-
-
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 07-04-2008, 12:55
No wiec chyba zostaje w Koszalinie. Mam tu wszystko, czego mi potrzeba (a tam zamiast spokoju, satysfakcji i pieniedzy stracilabym jedynie wszystkie nerwy - wole nie zaglebiac sie w szczegoly) i generalnie to wcale nie chcialam wyjezdzac, ale staralam sie byc rozsadna i isc na jakies lepsze studia. Tzn do Bydgoszczy na lingwistyke stosowana: filologia ang z niem albo niem z ros. Ale moja rodzinka mnie uswiadomila, ze w gruncie rzeczy niewazne gdzie studia, ale czy ma sie troche rozumu i bedzie sie wiedzialo po studiach, jak ten papierek i wszystkie inne atuty wykorzystac. Wiec pozostala opcja germanistyka tutaj i dodatkowa nauka innych jezykow poza tym tez nie zaszkodzi. W sumie to mogloby byc i tak, ze tam te studia sa beznadziejne (tak jak np. w szczecinie), a magisterke tak czy inaczej musze gdzies robic zaocznie. Za to wtedy pojechalabym sobie, uwaga: jako AU PAIR gdzies, lecz nie wiem gdzieTak, mowilam nigdy wiecej, wiem. -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 07-04-2008, 13:04
ja nie wiem czy jeszcze kiedys bede au pair... kocham dzieci, ale nie lice-in to chyba nie dla mnie :?
no ja wlasnie mysle teraz nad zaocznymi studiami... bo na dzienne pewnie sie nie dostane, a tak bym mogla juz pracowac i zarabiac na siebie i zdobywac doswiadczenie zawodowe
kurcze, musze stworzyc CV, bo chyba to spiewanie w wakacje nad jeziorami nie wypali, wiec musze znalezc sobie cos innego :? -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 07-04-2008, 13:04
ja nie wiem czy jeszcze kiedys bede au pair... kocham dzieci, ale nie lice-in to chyba nie dla mnie :?
no ja wlasnie mysle teraz nad zaocznymi studiami... bo na dzienne pewnie sie nie dostane, a tak bym mogla juz pracowac i zarabiac na siebie i zdobywac doswiadczenie zawodowe
kurcze, musze stworzyc CV, bo chyba to spiewanie w wakacje nad jeziorami nie wypali, wiec musze znalezc sobie cos innego :? -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 07-04-2008, 18:12
bo live in jest duszace niestety.
(ale mysle ze nie jestem au pair po raz ostatni, pewnie po studiach pojade gdzies w swiat) -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 07-04-2008, 18:12
bo live in jest duszace niestety.
(ale mysle ze nie jestem au pair po raz ostatni, pewnie po studiach pojade gdzies w swiat) -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 07-04-2008, 20:47
nie no co fakt to fatk live-in jest takie troche wiazace.
no chyba ze ktos ma podejscie do operki 'idz tylko wroc na 8 rano kiedy zaczynasz prace' patrz: moja rodzinka szwedzka. -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 07-04-2008, 20:47
nie no co fakt to fatk live-in jest takie troche wiazace.
no chyba ze ktos ma podejscie do operki 'idz tylko wroc na 8 rano kiedy zaczynasz prace' patrz: moja rodzinka szwedzka. -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 07-04-2008, 21:02
hmm idril moi tez maja takie podejscie. a nawet moze i lepsze. ale to nie zmienia faktu ze sie dziwnie u czuje i wiem ze nie jestem u siebie, nie ma tej swobody. i nigdy nie bedzie. bo mieszkam z obca rodzina. wlasnie. oni sa rodzina. a ja zyje tak obok.
au pair to fajna sprawa, ale ma swoje minusy. i niewazne jak fajna rodzinka. -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 07-04-2008, 21:02
hmm idril moi tez maja takie podejscie. a nawet moze i lepsze. ale to nie zmienia faktu ze sie dziwnie u czuje i wiem ze nie jestem u siebie, nie ma tej swobody. i nigdy nie bedzie. bo mieszkam z obca rodzina. wlasnie. oni sa rodzina. a ja zyje tak obok.
au pair to fajna sprawa, ale ma swoje minusy. i niewazne jak fajna rodzinka. -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 07-04-2008, 22:15
nie no jasne zgadzam sie.
ale trzeba bedzie przebolec takie minusy na rzecz tanszych kosztow utrzymania jesli sie chce studiowac w UK.
mowie na swoim przykladzie...