• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
       
  • Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Katarzyna. > 26-09-2007, 2:32

    Hmm, nie wiem, kto to Danny, ale naprawde, jest na kogo popatrzec. Wiem, ze zeszlam z tematu, ale gdy czasami tak jezdze metrem, to najchetniej zapytala bym sie goscia siedzacego na przeciwko mnie o imie i nr. telefonu.

    Wiecie, windows painters are even more interesting sometimes (July, hot weather, I am walking thru my room, thinking, work is over, a tu kto? The hottest ( without a t-shirt), cutest young (21) boy (in the world) is smilig at me from the window.

    Dziewczyny, uwaga! Probowal sie umowic przez dwadziescia minut, stojac na drabinie 8O (pierwsze pietro), i malujac ramy mojego okna.

    Cute, he wos around my home for about week (because his company...), zauwazyl ze lubie rysowac, powiedzal, ze on tez. Narysowal mi piekne kwiaty i...



    Mozecie zgadnac, co sie stalo. Nie przyszedl na spotkanie. Tak po prostu.

    Dzwonilam, messageowalam, a on nic.

    Po trzech dniach rozpaczy ( z mojej strony) dzwoni mowiac ( his voice wos melting me inside), ze ktos z jego rodziny umarl, i probuje na razie zostac ze swoja mama najdluzej, jak moze. Kochany, co nie?

    Ponownie sobota, godzina dziesiata (a.m.), umowione miejsce. He's gone.

    And I probably never see him again.

    Stupid, f*** pig.

    Anyway, 8) jest sie na co popatrzec.



    Sorry za zmiane tematu... :oops:
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Gość > 26-09-2007, 11:14

    Moi znowu glownie marudzili na to, ze zle w piatki sprzatam (za taki serwis, jaki oni chcieli miec, to powinni zaplacic minimum 500kr dziennie - tzn prawie ok 55€, wedlug panujacych tu stawek; ja im serwowalam na tyle, za ile zaplacili).

    Ale tez postanowilam, ze przeboleje, bo podobalo mi sie na przyklad to, ze mi sie nie wtracali do tego, gdzie wychodze i o ktorej wracam, lub chocby to, ze jako jedyna ze wszystkich au pair w okolicy, pracowalam tylko popoludniami - zadnych porankow z przygotowaniem sniadania, czy odprowadzeniem do szkoly, nic z tych rzeczy.

    Wiec rozumiem nastawienie.
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Katarzyna. > 19-10-2007, 1:19

    My little ones, postanowilam, ze nie moge tu dluzej wytrzymac... Rozmawialam z biurem, opowiedzialam, jaka jest sytuacja, i roozmawialam tez z Hostka. Powiedziala, nie ma problemu, jutro dzwonie do biura, i masz dwa tygodnie ( ha, do 2 listopada).

    Bo w koncu au pair to nie powinna byc meczarnia, tylko powinno sie enjoyowac... Prawda? :twisted:

    A po OK roku w Stanach, postanowilam, ze tu na nic juz sie nie przydam...

    Takze, zyczcie mi powodzenia, bo nie wiem, gdzie wyladuje. :roll:
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    MLODY-AU-PAIR > 21-10-2007, 18:59

    [quote name="Katarzyna."]Hmm, nie wiem, kto to Danny, ale naprawde, jest na kogo popatrzec. Wiem, ze zeszlam z tematu, ale gdy czasami tak jezdze metrem, to najchetniej zapytala bym sie goscia siedzacego na przeciwko mnie o imie i nr. telefonu.

    Wiecie, windows painters are even more interesting sometimes (July, hot weather, I am walking thru my room, thinking, work is over, a tu kto? The hottest ( without a t-shirt), cutest young (21) boy (in the world) is smilig at me from the window.

    Dziewczyny, uwaga! Probowal sie umowic przez dwadziescia minut, stojac na drabinie 8O (pierwsze pietro), i malujac ramy mojego okna.

    Cute, he wos around my home for about week (because his company...), zauwazyl ze lubie rysowac, powiedzal, ze on tez. Narysowal mi piekne kwiaty i...



    Mozecie zgadnac, co sie stalo. Nie przyszedl na spotkanie. Tak po prostu.

    Dzwonilam, messageowalam, a on nic.

    Po trzech dniach rozpaczy ( z mojej strony) dzwoni mowiac ( his voice wos melting me inside), ze ktos z jego rodziny umarl, i probuje na razie zostac ze swoja mama najdluzej, jak moze. Kochany, co nie?

    Ponownie sobota, godzina dziesiata (a.m.), umowione miejsce. He's gone.

    And I probably never see him again.

    Stupid, f*** pig.

    Anyway, 8) jest sie na co popatrzec.



    Sorry za zmiane tematu... :oops:[/quote]



    Im learning how to spell it

    Zapomnialas jezyk polska ?
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    WAMPIREK > 21-10-2007, 19:42

    widać teraz Polacy pisz? po europejsku niż po polsku :lol:
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    MLODY-AU-PAIR > 21-10-2007, 22:18

    Ja, pewno i parkuja swoje kary na kornerach
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Mangom > 24-11-2007, 23:53

    a mnie dzisiaj taki smutek zlapal... zaczynam powaznie tesknic!



  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Ninka Jones > 25-11-2007, 0:20

    ojoj ;*
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Mangom > 25-11-2007, 1:11

    powaznie...

    taka ponura dzisiaj ta sobota... zawsze wychodze w soboty, a dzisiaj zostalam bo zwyczajnie mi sie nie chcialo... no i ze wykosztowalam sie na bilet na swieta to inna sprawa :?

    czuje ze wszystko mnie drazni,podpisuje sie pod Francesca ktora zalozyla temat, mam dosc ich wszystkich! moze bardziej tego klimatu.nie wiem juz sama. MAM DOSC!



    chce juz swieta i sylwestra! jade na 12 dni do Polski...a kazdy dzien juz zaplanowany..tylko tym zyje.
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    pawlok > 25-11-2007, 1:36

    zaparz sobie dobra herbatke, wskocz pod kolderke z jakas maseczka na tawrzy ^^ pusc komedie albo jakis serial, aaaaalbo bajke na BBC prime o 22;30 powinno leciec Show CAteriny Tate(chyba tak to sie nazywa), cos pieknego.... :!:

    lub po prostu idz spac,zeby przespac ta noc a od rana zafunduj sobie dzien pieknosci cokolwiek, byle sobie dogodzic :!: :!:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia