-
-
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
Agata89 > 08-10-2009, 19:47
[quote name="monita"]
zeszly dla odmiany byl cudowny mimo,ze dwa razy sprzatalam bo mi ten jeden maly potwor (mops) nasral na dywan, ma szczescie,ze nadrabia urokiem osobistym to jej nie znienawidzilam
[/quote]
(mam nadzieję, że mowa o psie i że znowu się nie wygłupię :wink: )
Ja uwielbiam psy, ale nie jestem przyzwyczajona do psa w domu bo mój jest raczej bardzo duży, także w domu to nie bardzo. Moja ostatnia rodzina miała pieska, takie słodkiego szczeniaka. Owszem, sunia była słodkie do puki nie zaczęła srać i sikać gdzie popadnie (oczywiście ja to musiałam sprzątać), i bzykać swoich maskotek!! Tak, po kastracji coś jej odbiło i jak tylko dorwała maskotkę, nie ważne czy swoją czy dzieci, to zaczęła ją gwałcić. Tak jak to psy robią. Okropneeee! Oj, nie miała łatwego życia ze mną :wink: -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
carly15 > 08-10-2009, 20:03
z tym sprzataniem to masakra.... ale mopsiki tak mi sie podobaja mam jakas słabośc do nich :d hehe te mordki... :zakochany: -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 09-10-2009, 1:29
wiecie te psy sa strasznie stare....jak na mopsy 9 i 11 lat....i juz nawet nie maja takich czarnych pyszczok tylko taki prawie cale biale, ale jak juz pisala, generalnie nadrabiaja urokiem osobistym takze nawet te dwie kupy wybaczylam...
no i wstalam dzisiaj rano i co oczywscie...nos zapchany, w gradle jakbym jakis kamol miala..kaszle tak, ze cala okolica mnie slyszy, i goraczka na dokladke, wspielam sie do gory wchodze do kuchnia a tu hostka do mnie: wiesz, bo ona sie dzisiaj nie czuje najlepiej takze zostanie w domu....i hostka sobie poszla a mloda mi w histerie bo ona chce do szkoly do Kate...czy kogos tam...no to ja mowie, ze jak pojdzie do szkoly to inne dzieci bede sie przez nia czuly jutro tak jak ona teraz...ona do mnie, ze ja to nie obchodzi bo jutro ona sie juz bedzie dobrze czulanoz rece mi opadly, ale nic
pojechalysmy na zakupy, a mi(wege z 4 letnim stazem) Hostka kaze kupic jakiejs surowej wolowiny, iles tam procentowej bla bla bla...no to namierzylam tego rzeznika, a jak wlazlam to myslalam, ze albo sie zarycze albo pawia puszcze,,,no ale nic przetrwalam te zakupy, mialam kupic krolewne sniezke na dvd...ale za ja w goraczce to omamy prawie mialam zakupilam prawie dwa razy drozsza wersje dvd i blue ray.... ahhh Monia na zakupach
no a mloda uznala, ze skoro jest chora to mzoe mi chyba na glowe nasrac....wiec umeczylam sie z nia dzisija nie milosiernie....prze 10 h zapierdziel, ja jak jestem chora to ledwo jestem w stanie racjonalnie myslec, a ta sie drze, cyrki, humory...i jak ja jej cos tlumacze to ona, ze mnie nie rozumie...taaa glupia nie jest to przeciez najlatwiejsze wytlumacznie, bo jak ktos moze miec pozniej do niej jakies pretensje jak ona biedna nie rozumie co ja mowie...tylko o dziwno nie rozumiala tylko zdan zaczynajacych sie od "nie"
uroczy dzien dzisiaj spedzilam...a teraz ide sie kurowac bo nie zamierzam jutro w domu siedziec -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
ell > 09-10-2009, 9:03
[quote name="monita"]a mi(wege z 4 letnim stazem) Hostka kaze kupic jakiejs surowej wolowiny[/quote]
wiesz, ja odzwycziłam się od mięsa właśnie w US, bo moja host familia była wege. Wcale mi mięsa nie brakowało i nawet kiedy wychodziłam ze znajomymi b.często zamawiałam coś z zieleniny. Jak wróciłam do Pl i miałam pierwszy raz po powrocie zrobić piersi z kurczaka to myślałam, że tam zemdleję, bo jedyne co czułam to koszmarny smród krwi! Byłam w szoku, że tak można się odzwyczaić. -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
agulka > 14-10-2009, 6:45
Od dzisiaj jestesmy sasiadkami. Mieszkamy 6 minut autem od siebie! Hehe I jak z metrem? Faktycznie czekalas az 17 minut? Moj pech przenosi sie na Ciebie hehe -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 14-10-2009, 7:08
zamiast 17 min czekalam 22, a okolo 15 min jeden z wspolczekajacych na spozniajace sie metro poczul,ze zjedzona przed chwila kolacja nie zaprzyjaznila sie z jego żołądekiem i zaczal zygac, a ze w metrze echo sie niesie, to reszte czekania umilaly mi dzwieki belta....taaaa ....to lubie nigdy nie wiesz co Cie w metrze spotka -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
monita > 21-10-2009, 21:17
No to na fali ogolnego narzekania dorzuce kilka slow od siebie
a wiec moi hosci sa kompletnie nie przystosowani zyciowo...generalnie sa mili i wogole, ale coz mi z tego skoro jak przychodzi co do czego to zachowuje sie jak nie wychowani pol debile...ostatni tydzien sprawil, ze stracilam caly szacunek jaki mialam do tych ludzi...a teraz napisze o co chodzi
generalnie mieszkamy w takiej lekko snobistycznej okolicy...ich domek to tak bez fajerwerkow, ale narzekac nie mozna...caly czas wydawalo mi sie, ze oni sa w miare normalni fakt mala ma 7 mln zabawek...ok...nosi ciuszki od kleina....no ok...zdarza sie...ale ja naiwna myslalam, ze ot...moze byc...poza tym sa normalni.,..az tu przyszedl tydzien poprzedzajacy impreze organizowana przez nich w domu...no i sie zaczelo...
