-
-
Re: Madryt
lady-party > 18-05-2011, 18:54
oj nie ; )
Moja rodzina się nie ogłaszała na stronach internetowych. Ja rok temu leciałam z agencji koncepcja, a w tym roku po prostu ominęliśmy ten proces ( oszczedzając pieniadze) i ponownie do nich lece; )
2 dziewczynki, 8 i 6 lat chyba.
a Ty gdzie mieszkasz?: >
Ogólnie to ja mam to szczęscię, ze mieszkam w las tablas, gdzie jest bezposrednie polączenie z metrem. Wiele moich znajomych, ktore spotkalam w tamtym roku miały "przechlapane" bo musialy najpierw dojeżdzać autobusem, potem metrem... Duzo się wierciły; (
A ja na UAM na turystyke zamierzam, albo lenguas modernas ; ) myślalam o filologi angielskiej ale jednak zrezygnowałam, bo mnie do tego nie ciągnie. ( choć po dzisiejszej 100% maturze R, może zacznie! ; D ) -
Re: Madryt
Aisling > 18-05-2011, 18:59
Ooo, gratuluję matury! Rozszerzona mówisz? Ładnie, ładnie.
Hm.. dobrze masz z tym metrem. Moi hości powiedzieli, że mam z Villafranca autobus do centrum Madrytu (tak też pisało na rozkładzie jazdy - Madryt), ale myślisz, że to znaczy, że rzeczywiście gdzieś w centrum ten autobus będzie się zatrzymywał? czy też aby gdziekolwiek dojechać będę musiała się jeszcze metrem targać? Ja w sumie mialam nadzieje na tą pierwszą opcję.
Mam też nadzieję, że uda nam się spotkać w takiej dużej grupie naszych polskich au pairBo zapowiada się niezła armia -
Re: Madryt
lady-party > 18-05-2011, 21:28
ale Ty mieszkasz na ulicy Villafranca czy w tej miejscowości?Bo jak na ulicy to masz prze fajnie!
Jestes blizej centrum niż jaTy się dziewczyno nie baw w autobusy
Zdecydowanie lepsze jest metro, a z Twojej ulicy do metra z tego co widziałam na mapie jest niedaleko
Najlepiej wyrób sobie karte miesięczną, zaoszczedzisz na komunikacji. ( tylko na nią się czeka ok 10 dni, ja przesłałam zdjęcie i ksero dowodu do mojej host mamy i ona z tym poszla mi wyrobić tą karte i jak zajechałam do Madrytu to już mogłam jezdzic praktycznie za darmo )
Teraz tylko zostały egzaminy z hiszpańskiego i kończę matury! < 33
A co do spotkań au-pair, to ja pamiętam co działo się rok temu w Madrycie ; D
Ok 50 dziewczyn z całego świata umawiało się w danym miejscu ( oczywiście pózniej się rozdzielałysmy ) i zwiedzałysmy, imprezowalysmy itd. Super wspomnienia!Lepiej szlifujcie angielski, bo naprawde jest niezbedny w komunikacji, przynajmniej z innymi au-pair ( z reguły najbardziej lubiane dziewczyny to były te, ktore dobrze znaly angielski, brutalne ale prawdziwe : P)
Pierwszy raz jedziecie jako au-pair czy juz wczensiej bylyscie? :? :? :? -
Re: Madryt
juanita_90 > 18-05-2011, 22:07
Ona jest z urbanizacji jak dobre pamietam i moja droga nie martw się bo Madryt jest REWELACYJNIE ZORGANIZOWNY KOMUNIKACYJNIE pod każdym wzgledem nie wiem co kolezanka opowiada
z tej urbanizacji co bedziesz mieszkac Villafranca autobusy dojeżdżają napewno na MONCLOA czyli do centrum a Moncloa to jest centrum studenckiego życiai chodzą takie dupeczki tam po ulicy ,ze szkoda mowic. Nie ma się co martwic o dojazdy autobusami bo przewaznie dojezdzaja one na jedne z wielkich dworcow takie jak venida de america czy moncloa i jest super polaczenie metro. Na bilet ulgowy miesieczny czeka sie MINIMUM 3tygodnie na bilet zwykly 15minut
a co do znajomosci angielskiego - z przewaznie kazda au pair z innego kraju rozmawialam tylko i wylacznie po hiszpansku mysle,ze kazda z nas jedze tam miedzy inymi po to by doszlifowac ten jezyk a po angielsku gadalam oczywiscie z "boskimi" angielkami... -
Re: Madryt
Aisling > 18-05-2011, 22:09
lady-party, to mój pierwszy raz
I wychodzi na to, że będę średnio lubiana, hahaha xD Choć ja myślę, że w naszym kręgu polskich au pair język nie będzie wymogiem, choć hiszpański na pewno prestiżem ;D Ale english się szlifuje.
Nie, nie na ulicy. Metra niestety nie mam możliwości. Będę mieszkać w Villfranca del Castillo. To trochę dalej, ale dam radę
A host powiedział, abym przywiozła ze sobą zdjęcia i na miejscu będą mi wyrabiać bilet miesięczny. Z tego co wnioskuję na autobus, ale zobaczymy co będzie z tym metrem. -
Re: Madryt
Aisling > 18-05-2011, 22:13
Juanita, toś mnie jeszcze bardziej nakręciła, haha. Wiesz co powiedzieć, aby się chciało jeszcze bardziej tam być
To dooobrze, jeśli jest jak mówisz. Czuję, że będę jeździć sobie do Madrytu tak często jak to możliwe, jak czas i temperatura pozwoli. Oooh!
Hm.. skoro mowisz, ze tak długo, to może wczesniej ich poproszę o jakiś myk z tym biletem miesięcznym (bo chyba ulgowy będę brała - uczę się, niby;p), może będzie się dało wysłać właśnie ksero i fotę. Niebawem ich poważniej zaangażuję, znaczy się hf. -
Re: Madryt
juanita_90 > 18-05-2011, 22:13
Aisling bilet miesieczny jak wyrabiasz to masz juz na wszystko tzn na autobusy na metro y na pociag no i oczywiscie do strefy b2 lub b3 bo nie pamietam w jakiej strefie jest Twoje osiedle
Polecam filologię angielską bo ma się później wszystkie drzwi tutaj otwarte po tym kierunku. Właśnie dlatego idę go studiować -
Re: Madryt
Aisling > 18-05-2011, 22:17
Ooo, nie wiedziałam. W takim razie zajebiście.
U nas w Polsce to trochę inaczej działa, stąd moje nieprzypuszczenia o czymś takim -
Re: Madryt
juanita_90 > 18-05-2011, 22:20
ja się jeszcze łapię na abono joven(bilet miesieczny ulgowy) i do strefy B2 mam tzn tam gdzie mieszkam i płacę 39euro więc zajebiście. Bilet 10viajes na metro kosztuje teraz 9,30euro pamiętam te czasy jak kosztował 7.30...to było piękne!!! -
Re: Madryt
lady-party > 18-05-2011, 22:55
[quote name="juanita_90"]Ona jest z urbanizacji jak dobre pamietam i moja droga nie martw się bo Madryt jest REWELACYJNIE ZORGANIZOWNY KOMUNIKACYJNIE pod każdym wzgledem nie wiem co kolezanka opowiada
z tej urbanizacji co bedziesz mieszkac Villafranca autobusy dojeżdżają napewno na MONCLOA czyli do centrum a Moncloa to jest centrum studenckiego życiai chodzą takie dupeczki tam po ulicy ,ze szkoda mowic. Nie ma się co martwic o dojazdy autobusami bo przewaznie dojezdzaja one na jedne z wielkich dworcow takie jak venida de america czy moncloa i jest super polaczenie metro. Na bilet ulgowy miesieczny czeka sie MINIMUM 3tygodnie na bilet zwykly 15minut
a co do znajomosci angielskiego - z przewaznie kazda au pair z innego kraju rozmawialam tylko i wylacznie po hiszpansku mysle,ze kazda z nas jedze tam miedzy inymi po to by doszlifowac ten jezyk a po angielsku gadalam oczywiscie z "boskimi" angielkami...[/quote]
Hmmm jak byłam rok temu w wakacje to sporo osób przybyło ( podobnie jak ja ) tylko na dwa miesiące i nie zdołało nauczyć się hiszpańskiego; ) Więc wszyscy posługiwali się łaciną XXI w-angielskim...Ja tam wolałam mówić po hiszpańsku, by go bardziej wyćwiczyć, ale nie było to dobrze przyjmowane w towarzystwie, bo część osób mnie nie rozumiala....
P.S ja myślałam, że koleżanka mieszka na takiej ulicy, co jest niedaleko parku retiro ; ) A to jakaś inna miejscowość. Jedna z byłych au-pair mieszkała w Majadahonda i pamiętam chwile, kiedy miala dylemat: wracać o 23 do domu czy o 6 rano ( bo w międzyczasie nie było ŻADNEGO autobusu !). Wybór bolesny, bo wracać do domu o 23 od poniedzialku do piątku- to mały dramat. o 6 rano nie mogła, bo na 9 do pracy...
Co innego bylo w weekendy...;d