-
-
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 06-04-2007, 19:17
Mhm, bedziemy razem przez miesiac. Mam nadzieje, ze sie dogadamy :p
Hehe, juz wracam, tylko malo czasu i checi na neta ost mam
O, a gdzie dokladnie? -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 18-05-2007, 17:59
No to juz za 2 tyg jade, mam bilet na sob wieczorem. Nie wiem, czy sie bac czy cieszyc :p
A z tych praktycznych rzeczy - jakie prezenty mozna zrobic rodzince (sa dosc bogaci, wiec pewnie wszystko juz maja, no ale nic :p)? Chlopiec 9 lat - lubi lego i psy, dziewczyna - 7, wielbicielka koni, 2 bobasy - 1.5roku, zaczynaja biegac, ledwo mowia, takim to trzeba by po takiej samej zabawce kupic tylko co? :? Nigdy nie lubilam robic prezentow.
I na co mam sie przygotowac - co jest w niemieckiej kulturze, sposobie bycia itp takiego charakterystycznego? -
Re: Plany a rzeczywistość
Karolina_c > 18-05-2007, 21:39
Jakos mnie w Niemczech nigdy nic nie szokowalo, moze dlatego,ze jezdze tam niemal co roku od 12 lat
Ok moze nie lubilam tego,ze w niedziele tylko stacje benzynowe sa czynne, zadnego sklepu otwartego nie znajdziesz :?
Na prezenty kupiłam czekoladki wawla i wedla w metalowych puszkach, 6 latce serduszko torunskie w puszcze i dwa piernikowe ludziki i album po Polsce (po ang,ale po niem tez sa, od 18 zloty), moja kumpela wyczaila taki ladny wisiorek z bursztynami (lub z krzemienia pasiastego) z Aparta, chyba 30 zeta. Moi tez zamozni hosci, wiadomo,ze im sie nie dogodzisz ale kazdy prezent jest mily -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 05-06-2007, 1:14
Wlasnie skonczyl sie moj 2 dzien operowania i musze przyznac, nie myslalam, ze bedzie tak dobrze.Znajomi straszyli, ze to niebezpieczne, wy, ze 4 dzieci i hostka w domu to koszmar, ale rodzinka jest naprawde bardzo sympatyczna, pomocna i strasznie sie o mnie troszcza. Wczoraj to bylam jeszcze 'lekko' wystraszona, ale dzisiaj jest juz sporo latwiej. Wszystko zalatwione, pobylam troche z dzieciakami, potem wycieczka krajoznawcza (ach te 140 na autostradzie w wypasionej furze hosta ), a na koniec mily wieczor z hostami. A i w miedzyczasie moglam w koncu do woli z mamuska pogadac, bo mam swego laptopa z pelnym wyposazeniem niemieckie slowa coraz chetniej wychodza przez gardlo, mam nadzieje, ze jeszcze poznam jakis ludzi w moim wieku, bo z sama rodzinka moglabym zwariowac
najbardziej to mnie zdziwilo, ze obcy ludzie sa dla siebie tacy sympatyczni.
w Mölln (pojechalam z hostem na 'wycieczke') podchodzi do mnie jakis koles (czekalam akurat na hosta, bo musial cos zalatwic) i pyta: 'Hallo, möchtest Du vielleicht mit mir nach Hause gehen, ich langweile mich ein bisschen?' hahahah z takim czyms to sie nawet w Polsce nie spotkalam, mogl powiedziec wprost, o co mu chodzilo, wyszloby na to samo
w przeciwienstwie do wielu rodzin ktore opisuja au pair, moje dzeciaki sa naprawde GRZECZNE. czasem to mam wrazenie, ze nawet przesadzaja z ta swoja dyscyplina, ale dla mnie to nawet lepiej, chociaz sama bym nie chciala zeby mnie tak rodzice wychowywalisa troszeczke zbyt porzadni (jak dla mnie ), jeszcze troche, a bede sie czula jak na odwyku ;P;P -
Re: Plany a rzeczywistość
WAMPIREK > 05-06-2007, 14:24
Nie chcę Ciebie martwić,ale na pocz?tku zawsze rodzinka jest miła a dzieciaczki spokojne...później się wszyscy poznaj? i się zaczyna...oczywi?cie życzę Tobie by tych takich dobrych dni było jak najwięcej i oby Twoja szalona gromada zawsze była grzeczna ... -
Re: Plany a rzeczywistość
Gość > 05-06-2007, 18:09
Czasami zdarzaja sie jednak wychowane dzieci - rodzina, u ktorej niania byc przestalam w ubieglym tygodniu miala dzieciaki, ktore W OGOLE nie balaganily!! Normalnie dom zawsze jak po przyjsciu sprzataczki wygladal! Ale oczywiscie, nawet te najgrzeczniejsze czasami kloca sie ile wlezie i tylko patrza, czy rodzic nie podglada, wiec... nigdy nic nie wiadomo.
Ja tam rodzinom z wieksza iloscia dzieci niz 2 stanowczo mowie NIE. -
Re: Plany a rzeczywistość
Yoanna > 05-06-2007, 19:49
moje dzieci w hamburgu to byly anioly, chodzilam zszokowana jaka dyscyplina...
ah to niemieckie wychowanie :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
WAMPIREK > 05-06-2007, 20:37
Ordnung muss sein :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 05-06-2007, 21:04
No wiadomo, ze starsze dzieciaki sie kloca, a mlodsze czasem krzycza i placza. Ja mam jednak swoje przeczucie, ze nie beda sie tak zachowywac jedynie 1 tydzien. Zaczynam wierzyc w swoja kobieca intuicje.
Minely dopiero 3 dni, ale zaczynam juz odczuwac brak mlodszego towarzystwaTen narod to chyba juz wymiera
Genau :lol: -
Re: Plany a rzeczywistość
WAMPIREK > 09-06-2007, 14:54
No opisuj co tam u Ciebie...bo my ciekawe