-
-
Re: pierwszy dzień u rodziny
dosiunia > 26-05-2012, 22:19
marika1 jak bylo? jak poszło? -
Re: pierwszy dzień u rodziny
marika1 > 27-05-2012, 15:58
wczoraj byla jeszcze stara niania ze mną i wtedy małe nic nie pozwalały mi zrobić przy sobie -ani jeśc, ani zabrać z łóżeczka, ani zmienić pieluchy - ciągle płacz histeryczny.aż mi się dziś po nocy to śniło.
ale dziś, jak byłam już sama z nimi, wszystko dobrze, rano prawie nic nie płakały i ogólnie jestem padnięta, ale zadowolona. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Efka87 > 29-05-2012, 5:57
[quote name="Anjaa"]
[quote name="Efka87"]Z pelna swiadomoscia pisze Wam bez polskich znakow iz nie ma sie czego bac!
Wiecej wkrotce - padam na twarzzmiany czasu mi nie sluza![/quote]
A wziełaś melatoninę? : >[/quote]
nie, bo sie oczytalam, ze po tym jest jeszcze gorzej.
Aagnieszka89: zajrzyj na blogajuz jest! -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Agata3443 > 16-06-2012, 0:00
Moj pierwszy dzien:
Przyjechalam o poznej godzinie. Nie zostalam ugoszczona jak w Polsce. Hostka pojechala odwiezc starsza dziewczynke do szkoly do Londynu i tylko rzucila 'jak jestes glodna to tu jest lodowka'. Kiedy wrocila, ja juz prawie spalam. Cala noc sie budzilam wiec rano wstalam jeszcze bardziej zmeczona niz przed polozeniem sie. Wstalam o 6. Oczywiscie wszyscy spali. Zeszlam na dol, zrobilam sobie herbatke, wypilam i wrocilam do pokoju. Potem uslyszalam, ze ich poprzednia au pair schodzi na dol (rano wyjezdzala) i jako jedyna sie z nia pozegnalam. Potem kiedy hostka i Nat sie obudzily, zrobilam sobie (okropne) platki z mlekiem, ktore wyrzucilam kiedy tylko hostka wyszla z kuchni. Pokazala mi wszystko co i jak, poszlysmy odprowdzic mala do szkoly, po czym okazalo sie, ze nie maja lekcji. Wrocilysmy wiec do domu, zabralysmy potrzebne rzeczy i pojechalysmy do Witney, gdzie hostka miala mi POKAZAC szkole. Jak sie potem okazalo, doslownie mi ja pokazala i zostawila mnie tam. Musialam sie sama zapisac, a potem szukalam autobusu do domu. Zaznaczam, ze strasznie padalo. Wrocilam umordowana. Otworzylam lodowke, a tam same sztucznosci.
Podsumowujac. Wieczorem wyplakalam sie mamie na Skype i zrobilo mi sie lepiej. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
maraszrum > 16-06-2012, 1:26
o ja pierdziele...
staram się naładować pozytywnie przed wyjazdem... ale twój pierwszy dzień wcale nie był jakiś fajny ! ( wybacz!) Mam nadzieję, że mną się trochę bardziej zajmą.. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Aisling > 16-06-2012, 2:21
[quote name="Agata3443"]Moj pierwszy dzien:
Przyjechalam o poznej godzinie. Nie zostalam ugoszczona jak w Polsce. Hostka pojechala odwiezc starsza dziewczynke do szkoly do Londynu i tylko rzucila 'jak jestes glodna to tu jest lodowka'. Kiedy wrocila, ja juz prawie spalam. Cala noc sie budzilam wiec rano wstalam jeszcze bardziej zmeczona niz przed polozeniem sie. Wstalam o 6. Oczywiscie wszyscy spali. Zeszlam na dol, zrobilam sobie herbatke, wypilam i wrocilam do pokoju. Potem uslyszalam, ze ich poprzednia au pair schodzi na dol (rano wyjezdzala) i jako jedyna sie z nia pozegnalam. Potem kiedy hostka i Nat sie obudzily, zrobilam sobie (okropne) platki z mlekiem, ktore wyrzucilam kiedy tylko hostka wyszla z kuchni. Pokazala mi wszystko co i jak, poszlysmy odprowdzic mala do szkoly, po czym okazalo sie, ze nie maja lekcji. Wrocilysmy wiec do domu, zabralysmy potrzebne rzeczy i pojechalysmy do Witney, gdzie hostka miala mi POKAZAC szkole. Jak sie potem okazalo, doslownie mi ja pokazala i zostawila mnie tam. Musialam sie sama zapisac, a potem szukalam autobusu do domu. Zaznaczam, ze strasznie padalo. Wrocilam umordowana. Otworzylam lodowke, a tam same sztucznosci.
Podsumowujac. Wieczorem wyplakalam sie mamie na Skype i zrobilo mi sie lepiej.[/quote]
Ojejku, brzmi mega strasznie. Sluchaj, a nie czulas wczesniej ze maja troche olweke na Ciebie? Jak sie zachowywali podczas rozmow na skype albo wymian mailami? -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Agata3443 > 16-06-2012, 21:10
Jasne, ze nie byl fajny. Bylam wtedy mega zalamana.
A wczesniej czesto rozmawialismy na skype, wymienialismy maile, bylo ok. Mysle, ze oni tez maja takie 'luzne' podejscie, bo mieli przede mna juz 6 lub 7 au pair. Teraz minal tydzien i jestem bardzo zadowolona, ze jestem wlasnie u tej rodziny -
Re: pierwszy dzień u rodziny
maraszrum > 17-06-2012, 1:40
to najważniejsze, ze jesteś zadowolona !
Chociaż ja jadę pierwszy raz i jednak wolałabym, żeby w pierwszym dniu troche bardziej się o mnie zatroszczyli! -
Re: pierwszy dzień u rodziny
Saiisuke > 21-06-2012, 14:38
Mój pierwszy dzień u hostów w te wakacje zapowiada się męcząco. Po 7 rano host mum odbierze mnie z lotniska, potem mam sobie odpocząć, zapoznać się z dziećmi, a po południu mam pomóc hostce w organizowaniu jakiegoś festynu w obozie dla ludzi, którzy stracili domy w trzęsieniu ziemi jakiś miesiąc temu. Niby wszystko zapowiada się w miarę ciekawie, ale po całej nocy w podróży to chyba padnę na twarz. -
Re: pierwszy dzień u rodziny
dosiunia > 21-06-2012, 15:04
Ja na szczęście będę u moich w nocy z pt na sbt więc będę miała weekend na zapoznanie się etc. ale najgorsze jest to, że muszę sama dotrzeć z lotniska do domu, bo to dość daleko.... ech. mam nadzieję, że się nie zgubię ani nic z tych rzeczy...