• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 05-10-2004, 4:32

    JEST IMPREZA :wink: czyli, jak sie bawi amerykanska "mlodziez" od lat 21 w gore.



    W sobotnia noc, po ciezkim dniu, marszu diabetykow i bibie w domu, podczas ktorej wyslalam do domu 250 zdjec z cyfrowki (co bylo nie lada wyczynem, bo ja i komputer znaczy zmeczenie moich biednych niedowidzacych oczu), Niemka wyciagnela mnie na wielkie party.



    Wychodzilam z domu z wielkim parasolem, bo mialysmy sie spotkac na rogu ulicy (ona kierowca :lol: ). Lalo jak cholera. Wiec juz bylam zla. Nie dosc, ze zmeczona, mokra od spodu (znaczy butow) i w ciemnosci na rogu ulicy stalam oczekujac porwania na bibe, a Sue nie bylo pol godziny. W glowie i na glos wymyslalam sobie od idiotek, ktorym sie imprezy zachciewa.



    Trzy razy zgubilysmy droge, bo zjazdy z autostrad sa oznakowane, ze pozal sie Boze. Potem przy wejsciu musialam zareklamowac Niemke jako moja "girlfriend", bo u nich wydaja wizy nie w paszporcie, tylko osobno, a Sue miala tylko te wize, bez paszportu, takze goryl nie chcial jej wpuscic. Zadzialalo i bylysmy w srodku. Gmach wielki, cztery pietra, wszedzie pelno porozbieranych panienek i typowa czarna muza. 8) W towarzystwie przewazajacego czarnego towarzystwa brzmiaca jakby inaczej :lol: Ale mi sie powiedzialo. :roll:



    Usiadlysmy przy stoliku i kupilysmy "napoje". Ja mialam "opaske na rece", ona nie, bo niepelnoletnia, tzn bezpaszportowa :lol: Jakas laska zaczela mi sie natarczywie przygladac, a potem rzucila mi sie na szyje z okrzykkiem, "ja cie znam!!!" No i faktycznie, w szkole w New York City bylysmy w tej samej klaskie (a klas bylo sporo, ok 10). Ona poznala nas z trzema innymi operkami, z ktorymi przyszla, a potem znalazlo sie jeszcze kilka innych w tym czterech "operow" :wink: Zabawa byla zaje.... I tylko nas tak duzooooo... Operstwo panuje.



    Podsumowujac. Podoba mi sie to, ze nie mozna palic w srodku, bo jak wychoszilysmy nie walilam, jak stara polielniczka. Jak chcesz zapalic, mozesz wyjsc na zewnatrz. Oczywiscie, ja plus dwie dziewczyny nie wychodzilysmy, ale nasza reszta grupy europejskiej polowe bibki spedzila na dworze. Wszedzie klima, wiec nikomu nie jest za goraco, to tez mile. Alkohol zas dostepny jest faktycznie powyzej lat 21, bo po calym klubie krecilo sie mnostwo goryli patrzacych, kto co pije i czy ma opaske na rece. Ja mialam 8) To mogli sie pocalowac :wink: Faceci sa przerozni, wiadomo, jest w czym wybierac, mali, duzi, chudzi, grubi, biali, ciemniejsci i calkiem ciemni plus skosnoocy. Mile jest to, ze jak powiesz "nie", zrozumieja. Czasem trzeba kilkakrotnie powtorzyc, ale max razy piec. :lol: Zreszta goryli pelno i nie takich jak w PL kubach, ze strach sie bac, tylko kulturalnych :lol: wiec jakby co, mozesz poprosic o pomoc 8) Sprawdzone

    Nie podoba mi sie to, ze dragi sa tu popularne. Tzn wali mnie to, ale myslalam, ze skoro nikt nie pali i nie widac slaniajacych sie na nogach, pijanych ludzi, to tu czysto. Objawienie przyszlo w kiblu Gdzie zbyt czest slychac pociaganie nosem i czuc "dziwne zapachy". Nie podoba mi sie to, choc mnie bezposrednio nie dotyczy, wiec luz. 8) No i jeszcze kwestia konca imprezy. Tu kuby zamyka sie o 2, bo od drugiej am. nie mozna w MA nabywac alkoholu. Dla mnie nonsens. Druga to przeciez mloda godzina. Choc moze to i dobrze, bo sie za bardzo nie zmecze, co oznacza, ze nastepnego dnia mozna ruszac na Boston ponownie 8)



    Podsumowujac podsumowanie. Na pewno zawitamy tam ponownie :lol:

    Buziaki i zapraszam chetnych
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 06-10-2004, 3:17

    Cambridge, tak na marginesie jest dzielnica Bostonu :lol: Jaki ten swiat monotematyczny.

    Fajnie, ze sie robi zimnawo, a mnie z "H&Mu" wszystkie czarn plaszczyki wykupili!!! :?
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 07-10-2004, 2:28

    Bedac tu zrozumialam, jak to jest z tymi weekendami. Ze zycie operki dazy do weekendu. Zyje sie tylko od piatku do piatku. Mam cala sobote i niedziele wolna, wiec czekam na te dni z utesknieniem. Chociaz nie powiem, zebym musiala strasznie dlugo czekac. Poniedzialki zazwyczaj sa koszmarem, ale pozniej leci juz z gorki i ani sie obejzysz i wolneeeeeeeeeeeeeeee!

    Zrozmialam tez druga rzecz, ktorej nie moglam pojac siedzac w domu, bedac bierna operka. Te 140 baksow to jednak niewiele. Musisz sie edukowac, ubierac, rozrywkowac, bo na glowe dostaniesz, a wszystko kosztuje. I choc prawda jest, ze mozna sobie kupic chocby odzywke do wlosow politrowa za 99centow, jednka gdy zbierze sie wszystko do kupy, wydatki sa i to niemale. Wiec fortuny do chaty nie przywiezisz. Przywieziesz doskonaly jezyk, przywieziesz mase wrazen, wspomnien, nowych znajomosci sie nabawisz, przywieziesz zapewne mase ciuchow i ... niechec do dziec (moze, b. prawdopodobne).



    Wiecie co, jutro moj miesiac w USA. Do domu nie tesknie. Odkrylam karte telefoniczna za piec dolcow na piecset minut, czyli cent za minute i od trzech dni codziennie dzwonie do chaty, zeby z mama o ciuchach pogadac. Najpierw opowiadam na co sie napalilam, potem zale sie, ze mi wykupili, pozniej daje znac, ze kupilam cos innego i wysylam zdjecia w moim nowym plaszczyku kurtkowym. Ten swiat maly jest. No dobra, chetnie bym do mojego starego swiata na jeden dzien w tygodniu wracala
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 07-10-2004, 2:44

    Jeszcze wazna wiadomosc. MAGA, co slychac u Cioski. Zamilklyscie obie, a ja sie martwie. Wszystko w porzadku z rodzinka, z dzeciakami i w ogole?I moze Ania zdecyduje sie umiescic na forum swoja fotke?

    Pozdrawiam. M.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 07-10-2004, 20:44

    Czesc, wiecie cos ze mna nie tak :? Wczoraj w molu zaczepil mnie pewien pan z radoscia stwierdzajac, ze nie wie skad jestem, ale wie, ze na pewno z Europy No i sie poczelam zastanawiac, co ze mna nie tak, czy nie wygladam, jak "american girl" :lol: Troche sie usmialam, bo wiekszosc amerykanek, ktore spotykam to niezle "klofty", jak mowil moj kolega, czyli wieeeeeeelkie sa, wiec niekoniecznie chce byc jedna z nich, ale zeby mnie zaczepiac i od razu stwierdzac, ze nie jestem tutejsza? To sie az tak w oczy rzuca No i sympatyczna wiesc na koniec, jak mu powiedzialam, ze z PL, to nie dosc, ze wiedzial, gdzie to jest, to jeszcze stwierdzil, ze Papiez jest z PL. Sympatyczne to, bo moi hosci (w rubryce wyznanie- katolicy), nie mieli pojecia skad jest Papiez. Jak im powiedzialam, nie mogli uwierzyc,, oni sadzili, ze z Wloch :?

    Zreszta o madrosciach amerykanskich moznaby dlugo mowic, jak znajomemu moich hostow powiedzialam, ze Wlochy sa piekne, bo sa, on zaczal mi opowiadac, ze we Wloszech on najbardziej lubi Madryt. Koniec tematu.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Gość > 07-10-2004, 21:36

    buahahahahhahahahahahahahahah

    monia dzieki!!! ja wiedzialam ze to sa debile ci amerykanie ale zeby az tak... i uslyszec to bezposrednio!!! ale ja tam musze pojechac i im zaczne wkrecac ze u mnie w polsce tooooo... buahahahahahahahaahahha!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MaGa > 07-10-2004, 23:42

    U Cioski wszystko OK!!!! Jest zadowolona ! Monika wiecej napisalam na e-mail. Dziekujemy za pamiec, powodzenia!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 10-10-2004, 0:14

    Czesc, wlasnie wrocilam z kolejnego aktywnego wypoczynku :lol: Mam wolne weekendy, ale spedzam je ostatnio z rodzinka. W zeszlym tygodniu marsz diabetykow, w tym "fair" w sumie nie wiem, jak to przetlumaczyc, bo to nie bylo funfair, bo oprocz karuzel i tego typu szmelcu, bylo takze mnostwo zwierzat i tego typu stafu Smrod w cholere, ale przynajmniej smiesznie bylo :lol: No i foteczk znow narobilam mnostwo, bo 105 przez tydzien. Wysylam je teraz do chaty, a do Adminka przesle pare z moja gromada. I niech drzy ktos, kto mysli, ze sie tu obijam. Jak zobaczylam te male diably na zdjeciu to zaczelam zastanawiac sie, jak ja sobie radze, tzn, radze sobie doskonale, ale jak ja to robie, ze posiadajac tylko dwie rece potrafie dac sobie rade z trojgiem malych, rozwrzeszczanych dzikow!? :?: jak wroce do PL to albo bede doskonala matka Polka, albo nie bede miec dzieci, bo je "znielubie".