nie dosc, ze caly tydzien siedzialam na dupie w domu bo musialam pilnowac wszystkich ludzi przygotowujacych impreze, bo jak sie mnie hostka zapytala czy moglabym to no glupio bylo mi odmowic czyz nie...nastepnym razem jak ja ich poprosze o przysluge to tez sie zgodza...taa...oj ja naiwna, skad ja sie urwalam...
potem nadszedl piatek, mialam skonczyc wczesniej o 15...15;15 ostatecznie hostka sie spoznila i skonczylam o 16;20 .... pojechalam z Aga na zakupy i sie wszystko opoznilo, wiec napisalam do hostki tak w razie gdyby czy moge byc o 1 (jak mam auto musze byc o 12) jakby sie cos tam jeszcze opoznilo, no to mi gwiazda napisala, ze nie....wku....sie nie milosiernie, ale nic...to byl poczatek apoegum przyszlo w sobote:
wstalam rano prace zaczelam o 11...tak ..mialam dac trojce dzieciakow snacka...dzieciaki lat 3,4 i 5...hmmm nakarmic je na raz to graniczy z cudem i oni do mnie ze musze na 12 zdarzyc do kina tam w prawdzie film juz trwa ale napewno moge sobie wejsc z nimi do srodka...no nic...oczywiscie wejsc juz nie moglam bo bylo za
pozno no to nic wzielam dzieciaki na plac zabaw...posiedzielismy troche...i sadzilam jakims cudem ich do samochodu pojechalismy do domu...potem prace zaczelam od 17;30 hosci do mnie ze pora na kolacje, to ja sobie mysle tak na gorze impreza ja tu siedze z dzieciakami to chyba mi zniosa te talerze a gdzie tam kur...
opanowalam tlum wzielam jedzienie posiedzialam z dzieciakami i jaos to minelo....
ale to wszystko nic hitem bylo to ze 4 dni wczesniej wieczorem hostka do mnie wyskakuje z tekstem..."Monika bo wiesz przyjezdzaj moi znajomi i nie maja gdzie spac to czy mogla bys im pokoj udostepnic, a TY mozesz spac na gorze u malej(lozko ksiezniczki kur...)albo damy Ci pieniadze na taxi to pojedziesz na noc do jakies kolzeanki"
no przeciez oni mnie centralnie z domu wyjebali.......no masakra jakas,,,,i jak ona to sobie wyobrazala, ze co tam impreza w najlepsze a ja bede w pidzamce w bambi smigala spac do malej w pkoju?? posralo ja??
a jakbym nie miala zadnych kolezanek to co?? dzieki Bogu jak zwykle ratowala mnie Aga...no, ale nic...
kolejny bajer....ja za 8 h opieki nad tymi potworami dostalam 40$ heh.....powinnam nawet nie brac tych pieniedzy bo to zenujace ale oni i tak by nie zrozumieli aluzji....
w sobote na taksowke zamiast 15 min czekalam 45:/ a wychodze przed dom patrze...a moi hosci sobie ludzi zatrudnili do odprowadzania z parasolkami, zeby im goscie nie daj Bog nie zmokli,,,,oni sobie ulice zamkneli, zeby samochody mialy gdzie stawac....wiecie ci "taksowkowi lokaje"stali te pare godzin na dworze i mokli tam bo te paly glupie nawet im nie zostawily garazu otwartyego,zeby tam mogli czekac...
a kur...dostalam 40 $!!!!!!!!!!!
przyszlam w niedziele wieczorem powiedzialm im "hi" i tyle nawet mi sie z nimi gadac nie chcialo
w poniedzialek powiedziala hostce ze ja nie jestem ich gosposia i ja im nie bede domu pilnowac, bo to nie moje obowiazki sa.ona do mnie,ze to wyjatkowa sytuacja byla bo party i w ogole...ja jej powiedzialam,ze ok, ale ja juz czasu na tekie rzeczy nie bede miala.
wczorja jej powiedzialam, ze chcialabym cos jeszcze robic zeby jakos dorobic cos wspomnialam o sprzataniu...to wyszlo na to,ze dla nich uwlaczajace by bylo,zeby ich operka sprzatala....ale napisala wiadomosci do oklicznych mam, ze jak cos to ma opiekunke na babysitting,,,,potem dostala tel, ze gdzies tam musza z hostem jechac jutro i w zwiazku z tym beda pozniej w domu i ona do mnie czy ja moge zostac z mloda...no to ja mowie,ze srednio bo mam plany(zadnych nie mialam,ale ona tego nie musi wiedziec), i ze mnie miala wczesniej uprzedzac to troszke zmienila ton z rozkazujacego na proszacy wiec tyle mojego...
no i mowie jej, ze dla mnie to za malo kasy bo nie moge swobodnie na zakupy wyjsc czy cos...na co ona,ze ze ona to rozumie bo przeciez jedna bluzeczka i juz polowa mojej wyplaty....mi rece opadly,ale nici to jest powod dla ktorego oni dodatkowo placa za babysitting....hmmmm...placa?? 40$ za trojke dzieciakow i 8 h pracy....taaa placa...
no i to tyle u mnie...zagmatwane i chaoteyczne,ale co najwazniejsze to przekazalam...heh moi hosci sa zyciowo nie przystosowaniot co....
a ja oficjalnie oglaszam ich mam na nich wyje...bo jak bym sie maila takimi ludzmi przejmowac to pol zycia zajelo by mi plakanie po katach....a to trzeba zlac po prostu...
ja tak sobie mysle,ze jestem ponad to...ot moja ameryka -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
kamildzianka > 21-10-2009, 21:31
Hmm, a mnie sie wydaje, ze oni sa wlasnie swietnie przystosowani do zycia!
Nie ma to jak zorganizowac impreze, szoferow i "parasolnikow"; operka niech zapierdala z trojka dzieci w sobote na glodniaka, a z 40$ sie ucieszy... To jest dopiero tupet!
Dobrze, ze sie nie dajesz i dajesz jej sie zrozumienia, ze postepuje nie fair.
Ja pamietam, jak na tej stronce dla hostek kiedys byl temat wlasnie o tym, ze babka bedzie miala gosci i chca wykorzystac pokoj operki. I, oczywiscie, kazdej z nich wydawalo sie to fair. Ciekawa jestem, czy ktorakolwiek z nich postawila sie chociaz przez chwile w sytuacji takiej wykopanej operki.
Jesli pracowalas w tygodniu wiecej, niz 45h, to za te dodatkowe godziny powinna ci dac wiecej, niz 40$. I sie upomnij, nie peniaj sie. Ona ma kase na szoferow, kurwa, na jedzenie, a na ciebie skapi?! I jeszcze mysli, ze sie wyprowadzisz na jeden wieczor? Jak jej nie wstyd! Moglas powiedziec, ze idziesz do hotelu i wziac dla siebie te kase.
Pamietaj, ze kazdy chce dla SIEBIE jak najlepiej i czasami idzie sie po trupach. Operki tez sa twarde (niektore) i tez dbaja tylko o swoj tylek. To chyba zalezy, ktora osobowosc jest silniejsza: czy hostki, czy operki. Ta silniejsza wygra i bedzie wykorzystywac.
Wiecej sie nie daj.
Opisalabym moja historie z goscmi i uzyczaniem mojego pokoju, ale nie mam czasu, bo lece do pracy. Moze pozniej napisze. -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
asiafrugo > 21-10-2009, 21:54
Ta historia z wykopaniem au pair byla troche inna, bo dziewczyna powiedziala rodzinie, ze wyjezdza na wakacje i rodzina sciagnela dziadkow, zeby sie zajmowali dziecmi podczas nieobecnosci au pair. Tyle, ze dziewczyna zrezygnowala z wakacji w ostatniej chwili. I teraz i au pair i dziadkowie mieli byc w tym domu w tym samym czasie...tak to chyba bylo -
Re: amerykański sen po mojemu:]- Monika
satelitarna > 22-10-2009, 11:58
Ja bym sie wku rzyla, jakby mi kazali isc do kolezanki czy gdzies na noc bo oni robiaparty, no niezla historia, poczulabym sie jak "popychadlo" jakies a tak na serio bylo by mi bardzo przykro.