-
-
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 31-03-2008, 22:39
no w kosciele nawet witali diecezje koszalinsko-kolobrzeskato nie rozumiem -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 31-03-2008, 22:53
w mojej szkole taka tradycja już. zawsze wyjazdy te były w kwietniu... -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 31-03-2008, 22:53
w mojej szkole taka tradycja już. zawsze wyjazdy te były w kwietniu... -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 06-04-2008, 21:38
wiecie co? chyba zmieniam plany co do studiow... odbylam dzisiaj z rodzicami powazna rozmowe i chocbym nie chciala, to musze im przyznac racje... ale szczegoly jutro, dzisiaj wrocilam od siostry i padam -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 06-04-2008, 21:38
wiecie co? chyba zmieniam plany co do studiow... odbylam dzisiaj z rodzicami powazna rozmowe i chocbym nie chciala, to musze im przyznac racje... ale szczegoly jutro, dzisiaj wrocilam od siostry i padam -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 06-04-2008, 21:42
a ja jutro jadę na pielgrzymkę, nikogo tam we wtorek nie będzie w Częstochowie ?
a co do moich planów na studia... hmmm po wywiadówce mama powiedziała że idę na korki z matmy :lol: :lol:
może zdam matmę na więcej niż 50% ale fajnie :lol: :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 06-04-2008, 21:42
a ja jutro jadę na pielgrzymkę, nikogo tam we wtorek nie będzie w Częstochowie ?
a co do moich planów na studia... hmmm po wywiadówce mama powiedziała że idę na korki z matmy :lol: :lol:
może zdam matmę na więcej niż 50% ale fajnie :lol: :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 07-04-2008, 0:43
u mnie po feriach wpadli na pomysl z korkami z wosui pomoglo
mam mobilizacje jak wiem ze placa za te lekcje...
a studia... wiem co ale nie wiem gdzie :? -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 07-04-2008, 0:43
u mnie po feriach wpadli na pomysl z korkami z wosui pomoglo
mam mobilizacje jak wiem ze placa za te lekcje...
a studia... wiem co ale nie wiem gdzie :? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 07-04-2008, 12:55
No wiec chyba zostaje w Koszalinie. Mam tu wszystko, czego mi potrzeba (a tam zamiast spokoju, satysfakcji i pieniedzy stracilabym jedynie wszystkie nerwy - wole nie zaglebiac sie w szczegoly) i generalnie to wcale nie chcialam wyjezdzac, ale staralam sie byc rozsadna i isc na jakies lepsze studia. Tzn do Bydgoszczy na lingwistyke stosowana: filologia ang z niem albo niem z ros. Ale moja rodzinka mnie uswiadomila, ze w gruncie rzeczy niewazne gdzie studia, ale czy ma sie troche rozumu i bedzie sie wiedzialo po studiach, jak ten papierek i wszystkie inne atuty wykorzystac. Wiec pozostala opcja germanistyka tutaj i dodatkowa nauka innych jezykow poza tym tez nie zaszkodzi. W sumie to mogloby byc i tak, ze tam te studia sa beznadziejne (tak jak np. w szczecinie), a magisterke tak czy inaczej musze gdzies robic zaocznie. Za to wtedy pojechalabym sobie, uwaga: jako AU PAIR gdzies, lecz nie wiem gdzieTak, mowilam nigdy wiecej, wiem.