• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

kieszonkowe

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • kieszonkowe
       
  • kieszonkowe
  • Re: kieszonkowe

    nowa123 > 03-05-2009, 18:30

    jakimi dziecmi sie zajmowalas?
  • Re: kieszonkowe

    agulka > 03-05-2009, 18:35

    w Ohio

    Charlie - dziewczynka 4 miesiace

    Kristina -2 latka

    Cooper - 3 latka



    DC

    Kate - prawie 3 latka jak przylecialam

    Joe 9 lat ( chory na zespol Aspergera - odmiana autyzmu)

    Claire 6 lat



    Genewa - Maya 1,5 roczku jak przylecialam
  • Re: kieszonkowe

    nowa123 > 03-05-2009, 18:39

    ja bym sobie nie dala rady z takimi malymi dziecmi, jeszcze trojka..
  • Re: kieszonkowe

    kamildzianka > 03-05-2009, 19:26

    Nova - ten grafik jest tragiczny! Mysle, ze rodzina troche cie wykorzystuje. Operka NIE JEST ODPOWIEDZIALNA za jedzenie calej rodziny, sprzatanie calego domu, robienie prania rodzicom. Operka jest tylko i wylacznie odpowiedzialna za dzieci jedzenie, ubrania, itd. Przelicz, czy nie pracujesz wiecej, niz 45h/tyg.

    To masz w kontrakcie i nie mozesz tak dluzej ciagnac. Tym bardziej, ze dzieci sa rozpieszczone, przychodza do ciebie w twoim czasie wolnym. Albo z nimi porozmawiaj (nie bedzie przyjemnie), albo odejdz.

    A ta twoja hostka to Amerykanka? W jaki sposob moglaby cie zabrac do siebie do USA?
  • Re: kieszonkowe

    dominikan@ > 03-05-2009, 19:35

    Kurde agulka jak ty sobie dąłaś rade z tak małymi dziećmi i to w dodatku 3!!!!
  • Re: kieszonkowe

    agulka > 03-05-2009, 20:01

    lubie male dzieci nie napisze, ze bylo latwo bo bym sklamala. ale po jakims czasie dzieci sie przystosowaly do moicj zasad i bylo ok.

    w ohio te wieksze chodzily do szkoly 3 razy w tyg ( albo 4? juz nie pamietam ) i spedzaly tam 4 godziny dziennie. mialam w tym czasie malutka, ktora mi spala co 2 godziny

    o 12 przyjezdzala mama z dziecmi. robilam maluchom lunch i szly spac miedzy 1 a 3 spala mi cala trojka, wiec nie moglam narzekac potem sie budzily, mialy snack, wieksze mogly poogladac bajki przez 30 minut, a malutka byla taka slodka niunia, ze niewiele plakala , wiec tez nie napracowalam sie przy niej

    najgorsze byly dni, kiedy mialam cala 3 w domu..bo zazwyczaj wszystko chcialy w tym samym czasie, rowniez wyjscia na dwor nie byly takie latwe. zanim ubralam najmlodsza, srednie zdazyly sie poklocic

    byly momenty, ze mialam dosc, ale ogolnie ja nie zamienilabym tych dzieci na zadne inne, gdyby tylko mieszkaly w innym stanie



    w DC tez mialam latwo., bo Joe i Claire byli w szkole do 4pm, ja mialam tylko 3 latke, z ktora mialam full zajec typu - basen, gimnastyka itd. milo nam lecial czas. srednie same wracaly ze szkoly i w sumie cala 3 mialam tylko przez 1,5 godziny.

    srednie jak wracaly ze szkoly mialy 30 minut na fun i reszte na odrabianie lekcji.normalnie rodzice pozwalali im odrabiac lekce wieczorami, ale zawsze byly problemy a bo to byly zmeczone, a to marudzace.. wiec ja zdecydowalam, ze po powrocie ze szkoly jest chwila relaksu..a potem lekcje i w ten sposob po kolacji sa wolne i moga robic ca chca.

    mialam to szczescie, ze dzieci sie sluchaly i nawet Joe, chory na aspergera nie sprawial problemow.

    Claire byla na poczatku zazdrosna , ze wiecej czasu spedzam z Kate, wiec na to tez znalazlam sposob - co jakis czas zabieralam Claire na kolacje - czasem spotykalam sie ze swoja przyjaciolka i Claire zabieralam ze soba a ona wtedy czula sie taka dorosla i wazna

    korona mi z glowy nie spadla , ze poswiecilam wolny wieczor na kolacje z dzieckiem, a przez to moja praca byla latwiejsza, bo Claire zrozumiala, ze na niej mi tez zalezy



    wszystko mozna zorganizowac, ale wiadomo na poczatku nigdy nie jeste latwo
  • Re: kieszonkowe

    dominikan@ > 03-05-2009, 20:05

    Kurde widze że ty się urodziłas żeby być au pairką Ja tez kocham małe dzieci ale nie odważyła bym się wziąść pod opiekę 3 takich maleństw zwłaszcza w tej pierwszej rodzinie.
  • Re: kieszonkowe

    agulka > 03-05-2009, 20:12

    haha lubie zajmowac sie dziecmi, kocham je wszystkie, nawet jesli sa niegrzeczne

    uwierz mi, to sie tylko wydaje, ze jest ciezko. praca z malymi dziecmi ma duzo plusow ostatnio dla Mayki urzadzilam playdate - przyszlo 6 dzieci - wszystko ponizej 3 lat. rodzice przywiezli dzieci i po 3 godzinach je odebrali. bylam sama z cala 7. byl lunch, zabawy w ogrodku, art& craft i naprawde obylo sie bez ofiar :lol:

    kiedys bardzo chcialam pracowac jako przedszkolanka albo w domu dziecka, ale nie spodobal mi sie kierunek pedagogiczny i zrezygnowalam z tych marzen. przerzucilam sie na polityke, ale dzieci nadal sa w moim zyciu obecne
  • Re: kieszonkowe

    dominikan@ > 03-05-2009, 20:17

    Ja też byłam na pedagogice (do tego wczesnoszkolnej i przedszkolnej) to ten pierwszy kierunek o którym ci pisałam że mi się nie podobało. Nie wiem co jest z tymi studiami że część praktyczna jest taka super a ze z teoretycznej wszyscy rezygnują!
  • Re: kieszonkowe

    agulka > 03-05-2009, 20:20

    aaa ja nawet nie zdecydowalam sie zaczac. wypytalam ludzi z tego roku, przejrzalam rozklad zajec.. nie, to nie dla mnie. ja uwazam ( nieskromnie ) ze albo sie ma talent pedagogiczny albo sie go nie ma... i studia nigdy nas tego nie naucza, moga pomoc, ale ilez to ja znam nauczycieli/ opiekunow narzekajacych na swoja prace...
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia