-
-
Re: Obowiązki
kajtuś > 24-08-2012, 1:22
[quote name="marika"]Nad częścią ich wielkiego domu mam swoje mieszkanko, więc swoja kuchnie, lazienke, sypialnie i pokoj z tv... a wiec nie jadam z nimi (dostaje dodatkowo 35funtow tyg i musze sama sie zywic), ani w ich kuchni nie poniewieraja sie moje naczynia, ale mimo to juz wyciagalam ze zmywarki itp z wlasnej woli. Wiem, ze powinnam sprzatac glownie to co zwiazane z dziecmi i do tego bede dążyćDzieki [/quote]
Nom, lepiej sama sie nie zglaszaj, bo oni sie przyzwyczaja, a jak juz Ci sie odechce, to zaczna miec pretensje, dlaczego tego nie robisz, a przeciez od czegos tu jestes i wczesniej z tym problemu nie mialas, a teraz strzelasz jakies fochy. Wiele bylo takich przypadkow... To masz super, ze masz wlasne mieszkanko! Zazdroszcze! Ale to chodz w takim razie za dziecmi i po nich sprzataj, a i dbaj o te swoje "4 katy". -
Re: Obowiązki
LadyInRed > 24-08-2012, 12:46
A ja sprzątam wszystko wszystko i chwała bogu, zostaje z dziećmi na jakieś 2h dziennie jak oni idą biegać, albo mama do fryzjera, a potem święty spokój, deska i żelazko a nie drący się ryj. Ja się lubię bawić grzecznie z dziećmi, wziąć grę i zagrać, pójść na plac zabaw, ale jak tu od rana są wrzaski, przekrzykiwanie się i wojna o każdą pierdołę, to się cieszę, kiedy mi hostka mówi, że zabiera dzieci do ciotki i czy mogłabym umyć podłogę. Dzieci to nie bajka, może jakby były trochę starsze to by się dało dogadać, ale te potrafią czasem tak histeryzować, że się aż porzygają od tego wrzasku i płaczu. -
Re: Obowiązki
ewela522 > 24-08-2012, 13:06
Ja byłam na wakacjach u rodziny we Francji. Ogólnie rodzinka mega miła, zawsze chcieli, żebym miała u nich jak najlepiej. Miałam 3 dziewczynki: 3latka, 5.5 i 7
Moje obowiązki: 8 pobudka, naszykowanie śniadania, 8.45 budzenie 2 starszych dziewczyn na tenisa, po śniadaniu umyć zęby, same się ubierały, czesać itp. 9.30 wychodziły to ogarnęłam trochę ze stołu zanim przyszła gosposia, a od 10-12 miałam przerwę( w tym czasie mała wstawała i opiekowała się nią Corinne ta gosposia, ja potem musiałam dbać, żeby mała brać do toalety na siusiu). 12.30 wracały, to musiałam nakryć do stołu (nie musiałam gotować, prasować, prać itp ) no i po obiedzie gdzieś od 14 cały czas z dziećmi, czasem makabra miałam ich dosyć, ale dawałam radę. Po 18 mała bralam do mycia, co było ciężkie do zaciągnięcia ją pod prysznic (ryk itp) ale w łazience jakos zaczęłyśmy żartować, wyglupiać się to jej przeszło i potem miałam problemy z wyciągnięciem jej spod tego prysznica. Czasem starsze dziewczyny matka brała pod prysznic i je myła ( z nimi było o wiele gorzej z myciem, dlatego się cieszylam jak Hostka to wykonywała), potem nakryłam do stołu, w między czasie wzięłam prysznic. No i kolacja jakoś 20.30 czasem nawet blisko 21. Po kolacji już tylko sprzatałam ze stołu, cos umyłam, reszte do zmywarki włożyłam, nakrywałam już na śniadanie, żeby nie marnować czasu rano. Mycie zębów i położenie do łóżek to już był obowiązek Hostki. Ogólnie żadnego dnia wolnego, jedynie w środy nie musiałam wstawać o 8, tylko miałam czas do 12 dla siebie. W niedzielę też miałam przerwę do 13. Płacili 200 euro na tydzień. Na początku miałam przerwy od 15-17 (w przybliżeniu), ale Hostka pow, że nie daje rady i że potrzebuje mnie po południu, no co zgodzilam się, ale to było makabryczne bo byłam mega zmęczona i już tylko czekałam do 18 kiedy wezmę je do mycia. Czasem tak robiłam, że tylko patrzyłam co robią dzieci na dworze, bo nie chciało mi się z nimi bawić...Ogólnie w większości dni kończyłam ok.22;/ Jedynie to 200 euro mnie trzymało, no i czułam się jak w rodzinie, gosposia mega mila, nawet kupiła mi w prezencie zegraek, czasem coś przyniosła . -
Re: Obowiązki
ewela522 > 24-08-2012, 13:09
No i musiałam naszykować dzieciom ubrania na tenisa, w basenie pilnować, żeby nic im się nie stało, chociaż umiały świetnie pływać. Jak byly gorące dni to zawsze smarować kremem z filtrem, czego nie lubiły, dlatego dla mnie też to było męczące. No i czasem też bym wolała mieć więcej obowiązków w sprzataniu, bo z dziećmi czasem nie szło wytrzymać...No i coś tam zawsze pomogłam przy kolacji, podgrzałam itp. -
Re: Obowiązki
LadyInRed > 24-08-2012, 13:49
Boże, czyli cale dni na ich usługi, dobrze że chociaż porządnie płacili... Ja się cieszę, że pracy mi wychodzi z 5-6h od pon do pt, bo inaczej bym ześwirowała, aupair to chyba nie dla mnie, a przynajmniej nie z tak małymi dziećmi (chociaż pewnie starsze też dałyby mi w kość, musiałabym spróbować). -
Re: Obowiązki
kajtuś > 24-08-2012, 15:42
[quote name="LadyInRed"]Boże, czyli cale dni na ich usługi, dobrze że chociaż porządnie płacili... Ja się cieszę, że pracy mi wychodzi z 5-6h od pon do pt, bo inaczej bym ześwirowała, aupair to chyba nie dla mnie, a przynajmniej nie z tak małymi dziećmi (chociaż pewnie starsze też dałyby mi w kość, musiałabym spróbować).[/quote]
Dokladnie, chociaz spoko te kieszonkowe! No i milo... -
Re: Obowiązki
blackcar > 25-08-2012, 10:55
ewela, we francji na lazurowym wybrzezu moze? moja kolezanka hiszpanka byla tam i uciekla -
Re: Obowiązki
ewela522 > 28-08-2012, 17:49
Nie ja byłam u rodziny z Paryża, ale jak ja byłam to wyjechaliśmy do Normandii, do ich mega posiadłościOgólnie oni mi przed wyjazdem określili moje obowiązki i wynagordzenie, wiedziałam, że pewnie czasem będzie ciężko bo sporo tego było, ale czasem nawet nie czułam, że aż tak dużo robię, bo była mega atmosfera, zawsze ze mną chciały coś dzieci robić, Hostka dbała o mnie jak o córkę, mogłam z nią o wszystkim i o niczym porozmawiać, mówiła, że jak mam jakies problemy czy coś to, że mam jej mówić, a ona mi pomoże Czasem w popołudnia dzieci gdzieś zabierała, gdzie miałam wolne dla siebie jak chciałam zostać w domu, ale to rzadko Ogólnie pomimo dużej ilości obowiązków, podobało mi się i żal było wyjeżdżać, bo miałam świetny kontakt z dziećmi. Ale chyba wolałabym młodszymi się opiekować niż takimi 6,7 lat, bo pyskate jak nie wiem, a małe dziecko to jeszcze weźmiesz na ręce albo pokrzyczysz i pójdzie, a jak nie to siła do łazienki ( jak w moim przypadku, na ręce i heja ). Dla mnie było megaa, rodzinka była przemiła, we wszystkim mi pomagała itp. Zaprosili mnie za rok i powiedzieli, że wezmą też na wakacje na Korsykę. Mówili, że jak chce to mogę nawet w czasie roku na jakieś 2 tygodnie przyjechać, mam po prostu pisać kiedy mi pasuje i przyjeżdżać . -
Re: Obowiązki
scarlett25 > 06-09-2012, 16:19
Hej
Mam problem , wydaje mi sie ze moja rodzina mnie trochw wykorzystuje, ale nie wiem czy moze nie przesadzam.
