosci po angielsku mowia plynnie, wiec tez nie ma z tym problemu trzeba przelamac bariere jezykowa i mowic mowic mowic!
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    Klarasek > 10-10-2010, 1:35

    Hosci mnie chyba nie lubia

    Carmela miala dzis rano konie. Hostka wczoraj zasugerowala zebym pojechala z nmi zobaczyc gdzie to jest. No dobra. Z tym ze bylam na wczoraj umowiona z tym Afonsem kolega hosta z pracy ze mnie zabierze do znajomych. No wec hostka mi powiedziala zebym napisala jej kartke jak wroce czy ma mnie budzic na te konie czy nie. Wrocilam o 1.15. Napisalam kartke ze wrocilam nieco pozno i zeby mnie nie budzila. Z reszta tak srednio mialam ochote na te konie...

    Rano dziecko wlazlo mi z kredkami do pokoju o 8.30 Hostka to zobaczyla po 10 min i ja z usmiechem wyprosila...dziecko wrocilo po chwili a hostka chyba tego juz nie zauwazyla. Poszlam do kuchni. A Elena do mnie(z usmiechem) ¨napisalas ze wrocilas pozno a slyszlam jak wrocilas o 1...¨hellloooo?? dla mnie powrot o 1 jest calkiem pozna pora zwlaszcza ze w domu nie mam w zwyczaju lazic na imprezy. Potem jeszcze dostalam smsa ktorego hostka omylkowo wyslala do mnie ¨Klara zostawila mi notatke ze wrocila pozno. Wiesz o ktorej wrocila? O 1.15¨ I jak ja mam to interpretowac...?

    Pojechalismy na konie. Na miejscu hostka co prawda sie usmiechala jednak slowem sie nie odezwala. Potem jak wracalysmy to cos tam pogadala. Swoja droga czuje ze maja (zwlaszcza hostka) duzy problem z tym ze nie mowie do nich po hiszpansku. A wiedza ze do dziecka sie staram tylko do nich mam opor. Wytlumczylam im to.

    Wieczorem poszli na spacer po miescie. Mysle sobie ¨zrobie im niespodzianke, sprzatne kuchnie¨. Wrocilam a host do mnie ¨que tal?¨a hostka ¨ everything ok? Good. Good night¨. W kuchni znow balagan, naczynia w zlewie...(mimo ze wyjelam przed wyjsciem naczynia ze zmywarki).

    Nie wiem co o tym wszystkim myslec
  • Re: Klarita na Wybrzeżu Kwiatu Pomarańczy

    dorotkaaa > 10-10-2010, 11:47

    no bo w hiszpanii o 1 sie dopiero wychodzi ;-)) ale z tym sms-em troche dziwnie..

    ale co tam nie przejmuj się, tak to czasem bywa,będzie dobrze!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia