-
-
Re: Zdejmijcie klapki z oczu, aby sie nie zawiesc!
anika1992 > 08-06-2011, 14:20
Hmmm.. ja sie martwilam, ze moja rodzina bedzie wymagala niewiadomo czego (naczytalam sie na forach roznych historii). Potem sie otrzanelam i nastawilam b pozytywnie.
Teraz nie wiem, czy to Niemki sa takie wspaniale, czy po prostu mi sie trafilo: mam plan na kazdy tydzien, w ktorym uwzglednione jest 26-30h pracy, zalezy od tygodnia. Mam dokladnie napisane co mam zorbic: täglich (mycie butelek, zmywarka, zabawki po dzieciach, pokoje dzieci ogolnie ogarnac, przygotowac lunchbox) poza tym mam tez dwa razy w tygodniu mycie podlog i odkuryanie, raz podlewanie kwiatow, dwa wyrzucanie smieci no i trzy razy sortowanie prania. wszystko dotyczy dzieci, tzn. tylko rzecz Karla i fritziego, tylko ich pokoje, tylko ich zabawki. No i jeszcze w pt. lazienka moja i dzieci. Co wiecej nasze pokoje (ja mam swoj - sliczny i jeszcze 2 dzieci) sa racezj male, wiec nie ma duzo sprzatania.
Aaa.. i mam jeszcze kielka 'Allgemeines', czyli tego, o czym musze pamietac, to sa bardiej takie zasady rodzinne, co gdzie mm odkladac, ze wpiywac produkty, ktore sie koncza na liste zakupow, ze owoce dokladnie myc, brac ze soba zawsze klucze i telefon itp.
Ogolnie ona jest swietnie zorganizowana. Wszystko gra i dziala jak w zegarku. Nie pozwala mi robic wiecej niz jest w planie, ale tez nie mniej. Zagrozila, ze zadzwoni do mojej mamy, ze nie jem!! Ale sie smialismy, no bo ja wcale nie jem malo!! Haha... tylko oni tu non stop cos jedza, mase slodyczy.
Dzieci sa super, ale tylko oddzielnie. Razem dostaja szalu, w ogole sie nie dogaduja i caly czas trzeba uwazac. Troche mnie to dziwi, ja jestem nauczona, ze rodzina jest najwazniejsza, ze z nia trzeba sie wszystkim dzielic, ze wszystko jest wspolne, a te wiezi sa b. wazne. No a tutaj kazdy z moich malych chlopcow uczony jest, ze posiada swoje rzeczy na wlasnosc i jesli czegos chce to musi pytac. Trudno mi to wytlumaczyc, wiec podam przyklad: Zrobilam na kolacje talerz kanapek dla dzieci i postawilam przed Karlem, bo Fritzi jescze swojej nie zjadl. No i po chwili podeszlam, zeby odkroic polowke jednej kanapki dla Fritza, a hostka powiedziala, ze musze zapytac Karla, czy podzieli sie bratem. On oczywiscie nie pozwolil, zapytalam czy zje to wszystko (to bylo niemozliwe, nawet ja bym tyle nie zjadla), potwierdzil. Musialam zrobic nowa kanapke dla Fritziego, a po 10min zostalam z prawe polowa talerza kanapek, bo Karl sia najadl.
Podobnie jest z zabawkami, nie potrafia sie dzielic. A najgozej jest na placu zabaw, bo Karl staje se po prostu wredny, na oczach wszystkich dzieci potrafi sam zjesc batony, cukierki itp. kiedy bez problemu moglby ich poczestowac, takie ilosci tego ma. Zabawek nie daje, ale chetnie zabiera innym dzieciom i nie oddaje. Wkurzam sie, bo moj niemeicki nie jest na tyle dobry, zeby mu wytlumaczyc czym jest hojnosc,, czy zwykla grzecznosc etc.
Strasznie sie rozpisalam z moimi uwagami. A mialam tylko napisac, zeby patrzec optymistycznie i nie nastawiac sie negatywnie. Wtedy przyciagnie sie pozytywne emocje i pozytywnych ludzi -
Re: Zdejmijcie klapki z oczu, aby sie nie zawiesc!
WhiteDove > 08-06-2011, 16:39
Ja mnóstwo wątków przed wyjazdem przeczytałam i teraz staram się nie robić nic poza tym co musze. No jeśli juz to baardzo okazyjnie. Ale nie ma co się nastawiać negatywnie, tylko uczyć na błędach. Ja kończę swój rok za 5 tygodni, ale już myślę o tym, żeby w wakacje trochę pooperkować. Idealnie nie było, ale wykorzystywana też nie jestem. U mnie bilans wyszedł na +