Jak rozmawialismy przez skype to wszystko ok ale po prawie 2 tygodniach tu spedzonych zaczyna sie robic mniej ciekawie. Mialam mie ctylko lekkie prace domowe a robie pranie, prasowanie , mycie podlog , scieranie kurzy, mycie lazienek, czyszczenie kuchni to wszystko dwa razy w tygodniu, mam tez umyc okna co robilam wczoraj. Do tego gotowanie wieczornego posilku , zabawa z dziecmi.Rano wstaje o 7 i przygotowuje dziewczynki do szkoly zostaja tam od 9 do 3 , teoretyccz ie mam czas wolny ale z reguly mam duzo do zrobienia wiec tego czasu niwiele zostaje tym bardziej ze ze hosci nie robi nic nawet swojego lozka nie sciela.Potem jak wracaja to jestem z nimi do 6 lub 7 wieczorem jak hosci wracaja , potem kapiel i kolo9 ida spac .W weekendy mam niby wolne ale jak tylko pojawie sie w domu zaraz musze sie zajac dziecmi.Jak gadalismy na skypie to mowili ze dziewczynki sa grzeczne i jak z nimi troche gadalam to tez mi sie tak wydawalo ale mlodsza placzem wymusza na mnie wszystko , jak jej czegos nie dasz to zaraz zaczyna plakac, a starsza zaczela mnie traktowac jak sluzaca np. siedzi na sofie i mowi przynies mi to , podaj mi tamto , nawet jak zalatwia swoje potrzeby do toalety nie splukuje wody , tylko mowi ze ja mam to zrobic , ma 5 lat wiec wydaje mo sie ze jest juz dosc duza , cudow od niej nie wymagam.[prosze doradzcie co myslice , i sorki za bledy i brak polskich znakow.Poza tym nie znam nikogo tu w Londynie wiec jak ktoras z was ma ochote sie spotkac w weekend to prosze o info na maila <a href="mailto:ladymilion24@gmail.com">ladymilion24@gmail.com</a> , chetnie bym z kims pogadala. -
Re: Obowiązki
scarlett25 > 06-09-2012, 16:19
Hej
Mam problem , wydaje mi sie ze moja rodzina mnie trochw wykorzystuje, ale nie wiem czy moze nie przesadzam.
Jak rozmawialismy przez skype to wszystko ok ale po prawie 2 tygodniach tu spedzonych zaczyna sie robic mniej ciekawie. Mialam mie ctylko lekkie prace domowe a robie pranie, prasowanie , mycie podlog , scieranie kurzy, mycie lazienek, czyszczenie kuchni to wszystko dwa razy w tygodniu, mam tez umyc okna co robilam wczoraj. Do tego gotowanie wieczornego posilku , zabawa z dziecmi.Rano wstaje o 7 i przygotowuje dziewczynki do szkoly zostaja tam od 9 do 3 , teoretyccz ie mam czas wolny ale z reguly mam duzo do zrobienia wiec tego czasu niwiele zostaje tym bardziej ze ze hosci nie robi nic nawet swojego lozka nie sciela.Potem jak wracaja to jestem z nimi do 6 lub 7 wieczorem jak hosci wracaja , potem kapiel i kolo9 ida spac .W weekendy mam niby wolne ale jak tylko pojawie sie w domu zaraz musze sie zajac dziecmi.Jak gadalismy na skypie to mowili ze dziewczynki sa grzeczne i jak z nimi troche gadalam to tez mi sie tak wydawalo ale mlodsza placzem wymusza na mnie wszystko , jak jej czegos nie dasz to zaraz zaczyna plakac, a starsza zaczela mnie traktowac jak sluzaca np. siedzi na sofie i mowi przynies mi to , podaj mi tamto , nawet jak zalatwia swoje potrzeby do toalety nie splukuje wody , tylko mowi ze ja mam to zrobic , ma 5 lat wiec wydaje mo sie ze jest juz dosc duza , cudow od niej nie wymagam.[prosze doradzcie co myslice , i sorki za bledy i brak polskich znakow.Poza tym nie znam nikogo tu w Londynie wiec jak ktoras z was ma ochote sie spotkac w weekend to prosze o info na maila <a href="mailto:ladymilion24@gmail.com">ladymilion24@gmail.com</a> , chetnie bym z kims pogadala.