-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 17-05-2005, 0:24
Dzis na interview do mojej starej host rodziny przyjedzie laseczka...
Laseczka z Bostonu. A tak ogolnie to POLKA! :lol:
Powinnam zostac i podsluchiwac? :wink:
Zartowalam, ofkors, ze spadam. Jak codzien zreszta.
Ale uwierzycie?
Moje dzieciaki teraz komus innemu beda "buzi, buzi, kucham csie, monka". :evil:
PS. Ale wiecie co jest najlepsze? Ja zostawiam moj komuter, w ktorym z historii laska bedzie maila wszystkie adresy!!! :twisted:
No i jak bystra bedzie to sie uswiadomi sama. :lol:
Bo skoro obiecalam, ze nic nie powiem, to nie powiem.
Powalone zasady. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ally > 17-05-2005, 1:45
Polka?? Boshe jaka? nieu?wiadomiona, forum nie czyta? Współczuję jej. Monia może wykasuj historię i nie będzie miała dostępu do twoich stron, chyba, że chcesz. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 17-05-2005, 5:59
Wiec bylo tak. Bo ja nawet z nia rozmawialam.
Zeszlam na dol, a tam jakies dziewcze ubiera Matta w jego nowy karate pidzamis. dziewcze calkiem przystojne, bo polskie i z fajnymi wlosami, bo nawet do moich podobnymi. Zartowalam.
W kazdym razie zlaze, a tu hej, hej, stwierdzilam, ze musze ja "ukochac", jako Polke, a co! I zapytalam skad jest, z Przemysla. I takie tam bla, bla. Poszlam zalozyc buty, a Mike wreczyl mi kluczyki od Hondy, co znaczylo, ni mniej ni wiecej, tylko spadaj na drzewo!
Ona/Marta zapytala mnie dlaczego zmieniam rodzine, a ja odpowiedzialam, ze nie moge jej powiedziec. Pewnie sobie teraz mysli, ze jakas glupia jestem. :roll: Ale co ja mialam poczac, Mike patrzyl na mnie i jego twarzyczka wrzeszczala, "wynocha!!!" Zreszta obiecalam. Tylko jej powiedzialam, ze nie przez dzieciaki, bo sa kochane. A ona z niedowierzaniem, na mnie patrzyla.
Ja za to zazdrosna jestem, ze ktos MOJE DZIECI bedzie nianczyl. :evil: Troche to chore, bo ani one moje, ani mnie nie wyrzucaja, a sama odchodze, ale.. wiecie o co lata.
Potem Meu Amor musial mnie po plecach drapac, bo sie nerwicowalam, ze laska powie im nie, a Mike bedzie zly, ze niby ja cos powiedzialam. A pozniej spiewalismy sobie rozne, fajne, romantyczne piosenki. I fajowo bylo.
Teraz padam. :roll: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 17-05-2005, 6:04
14744 -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 17-05-2005, 7:37
I to jeszcze moja imienniczke skazali na twoja rodzinke... :evil:
Ale by byly jaja jakby dorwala forum! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 17-05-2005, 9:40
Widzisz Monika bo samemu trzeba przezyc aby zrozumiec...Ta laska jest w tej samej sytuacji w ktorej Ty bylas jak zaczynalas swoja operka kariere.Teraz ona moze zaczac pisac swoja historie i prawdopodobnie jesli zaczela by to robic napisala by 'Jestem u rodziny. Jest ok. Dzieci mnie polubily. Rodzice sa naprawde rowni. Bardzo rodzinni i z gromaga znajomych i friendsow. Czuje sie ich czescia'pamietasz ?Z tym ze ty zaczynasz nowy etap -powodzenia
A hosci wg mnie to kawal (cenzura),wreczyl Ci kluczyki ???Beszczelny na maxa -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
M.Baterfly > 17-05-2005, 10:32
Monika mówisz ze z Przemy?la ja też jestem z Przemy?la i cię czytam cały czasbieda ta Marta będzie mozesz jej zapytać gdzie dokładnie mieszkała ? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Ally > 17-05-2005, 11:39
Szkoda Polki. Biedna. Ciekawe ile wytrzyma? Kto ile stawia na pół roku (żart)??
Nie no współczuję. A co dzieci mówi? na now? au pair?? Je?li ona już tam jest to kiedy przenosisz się do nowej rodzinki?
Swoj? drog? to my?lę, że oni chcieli Ci zagrać na nosie, bo Ty powiedziała? im, że trudno będzie im znaleźć now? au pair. A oni pokazali Ci nawet, że Polka jest chętna aby operkować u nich.
Mam nadzieję, że dziewczyna ma siln? psychikę. Nie wiesz czy to jej pierwszy raz jako au pair, czy gdzie? już operkowała. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
martamaua > 17-05-2005, 11:47
A ja to bym sie z nia jakos spiknela po kryjomu i dala do zrozumienia co nieco.Tak zeby nikt sie nie dowiedzialTaki juz ze mnie maly kombinator -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
joelle > 17-05-2005, 14:17
no tak, ale je?li Monika spiknie się z ni? po pkryjomu i co nie co jej opowie, to ona może się wystraszyć i zrezygnować, co jest równoznaczne z tym, że Monika musi dłużej siedzieć u swojej starje familii, tak?