• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Ally > 22-05-2005, 20:46

    Ilonko z koleżank? działaj?c? trochę negatywnie na mój system nerwowy rzadko sie spotykam. Łatwo powiedzieć, żeby co? w sobie zmienić, ja wiele razy próbowałam /widac nie wystarczajaco/ ale nic sie nie zmienilo. Sama szukam w sobie wad, pytam najblizszych i przyjacioł, aby smialo mi powiedzieli moje wady /jakos nikt sie nie kwapi/

    Bronie Moniki bo ona nie obraza, zadnego forumowicza, girl- tak. W regulaminie pisze tylko obrazie forumowiczów /jesli sie nie myle, jesli tak, to poprawcie/ A jesli chodzi o sprawe dotyczaca tej operki, to ja bedac wlasnie na miejscu tej operki chcialabym aby mi ktos powiedzial/ostrzegl.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 23-05-2005, 5:25

    No witam.

    Jestem w nowym domu. Rozpakowana, "zadomowiona" rzec by mozna.

    Koncert byl... cholera tak zimno bylo, ze szok.



    http://www.fotolog.net/opereczki

    http://www.fotolog.net/monikagata



    Co do powyzszej dyskusji. Opina girl mnie niewiele interesuje, bo:

    A. nie zna mnie;

    B. nie zna Sue;

    C. nie zna sytuacji;



    A zreszta co to w ogole za osoba, z jednym postem. Zakladam, ze jedna z nowoprzybylych kolezneczek pod nowym nickiem. Ale akurat mnie to malo obchodzi. Nie zycze sobie jedynie epitetow pod moim adresem. Jesli takowe sie powtorza napisze do Mikolaja/Admina znaczy sie o ban dla osoby nie przestrzegajacej regulaminu.



    Jak sie moja koleznka prowadzi, to akurat nie Twoj problem, ale niestety bardziej moj. W sytuacji gdy zyc przyszlo nam razem.



    Ona mi robote nagrala, to po prostu tekst roku. Jasne, poszla do hostki i powiedziala, ze "Tak, zaplac 6 tys zielonych, bo miloby bylo zyc z Monika pod jednym dachem" Non comments.



    "A tak na marginesie..." co cie obchodzi moja ocena osoby ktorej nie znasz. Mnie zreszta tez..???



    Acha i najlepsze, jestem jedna z najbardziej dwulicowych osob jakie spotkalas? A przepraszam, gdzie mnie spotkalas?!?!?!? :lol:



    A co do mojej starej rodziny. Jesli mnie dziewczyna zapyta, powiem jej. I nikomu nic do tego. To ja z tymi czubkami zylam prawie 9 miesiecy.











    Poza tematem.

    Jutro pierwszy dzien pracy. Za trzy dni dostane wiecej kasy niz dostawalam za 5 dni pracy. I z jednym tylko bejbikiem, ktorego uwielbiam.





    PS. Ann zapytala mi sie, jak bedzie to potem, jakbym zmienila wize na studencka. Jak to widze i takie tam. Czyli bajka!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 23-05-2005, 5:35

    15430
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    taka_jedna > 23-05-2005, 16:45

    czytam to forum juz od jakiegos czasu [zeby potem nikt nie pisal ze nie znam sytuacji]

    nie chce nikogo oceniac ani pouczac- zaznaczam od razu

    uwazam jednak ze Monika zachowuje sie nieetycznie w stosunku do swej 'przyjaciolki'. z tego jak mnie uczono w ten sposob nie mowi sie o 'przyjacielach'. poza tym sama na fotologu napisala ze koncert byl swietny... ale nie znam Moniki, nie znam Sue i nie znam sytuacji... 8O

    tylko ze po to jest forum by sie wypowiadac i nikt nikomu tego zabronic nie moze... tylko bez obrazliwych slow.



    zastanawia mnie jedynie fakt ze nagle wszyscy zaczynaja przestrzegac regulaminu i upominaja Girl. chcialam odeslac w tym momencie do watku Martymua gdzie prawie kazda z operek obraza jej bylego chlopaka. a o ile mi wiadomo jest on uzytkownikiem tego forum... wiec gdzie tu sprawiedliwosc?



    zastanowcie sie wszystkie nad tym co piszecie bo mozecie niepotrzebnie wywolac burze...



    tekst jest niezgrabnie poukladany ale pisze co mam akurat w glowie: obrazanie forumowicza jest be, a obgadywanie za czyimis plecami jest fajne? Monika moze sie bronic. a jakie szanse na to ma Sue czy jej 'zli i niedobrzy' hosci?



    poza tym Monika znasz regulamin aupair ktory mowi ze nie mozesz jej powiedziec dlaczego odchodzisz. a Ty chcesz to zlamac... jesli podpisalas regulamin to nie mozesz jej nic powiedziec. a mysle ze dziewczyna nie bedzie na tyle glupia zeby nie zrozumiec Twojej ciszy na pytanie: dlaczego odchodzisz? i to jest moja rada dla Ciebie





    pozdrawiam
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 23-05-2005, 17:05

    Kolezanko, nie rozsmieszaj mnie, zalogowana jestes na forum od 5 maja, a Historie Zyciowe dostepne sa tylk dla forumowiczow, nie gosci, wiec jak mozesz czytac to od pewnego czasu?!

    Poza tym jestes nastepna z jednym postem.

    Coz, moze powinnam sie ciszyc, ze ludzie czytajac Moja Historie zostaja tak "poruszeni", ze postanawiaja sie wypowiedziec pierwszy raz. :lol:



    Ja nie wiem, kto obraza Marty ex faceta, bo nie czytalam.

    Ja nie, a Sue nie jest przyjaciolka, jest moja najlepsza tu kumpela, ale nie jest przyjaciolka. A to roznica. Poza tym, jesli ktos zarzuca mi, ze wczesniej wtrazalam sie o niej dobrze, a teraz zle... Tak, to prawda, tyle, ze po dwoch miesiacach, kiedy spotykala sie z dwoma "kolegami" uwazalam, ze to ok, ale po dziewieciu, gdy liczka "kolegow", juz nie tylko od spotkan, ale od jednorazoewgo seksu wzrosla drastycznie... Coz, ja nie jestem swieta, ale takiego zycia nie prowadze, ba, nawet nie akceptuje. Dlatego tez nie moge wypowiadac sie w tej kwestii dobrze o niej. Zreszta na koncercie jej powiedzialam, ze "dziwnie" mi wychodzic z nimi, bo dla nich "having fun" znaczy poznawac kolesi, ja nie mam z tego radochy, bo jestem in love, so bardziej od imprez "kreci mnie" wspolne gotowanie, kino czy filmy w domu na DVD.



    Sue nie sklada sie z samych zlych cech, jak kazdy czlowiek. Tyle ze szczerze, bardzo nie podoba mi sie to jej lekkie prowadzenia.



    Sophija, laska z NYC, kolezanka Sue jeszcze z Germanii powiedziala jej, ze zachowuje sie jak dziwka i powinna przemyslec swoje postepowanie, ta zas oburzona doradzila jej lakiegos kolesia na frustracje, a mnie powtorzyla, ze Sophija stala sie konserwatywna i powinna sobie na "jakis seks" wyskoczyc, zeby jej zly humor minal. Takze to nie jest tylko moja opinia.



    Koncert zas byl ... ciezko powiedziec. Bylo tak koszmarnie zimno, a cale show trwalo 9 godzin z malymi 10-15 minutowymi przerwami. Jestem w szoku, ze nie rozchorowalam sie na dobre.



    Dzis pierwszy dzien nowej pracy. Fajno, bo dostane kase, a sadzilam, ze bede miec ponadprogramowe wakacje. bejbi spi, wiec luz. Ale strasznie sie Juliettka na mnie wkurza i pokazuje mi, ze nie jestem jej mama. :roll:



    Nio i Ann rozwalila mnie pytaniem o "dalsze losy", a mianowicie jej firma bedzie miala projekt w Londynie i wymyslila, ze pojedziemy tam razem, a ja bede mogla podskoczyc do domu. Tyle ze ja nie jestem able to go out of the country, so... A moze bys wize na studencka zmienila, a jak to bedzie potem? Ogolnie super, bo kobitka jest naprawde niezla asiorka i traktuje nas swietnie.



    Chyba sie zaraz zacznie dacie gebuli, so lece.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    martamaua > 23-05-2005, 17:20

    Moj byly nie podlega jakiejkolwiek dyskusji.....

    Jakys byla tak traktowana-chociaz to co jest na forum to kropla w morzu,bo moglabym cala ksiazke napisac-to nielepiej bys sie wyrazala.

    W ogole co sie porobilo-straznicy regulaminu.

    Jak narazie to wiele nowych dziewczyn wnosi tylko swoje komentarze co do forum,a jakies pytania,a swoje historie(o ile jestescie operkami lub zamierzacie).Chyba pierwotna idea forum zamiera.....

    Monika o tyle dobrze,ze nie Sue nie jest twoja rodaczka.Szczerze z tego co mowisz to to niezla agentka jest.Zeby z AIDSem ktoregos dnia nie przyleciala.Tez tu mam takie kolezanki co ekscesy odstawiaja.Tylko,ze Polki a potem ludzie sie patrza na mnie jakbym to niby przyjechala tu w celu zarobienia szybkiej kasy poprzez dawanie tylka...Nie jest to mile na pewno...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    taka_jedna > 23-05-2005, 17:27

    wczesniej historie zyciowe byly dostepne dla wszystkich; zalogowalam sie gdy tylko zostalo to uniemozliwione





    jesli ktos mowi/ pisze :baby i love you to ja uznaje to jako wyraz przyjacielskiej milosc... ale ok niewazne, bo o swojej najlepszej kolezance tam tez tak nie powinnas pisac :/

    a jesli masz ja tylko obrazac to moze lepiej w ogole nic nie pisac? bo to jakie ona zycie prowadzi Ciebie nie powinno raczej obchodzic. laska jest dorosla i chyba wie co robi... a jesli nie, to ona bedzie kiedys sobie pluc w twarz a nie Ty... co by sie stalo gdyby ktos na Waszym fotologu napisal do niej "ty szmato! nie puszczaj sie na prawo i lewo" i ona by Cie zapytala skad wszyscy wiedza co ona robi? pomysl tez czy byloby Ci milo na jej miejscu... gdyby to Ciebie ona tak obrazala, pokazywala Twoje photo i mowila: tak to ta dziwka :/





    mozliwe ze z koncertem troche przesadzila, ale czy czulabys sie lepiej gdyby nie pomyslala o Tobie i nie kupila Ci tego biletu? :roll:









    do Marty: wiem jak to jest byc zle traktowanym... oj uwierz... ale ja nie pisze tego tak otwarcie bo jest mi wstyd ze tak sie dalam poniewierac
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    agulka > 23-05-2005, 17:50

    Wiesz, moze jej to powiedz..ale bez tych zbednyych okreslen

    od tego ma sie przyjaciol, zeby im mowic takie rzeczy...moze Sue uznaje zasade, ze jest mloda to sie moze bawic..ale kuzwa z tym sexem..to co ona jakas niewyzyta czy jak?! a moze z nia powaznie porozmawiaj? powiedz, ze Cie to wkurza.. wiesz,lepiej miec dobry kontakt..w koncu pod jednym dachem mieszkacie..



    a tak w ogole..to bedac w Niemczech tez zauwazylam, ze one czesto szukaja tylko takich typkow na jedna noc..dla mnie to byl 8O ..ale moze u nich to normalne :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    martamaua > 23-05-2005, 19:19

    Przepraszam a mi niby za co ma byc wstyd.To on ma cos z glowa a nie ja...I zadnych pretensji do siebie o to nie mam.A poniewieranie to za wielkie slowo.

    W ogole za kogo sie uwazasz zeby tu wszystkich oceniac i poprawiac.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    taka_jedna > 23-05-2005, 19:33

    oj wiedzialam ze zle zostane zrozumiana



    to mi jest wstyd ze utrzymywalam ten 'zwiazek' tak dlugo, nie pisze ze w Twoim przypasku tez tak powinno byc :/

    a napisalam o nim w ogole tylko dlatego ze ktos pojechal po Girl ze nie zna regulaminu ze nie mozna obrazac innych forumowiczow. jego dalam tylko jako przyklad



    jesli Cie urazilam to przepraszam, bo nie chcialam



    i nie oceniam Was tylko mowie co mysle i wiem ze moge sie mylic choc podobno dobry ze mnie psycholog...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia