-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 21-05-2005, 19:03
oni se chyba jaja robia :!: :!: :!: masz live out i maja ci placic jak live in?????? i maz ich opuscic bo ta new au pir ma poznac to wszystko co ty robisz??!! zalosne. ich to chyba w tworkach by trza pozamykac. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Jo > 22-05-2005, 15:29
pewnie umówili sie z t? now? aupairk? ze będzie od razu miała swój własny pokoj, ty Monika nie zgodziłabys sie przeniesc na kanape -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 22-05-2005, 16:28
Ale masz slicznego kociakaaaaaaaaaaa!!!Tez je kocham,tez chcialam emblemacikAle narazie naciesze sie kwiatuszkiem -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
joelle > 22-05-2005, 17:11
kotek fajny, chociaż nie przepadam za kociakami ;-) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
joelle > 22-05-2005, 17:11
wła?nie, Monka jak przeprowadzka? :-) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ally > 22-05-2005, 17:46
Monika teraz po koncercie, to pewnie zmeczona. Mam nadzieje, że juz sie uspokoiło z Sue, czy nadal?? No i jak tam przeprowadzka -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
girl > 22-05-2005, 19:46
[quote name="MONIKA"]
Jeszcz sie do niej nie przeprowadzilam, a ta juz mnie na maxa wkurwia. O Sue mowa.
Jakby tego malo bylo, pierdlanieta Sue wymyslila, ze wyjezdzamy o siodmej rano!!! Pojebana.
A wiem, ze te dwie beda tam chcialy siedziec do oporu, bo maja nasrane na "having fun", tzn na poszukiwanie kolejnych fiutow do walenia sie na prawo i lewo. No coz, ale taka prawda o moich kolezankach operkach.
CHRYSTE PANIE, ZEBY TO LATO SIE SZYBKO SKONCZYLO I NIECH SUE WYJEDZIE JUZ DO DOMU, BO SIE POZABIJAMY.
[/quote]
wiesz co Monika, ja przeczytalam sobie twoja historie, szczegolnie teksty o sue z poczatku waszej znajomosci, bylam tez na twoim fotologu i widzialam zdjecia z sue w stylu"jakie to zajebiste przyjaciolki jestesmy" i powiem ci tylko jedno-
jestes jedna z najbardziej dwulicowych osob , z jakimi sie do tej pory spotkalam. Nie dosc, ze jestes wredna to jeszcze jestes malo kolezenska-o swojej jedynej kolezance tam piszesz , ze sie puszcza na prawo i lewo???Jakos nie masz zdjec z innymi kolezankami i wcale sie nie dziwie!!!! Nigdy w zyciu bym nie chciala cie poznac osobiscie i szczerze wspolczuje wszystkim dzieczynom , ktore beda z toba w jednym miescie. Jestes po prostu beznadziejna. Piszac takie rzeczy o swojej najlepszej tam kolezance dalac wyraz temu, jaka naprawde jestes.Wredna, dwulicowa zmija. Po trupach do celu. To sue nagrala ci te robote, a ty sie nie mozesz doczekac kiedy wyjedzie???Pierdolnij sie w ten swoj tepy leb dziewczyno!!! Mam nadzieje, ze twoj facet wkrotce odkryje twoja prawdziwa nature i da ci takiego kopa, ze nie bedziesz wiedziala w ktora strone masz leciec.
A na marginesie-to co cie obchodzi to czy sue sie puszcza czy nie?Od moralizowania to jest jej matka, a na pewno nie ty. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ally > 22-05-2005, 20:11
Wow , dziewczyno moim zdaniem przesadziła?. Piszesz, że nie chciałaby? poznać Moniki osobi?cie, więc jak j? mozesz oceniać. Ja raczej oceniam ludzi dopiero jak ich poznam /a poznaje sie ludzi raczej osobiscie/.
Co do tego co Monika napisała, to sie nie wypowiadam/nie znam Sue, nie znam Moniki i sytuacji/ jednak rozumiem, ze kazdy czlowiek lubi decydowac o sobie a tutaj Sue zadecydowala za Monike jesli chodzi o koncert i to czy Monika chce na niego pojsc. I moze Ty czego? takiego Girl nie masz, ja mam co? takiego, Monika może również. Jak za długo przebywam z jedna osoba, to jesli to nie jest moja rodzina to zaczynam w tej osobie dostrzegac wady. I jesli nie mam zbyt duzej przestrzeni dla siebie to wtedy i do klotni i spięć szybko dochodzi i każdy ma złe i dobre dni. I inaczej sie ludzi swiat widzi. Nie wiesz czy Sue nagrała jej robote czy nie. Nie była? tam.
[quote name="girl"]Wredna, dwulicowa zmija. Po trupach do celu.[/quote]
zlamalas w tym momencie regulamin. Nie wiem czy go przeczytalas. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ilona > 22-05-2005, 20:18
Witam,
Sledze caly czas co sie dzieje.Bardzo nie podobal mi sie ostatni tekst na temat swojej kolezanki jaki napisala Monika.
POPIERAM TEKST/PATRZ WYZEJ/ :!: :!:
Wydaje mi sie,ze nie powinna Monika sie wtracac i opowiadac nowej dziewczynie o swoich hostach.Nie uprzedzaj dziewczyny do nich bo byc moze jej ich styl zycia bedzie odpowiadal i sadze,ze to Ty wyjdziesz na osobe,ktora nie wie czego chce.Jesli sie okaze,ze dziewczyna nie moze sie z nimi dogadac i bedzie miala problemy to sama Cie znajdzie i bedzi chciala pogadac.
NIE KOP POD NIKIM DOLKOW BO SAMA W NIE WPADNIESZ :!: :!: :!: :!: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ilona > 22-05-2005, 20:28
Patrz wyzej-chodzi o wypowiedz ALLY.Slowa ostre,ale Monika uzyla prawie ze takich samych i nikt nie pisze,ze lamie regulamin :?: :?: :?: Dziwne jak wy sie bronicie a tak malo o sobie wiecie.Jezeli ktos ma w sobie taka ceche ze przebywajac dluzej z kims zaczyna dostrzegac jego cechy tzn.,ze powinnien zastanowic sie nad swoimi.Dokladnie przeanalizowac siebie,swoje zachowanie.Jesli ktos nam nie odpowiada to jest rada jedna-nie spotykam sie z ta osoba.Monika wiedzac o "zlym prowadzeniu KOLEZANKI "nadal jednak sie z nia spotykala.Czyli widocznie to jej jedyna kolezanka :?: :?: :?:
Wiesci roznosza sie szybko i jesli bedziesz Monika probowala zaklucic atmosfere w swoim poprzednim domu to moze sie obrocic przeciwko Tobie.A wtedy to pozostanie Ci szukac rodziny daleko od BOSTONU.Chyba na tym Ci nie zalezy.