• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

marzenia - aupair rowniez moze spelniac

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • marzenia - aupair rowniez moze spelniac
       
  • marzenia - aupair rowniez moze spelniac
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Ninka Jones > 21-05-2009, 20:17

    Cambridge - mam skojarzenie :mrgreen: never mind...

    Boże jak ja żałuję że tak nie miałam u moich czarnuchów... pisałam gdzieś już że tęsknię za Ronniem?!

    ale nawet jak wyjadę w przyszłym roku, co się wiąże z tym że nie będę sławna, to nie będę au pair! zamieszkam w Watford i zatrudnię się w Starbucksie! :mrgreen:
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Yoanna > 22-05-2009, 10:09

    ty i te twoje watford hehehe bylam tam raz i to w nocy i.... clubbingu dobrego to tam nie maja :lol:
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Kierlajn > 22-05-2009, 12:15

    Rano trzeba dopilnowac dziewczynki, zeby uczesaly sie, umyly zeby, wziely wszystko do plecaka i wyszly o 8:15 do szkoly. Przypominam, ze mlodsza ma 10 a starsza 12 lat. Z moich obserwacji wnioskuje, iz nie chodzi w ich zachowaniu o to, ze sa rozstrzepane, zamotane i 'nie maja poczucia czasu', tylko po prostu przyzwyczaily sie do tego, ze zawsze ktos 'nad nimi czuwa', pilnuje, zeby wszystko wziely itp. Zastanawiam sie do kiedy tak bedzie, czy w przyszlosci taka funkcje bedzie pelnil maz czy co... Uwazam chyba, ze jest to najwyzsza pora, zeby juz same potrafily zadbac o to, by nie zapomniec sie uczesac... hm ale przejde do rzeczy

    Dzis hostka wyszla wczesniej jakos po7, slyszalam ze je obudzila, zjadly bodajze sniadanie, hostka wyszla do pracy. O 8 wstalam ja zeby sie upewnic, czy dziewczyny zrobily to, co powinny. Patrze, a tu spia :lol:

    No wiec budze, mowie ze jest 8 i ze 8:15 zawsze wychodza do szkoly, no to pomalu wstawaly. Smieszne sa, jedna wziela sobie jeszcze kota, zeby posciskac - 8:05. Wiec pytam, czy wszystko wziely, czy umyly zeby, czy wlosy uczesaly. Wlasciwie ledwo co pytam, bo mam gardlo chore i mowic nie moge, tylko nieco skrzecze(nie wiem od czego, chyba od niegadania tak mi sie zrobilo), no ale 8:20 juz myslalam ze wyszly, uslyszalam jakies bye bye. Steve byl jeszcze w domu i sie szykowal nagle 8:30 slysze jak Steve mowi do mlodszej: a Ty jeszcze nie w szkole? no i mnie zawolal ze juz wychodzi i poprosil, zebym sie upewniala, bo tak to on musi ja dostarczyc ;P i ze dziewczyny nie maja poczucia czasu. Znaczy tak sympatycznie powiedzial, wiec nic sie nie dzieje... No ale mam nauczke na przyszlosc - musze pytac nie 5razy ale 827622 (przynajmniej te pytania w jezyku angielskim bede miec opanowane do perfekcji hehe)



    A tak to wczoraj wzielam mala na rowery, myslalam ze nie bedzie chciala , a tu okazalo sie, ze byla bardzo ucieszona. W ogole sympatyczna jest, starsza do mnie tez jest sympatyczna, ale jak przyprowadza kolezanki/kolegow to slysze nieco hmm o czym i w jaki sposob rozmawiaja.(nawet rozumiem czasami) kiedys uslyszalam ze obgadywaly jakas kolezanke no i ze ona to jest dziwka itp... Ale najwazniejsze ze do mnie sa mile. Mala lubi sie przytulac i czasem podejdzie i mowi Przytulam i przytula hehe



    Wczoraj wieczorem dopiero mama ich przyszla o21 i tata tez jakos tak, no i nie mialam z nimi za bardzo kontaktu, Annie zapytala jak sie mam, powiedzialam ze dobrze, tylko boli mnie gardlo i wlasciwie tyle konwersacji, poszlam czytac ksiazke (pomylilo mi sie, tamta ksiazka miala 300stron prawie, a teraz czytam 200stronicowa jestem na 100stronie ) Z racji tego ze sie zle czulam, wiec sie polozylam, a tu jakos 22:30 puka do mnie Annie, otworzylam a ona do mnie, ze chciala mi bardzo podziekowac, ze wzielam Frans na wycieczke rowerowa (<wow> - > sobie pomyslalam, ze wlasciwie to ja jej powinnam podziekowac ze pojechala ze mna ) i ze Frans bardzo lubi i ze jej sie podobalo i ze chciala mnie przeprosic, ze tak nie maja teraz czasu, zeby ze mna porozmawiac, ale ze ma taki napiety tydzien przed wyjazdem, ale ze ma nadzieje ze jak wroca to to naprawi, to odparlam ze no problem. I zapytala czy cos potrzebuje, tabletke czy cos.

    Ale milo



    A dzis wlasnie przyszedl jakis facio cos tam naprawiac i nawet go rozumiem jak mowi bo faceta kiedys jak przyjechal z zakupami to w ogole nie rozumialam...
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Ninka Jones > 22-05-2009, 18:46

    Karo, Twoje posty się tak przyjemnie czyta jak piszesz o tych porankach to mi się przypomina jak u mnie było z Shawnem (najstarszym), niby sam wszystko robił, ale trzeba go było poganiać ze wszystkim, z kąpielą, ze śniadaniem, z ubraniem się, bo też brakowało mu chyba tego poczucia czasu.

    no a hostka wydaje się być miła.

    przeziębieniem się nie przejmuj, ja też to miałam, musisz się do klimatu przyzwyczaić. a, i jak hostka zapyta czy chcesz coś, to nie bierz, bo oni tu na wszystko łykają Paracetamol albo jakiś inny Nurofen
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Kierlajn > 23-05-2009, 17:28

    Rodzinka wyjechala, pytalam o Cambridge w poniedzialek - hostka powiedziala, ze moge jechac gdziekolwiek gdzie chce, zaprosic kogos na noc, jezeli chce, robic co chce, jesc co chce. Tak wiec wlasnie sie obzeram - jem jakis pudding ;P bo mi sie cos slodkiego chcialo, Annie nawet wytlumaczyla mi jak uzywac jaccuzzi i powiedziala, ze jak chce moge sie relaksowac kiedy chce Wiec chyba tam dzis wyladuje :twisted:

    mhmmm



    Wbija sie ktos??



    Pokazala mi jak uzywac tv, bo podobno nieco skomplikowany.



    Oczywiscie tez pokazala mi jak i gdzie podlewac rosliny, karmic zwierzatka, ale to dla mnie tylko przyjemnosc



    Takze w poniedzialek chyba bede w Cambridge z Olga i jej kuzynka, a w sobote prawdopodobnie ze zwariowanymi au pairkami w Londynie, ale to pewne nie jest, tak samo jak i zaproszenie od jednej au pairki do domku nad morzem jej hostrodziny w Brighton czy jakos tak, ze moze by na weekend pojechac Super by bylo.



    ah kocham to



    ale naprawde zapraszam, moze by ktos do mnie przyjechal ?
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Ninka Jones > 23-05-2009, 18:25

    ja bym z chęcią przyjechała! mam tyle nauki, że marzy mi się jakiś relaks przy kieliszku wina!!



    no to fajnie trafiłaś szkoda że na tak krótko...
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    asiafrugo > 23-05-2009, 18:54

    Ja bym przyjechala ale z Winchesteru tu daleko i drooogooo

    p.s. Baw sie dobrze w Cambridge!!! Mieszkalam tam 3 mce i mi sie baaardzo podobalo....
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    jadlasiebie > 23-05-2009, 19:49

    Kierlajn -twoja rodzinka to chyba marzenie kazdej au pair
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Kierlajn > 23-05-2009, 20:42

    hehe z punktu widzenia operskiego byc moze, ale jezeli chce czlowiek sie nauczyc jezyka, to ta rodzinka odpada, bo jej ciagle nie ma. Najlepsze wyjscie to taka rodzinka i kupa znajomych, z ktorymi mozna gadac 'po pracy', to wtedy sie zgodze.



    W kazdym badz razie, obejrzalam sobie wlasnie film po angielsku i nawet rozumialam <dumna> 8) Siedzialam tez na fotelu z masazem i mhmmm i poskakalam na trampolinie tylko kurcze chora troche jestem i troche mi to przeszkadza...



    ale jest super -> niech sie ktos skusi i mnie odwiedzi mamy do wyboru 9pokoi, kuchnie, 2lazienki, 2pomieszczenia gospodarcze i garaz...
  • Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac

    Ninka Jones > 23-05-2009, 21:11

    jaki film?

    kurcze, mało mają tych łazienek jak na taką liczbę pokoi :roll: :lol:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia