-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 03-06-2005, 18:43
Zaraz wyruszam na Montreal. 8) Upal, jak cholera.
Powiem tyle, z Sue niezle wojny. :evil:
Wiadomosc druga, nowa operka z mojego starego domu po tygodniu powiedziala im, e jej sie nie podoba i spada. :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
zofija > 03-06-2005, 19:08
Buahahahaha to sie nasiedziala ta pacjenteczka tamhehe ale szybko ich rozgryzla czy Ty ja wczesniej uprzedzilas co i jak ??
Hehehe a z Sue to bylo wiadome i normalka ze beda wojnyale tam ... przezyjecie, obyscie sie tylko nie pozabijaly
No to powodzenia w Montrealu i wogole -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ally > 03-06-2005, 20:11
No ja też jestem ciekawa co jej się tak bardzo nie podobało?? No i czy napomknęła? co? jej. A poza tym co tak krótko -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 06-06-2005, 6:22
Wycieczka do Kanady byla boska! 8)
Poza tym jest strasznie goraco znowu i.
http://www.fotolog.net/monikagata
http://www.fotolog.net/opereczki
Krotko, bo szkoda zycia na siedzenie w piwnicy przed kompem.
W starym domu mialam PCta na wyrze, wiec zarywalam nocki, ale teraz... oddaje paleczke tym, ktorzy "pracuja dorywczo", czyli siedza na forum calymi dniami. Mnie sie przejadlo.
Caly czas sluze radami, jesli ktos, cos chcialaby sie zapytac, walcie smialo. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 06-06-2005, 9:11
[quote name="MONIKA"]ale teraz... oddaje paleczke tym, ktorzy "pracuja dorywczo", czyli siedza na forum calymi dniami. Mnie sie przejadlo.
[/quote]
No comments...Skad ty mozesz wiedziec co kto robi.Bawisz sie to sie baw i odczep od innych.
Wielka dama co wszystkimi gardzi...Mdli. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 07-06-2005, 2:28
Nie badz smieszna marta. Nie mam zamiaru robic tu wojny, ale niejednokrotnie zastanawialam sie, kiedy ty pracujesz, bo siedzisz non toper. I nie tylko siedzisz, bo i piszesz. Wiec kto sie w tym czasie twoimi dziecmi zajmuje?!
I dziwne ze sie nikt nie oburzyl, tylko ty... :lol: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 07-06-2005, 8:56
Bo nikt inny nie ma juz na ciebie sily...
Dzieci z rana sa w przedszkolu i wtedy siedze.Mam mase czasu do 15 i wtedy komp jest wlaczony.Sprzatam albo sobie gdzies pojade,zalezy.Spojrz na godziny postow.Chociaz tu jest cos cofniete o 2.To sobie dodaj i ci wyjdzie.Ja te dzieci przyprowadze to chca ogladac bajke.To co mam ogladac z nimi?Wiekszosc mi sie przejadlo,bo ogladaja jedno i to samo.Wiec jak nie mam obowiazkow to tez sprawdze i odpisze.A nie jest tak,ze jak sa dzieci to ja siedze na kompie.Ty moze masz inaczej poustawiane godziny kiedy dzieci nie ma a teraz masz male to zupelnie inaczej.
Wiec zanim sie nie dowiesz nie zastanawiaj sie na glos.
To samo Emi.Baaardzo ma podobny plan dnia.Co nie znaczy,ze siedzi wklejona w forum caly dzien.Poza tym nie jedna osoba powiedziala mi,ze przesadzilas z tym postem,wcale nie miala ochoty tu pisac...
Btw. teraz i tak znalazlam moje ukochane The Voice to sie przerzuce na TV i bede muzyczki sluchac 8)
A i jeszcze jedno miejsce masz bardziej atrakcyjne niz moje i Emi wiec tez sie nie dziw.A i pogode lepsza.Wez niektore rzeczy pod uwage zanim sie odezwiesz.
Pozdrawiam. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 08-06-2005, 17:56
monika, opisz swoich nowych hostow, czym sie zajmuja, jacy sa z charakteru. Nowe dziaciaczki tez. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
katlia > 08-06-2005, 22:36
Monika - czytam Cie czesto i prosze, nie bierz krytyki skierowana na Ciebie specjalnie powaznie. Jestes inteligentna, rzeczowa, zyciowa i pewna siebie - niektorych to irytuje, innym to imponuje. Je jestem z tej drugiej kategorii. Podobasz mi sie, podoba mi sie Twoje podejscie do zycia, i podoba mi sie to, ze na tym forum chcesz byc naprawde pomocna dla innych operek. Wiec pisz, i nie zwracaj uwagi na krytyke innych, bo masz duzo tu czytelnikow ktorzy cenia Twoje komentarze i poglady. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 08-06-2005, 23:23
Jesli o mnie myslisz to jej tlumaczylam jak jest,bo zbyt pochopnie wyciagnela wnioski.
Nie ma ludzi idealnych.
Witamy nowalijke