    Kolejna konkluzja po wycieczce weekendowej. Tu jest mnostwo ogromnych ludzi. Nie grubych, ale wielgachnych, obzerajacych sie tlustym zarciem, smierdzacym oliwa i tluszczem, popijajacych cole i zracych czipsy na okraglo. I wiecie co? Tu jest to normalne, wiec nikt nie czuje sie gorszy, czy cos, a potem rosna (bo rosna, bo widze) kolejne pokolenia spasluch amerykancow.



    Jestem tu miesiac i Ameryka, ta wysniona przez bardzo wielu Europejczykow, kojarzy mi sie z glupota, spaslakami na maxa, z tandetka, populizmem i okropnym zarciem (od ktorego, kto wie, moze sie spase?! OBY NIE!!). Nie widze tu nic fantastycznego, bezdomni sa, jak w Poznaniu na dworcu, pelno biednych ludzi. Fakt, ze jest tez mnostwo bogatych, ale wezmy cala Europe pod uwage, to tez tak mamy. Jedno jest dobre, ze skadkolwiek przybedziesz i chcialbys znalezc tu swoje miejsce, gdzies w te mieszanke wielokulturowa sie wcisnac, sie wcisniesz i jakies tam sobie miejsce znajdziesz. Co mi sie jeszcze strasznie nie podoba, to to, ze wszyscy Amerykanie pochodza z Europy, Azji lub Afryki, ale zaden sie do tego nie przyznaje, zwlaszcza jesli jest bialy i po prostu moze wmieszac sie w tlum i udawac "rdzennego" :? Bo jak widzisz Chinczyka to od razu wiesz, ze nie tutejszy, chocby nie wim, jak dlugo mieszkal w Stanach calkiem sie nie zasymiluje, bo zawsze pozostanie skosnooki,a bialy udaje rdzennego nawet, jesli nazywa sie "kowalsky" :roll: Moja sasiadka Sophija, bardzo sympatyczna kobita, ma u mnie za to wielkiego minusa, bo pochodzi z Grecji, panstwa o mega ciekawej historii, o wielkim znaczeniu dla calej kultury europejskiej, a jak stwierdzilam przy niej, ze "Europa oprocz mnie, jest tu", odparla, ze owszem, ale tylko w bardzo niewielkim stopniu, a jej matka, zyjaca tu wyprowadzila sie z Grecji, a Sophija sie w Grecji urodzila, wiec w jakim kuzwa niewielkim stopniu?! Jestem tez pewna, ze jej dzieci, dziewiecioletnia Mary i dziesiecioletni Danny, nie maja pojecia o Grecji. Nie wspominajac o jezyku, tradycji i kulturze, literaturze czy tego typu bajerach. Masakra.



    Tym nieoptymistycznym akcentem zakoncze na dzis, bo mi ciagle ktos dzwoni do chaty i chce ze mna gadac. Zdjec do domu wyslalam dwanascie. Sorrrrrry Rodzino, reszte dosle w nocy. Pa.





    dzieki Maga!
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 11-10-2004, 4:04

    Dzis mija miesiac mojego operkowania.

    Jest mi dobrze, wiadomo, ze nie jak w domu, ale na swoj sposob jestem szczesliwa.

    Odkrylam, ze najlepiej odpoczywam, gdy wieczorem, kiedy jest juz ciemno, jezdze Honda, (nie dzipem, bo jest za duzy i nieklimatyczny) z wlaczona na maxa muzyczka i se spiewam w glos :lol: Wracam wtedy do domu taka happy, ze szok. Tylko sie dzis moja polska Babcia zmartwilam, a hosci sie strasznie mna przelmowali, czy aby na pewno mi nic nie jest. Nawet mile to, bo nie maja mnie w dupie.

    I mile, ze ujezdzam, codziennie wieczorami, a benzyna wcale mnie nie interesuje W domu bali mi sie dac Matizka, ze niby rotrzepana jestem i rozwale a tu, a bierz ile chcesz! I to pokazniejsze autko. Rodzino, jak wroce, bede gotowa uzywac Passata :wink: A teraz do wyra i poniedzialek.







    Dnia 11 pazdziernika w Stanach swietuja dziec Columba, bo tego dnia odkryla Ameryke, a ja z tej okazji mam cala trojke na lbie, bo Matty nie ma szkoly, ale hosci pracuja. Shit. Ciekawe swieto, ale raczej nie celebruja tu nic szczegolnie. To do wiadomosci "amerykanskich". Buziaki.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Zocha > 11-10-2004, 18:43

    Minneapolis pracuje; dzieci w szkole ale za to od srody do piatku w ich szkole dni wolne...playdate everyday zebym sie nie przepracowala
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia