• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Lionka /2006 rok w USA

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Lionka /2006 rok w USA
       
  • Lionka /2006 rok w USA
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Lionka > 06-03-2006, 0:05

    Alez Martuniu, ja sie wynudzilam poniewaz czekalam ponad godzine czekajac na boarding, do tego mielismy opoznienie chyba z pol godziny...



    Emm, my w trojke nie weszlysmy, inne dziewczyny mialy dotrzec pozniej i deklarowaly ze zaplaca, wiec pewnie weszly... Nie czekalysmy jednak na nie poniewaz bylo baaardzo zimnooooo i smignelysmy z powrotem. Czekalysmy 15 minut w przedsionku klubu ale nas wyprosili stamtad ochroniarze, dranie!!! :evil: Podczas tej niefortunnej wyprawy dowiedzialam sie jednak jak zminimalizowac wydatki na metro w Bostonie a to poprawilo mi nastroj Taki maly trik a cieszy Hehehe



    W sobote mialam babysitting wieczorem, no i kazalam dzieciakowi robic naklejanki. Hosci wyskoczyli w ten czas na romantyczny wieczor together only, no kids Wrocili uskrzydleni no a jak jeszcze zobaczyli te wspaniale dzielo sztuki, ktore wykonala ich corka to wogle uszczesliwieni, podziwiali z pol godziny, jakby sam Picasso namalowal :wink: Wogole to sie zachwyacja wszystkim co ich dzieci nabazgrza na kartce papieru
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    oliwka911gt > 06-03-2006, 0:28

    norma, u mnie to samo. hostka zachwyca sie nawet tym ze maly da jej balona 8O :? :roll: :lol:
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Lionka > 07-03-2006, 2:45

    Dokladnie ostatnio pokazalam mojej malej podopiecznej jak "przerysowywac" monety, specjalnie zabralam polskie ze soba zeby pokazac hosom. No to mowie: Maddie to sa polskie coins chodz przerysujemy je, wloz monete za kartke papieru i rysuj olowkiem... Ale byla mala uchachana, na maksa A jej rodzice tez zadowoleni jakbym zajecie nadzwyczaj kreatywne wymyslila 8O

    Ale w sumie sie nie dziwie, cos nowego dzieciak robi. Przy rodzicach tylko na okraglo Madagaskar oglada na dvd, codziennie prawie, ile mozna??? ze tez jej sie nie nudzi, naprawde dziwne. Odkad tu jestem - juz dwa tygodnie, ale szybko zlecialo!!! - dzien w dzien albo moovie albo muzyka z tego filmiku. W sumie nawet dobrze, bo jak mi sie cierpliwosc konczy i naprawde nie mam juz sily cos wymyslac dla bachorkow to jest to ostatnia deska ratunku. Puszczam dziewczynkom plytke i padam niezywa na kanape, a one tancza i spiewaja "I like to moove it moove it..." Moga tak caly dzien :lol: No i naprawde pociesznie wygladaja, zwlaszcza 2-latka



    A dzisiaj wspanialomyslna bylam dla Maddie, nawet jej slodycze dalam, i nie musiala o nie blagac wcale, co jest ewenementem. sama sie zdziwilam ze taka dobra jestem (A to dlatego ,ze bylysmy same w domu, host pojechal z mala do lekarza)

    No bo w sumie z jej rodzicami mamy taki niepisany uklad w ktorym ja gram role tego zlego, a oni - tego dobrego. Slodycze kazali mi dozowac dzieciarni, az mam wyrzuty sumienia przez to, bo ja nigdy jak bylam mala nie biedowalam w tym wzgledzie. Ale w sumie oni tez dziewczynkom slodyczy czesto nie daja. No a wczoraj wieczorem przylapalam hosta w spizarni jak sie objadal roladkami z kremem i taki zmieszany patrzy na mnie i mowi "Tylko nie mow Maddie" :lol: Dzieciom zaluje a sam opylil 2 opakowania na raz. Widzialam buahahaha No to mu mowie, OK nic nie powiem, top secret. Hehehehe.



    A dzisiaj bylo cieplutko No to ja radosna i szczesliwa bo moglam z dzieciakami na dwor wybyc, juz mam dosyc tego siedzenia w domu. Dzieciaki sie wybiegaja, wyskacza i spokoj jest A pogoda bedzie coraz ladniejsza, nawet w niedziele ma byc 60 F niemal (czyli ok 15 celsjusow)!!! Widzialam w TV i cala uchachana ta wiadomoscia, grunt to ladna pogoda w weekend! Moze tak wycieczka na Cape Cod?



    Kupilam sobie te karte international phone card, 5 dolcow - 500 minut i moje szczescie nie ma granic, teraz strzez sie rodzinko! Ja wam juz spokoju nie dam :twisted: Wogole to wielkie thx za wszystkie inf na temat kart!!! (bo poprzednie karty do bani kupowalam, drozyzna i tyle). A szczegolnie ta ze szkoly au-pair z NY... No comments



    A teraz cos na temat Amerykanow: myslalam przed przyjazdem ze tu pelno spaslakow i wogole pasztety same jakies itepe, a tu surprise bo do tej pory widzialam tutaj tylko jednego grubasa! Nie to zebym zalowala, takich widokow wcale nie chce Po prostu zdumiona jestem, no ale to dopiero moj trzeci tydzien tutaj sie zaczyna wiec mozliwe ze wszystko przede mna...
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Lionka > 07-03-2006, 3:28

    No i zapomnialam napisac ze mi w weekend host dziure w scianie zalatal. Nareszcie, dwa tygodnie czekania ale lepiej pozno niz wcale, no nie? Co prawda prowizorka taka ze glowa mala, kawal materialu przypial pinezkami :? No ale przynajmniej COS zrobil. To zwiekszylo nieco moj komfort psychiczny. Musze jeszcze posmecic zeby mi normalna klamke zamontowal bo mi sie drzwi same otwieraja jak sa przeciagi. No ale nie wiem czy sie uda, bo te drzwi ze skobelkiem to zabytek, podobno :?



    A w weekend poznalam dziewczyne z Meksyku, ktora mieszka u naprawde dzianych starych. Bylam u niej w domu, choc to praktycznie palac a nie dom, a ona mieszka w wiezy jak jakas ksiezniczka, ma wlasna klatke schodowa i pokoj jak moj, tylko powiekszony 7 razy, w dodatku z garderoba, wlasne TV, telefon. Ma do wlasnej dyspozycji silownie, lazienke... W sumie poruszona bylam tym widokiem, niezle to wszystko wygladalo. No i nie musi nic robic bo ma "pod opieka" dwoje nastolatkow. Rozwozi tylko do szkoly i z powrotem i do tego tylko chlopaka bo dziewczyna z sasiadami jezdzi. Podlam prawie jak to wszystko zobaczylam :roll: Ale z drugiej strony nic nie jest tak piekne, jak sie wydaje. Jak mi opowiedziala jak ja traktuja, wlasciwie nie jakos niegrzecznie czy cos, ale jak powietrze, wogole ona ich nie obchodzi. Jest ktoras operka z kolei, i w sumie czuje sie jak taka sluzba... Nawet z nia nie gadaja. Smutne. I tak sobie pomyslalam ze w sumie nie ma jej czego zazdroscic, i wole ten moj skromny domek, nawet dziure w scianie da sie przebolec jesli ludzie sa ci zyczliwi.

    A hostka mi ostatnio powiedziala ze mi kupi czajnik elektryczny (chyba elektryczny o ile dobrze zrozumialam???) bo ja sobie ciagle herbate robie. I mi bedzie wygodniej!!! A ja na to, nie musisz tylko ze wzgledu na mnie... Ale ona mowi ze to sie przyda i tak. Chyba tylko z uprzejmosci tak powiedziala bo oni nigdy nie pija herbaty, a do kawy maja automat. Mile to bylo. I jeszcze jak uslyszala ze w Polsce to sie swiezy chleb dzien w dzien kupuje to stwierdzila ze ona mi bedzie piec sama od czasu do czasu Widocznie widziala gdzies taki chleb w proszku czy cos bo watpie zeby taki prawdziwy jak w piekarni ale i tak sobie o niej mysle ze Zlota Kobitka!!!
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    oliwka911gt > 07-03-2006, 6:13

    tez tak mowilam, dopoki niewybralam sie do walmartu :lol:
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Lionka > 10-03-2006, 3:14

    A dzisiaj wkur... jestem na maksa! i wszystko widze w czarnym kolorze a zaczelo sie wszystko od samiutkiego poranka. Jak zwykle wstalam 10 minutek przed praca, po co sie spieszyc :wink: - tym bardziej ze niedospana bylam straszliwie, o 4 w nocy mnie hosci obudzili, ze tz oni maja potrzebe isc do lazienki o tej nieludzkiej porze :mad: A nocnika nie laska uzywac??? w zabytkowym domu powinni miec :twisted: nie mysla ze ja sie budze bo wszystko slysze, ja mi laza nad glowa to jakby stado sloni przebieglo, taki halas... No wiec niewyspana sie gramole z lozka, otwieram oczka a przed nimi wielki obrzydliwy robal!!! Myslalam ze padne na zawal ze zaczne wyc albo co, bo robali nie znosze ponad wszystko. No ale opanowalam sie bo ja nieubrana wiec nie bede hosta wzywac, jeszcze pomysli ze to prowokacja . No i bohatersko tego robaka sama wyrzucilam za drzwi. No ale humor juz mialam zwarzony.



    No i 10 minutek pozniej czytam wiadomosc od hostki a napisala cos w stylu: gdzie jest moja suszarka do wlosow bo nie moge znalezc? Nawet mnie wprost nie spytala tylko mi to napisala w zeszycie, choc sie widzialysmy przed jej wyjsciem do pracy. No to sie wkurzylam i jej odpisalam ze tez bym chciala wiedziec bo od dwoch dni chodze spac z mokra glowa (co nie jest dobrym pomyslem bo jest tu strasznie zimno, a ja latwo sie przeziebiam, no ale wyboru nie mam). Tak naprawde to mialam ochote jej prawde wygarnac, tzn zrob sobie porzadek w pokoju kobito, zamiast mnie podejrzewac ze ci ukrylam???? brudasie jeden posprzataj to znajdziesz! Tez bym nie miala co robic tylko jej krasc stara suszarke do wlosow? Poczulam ze moj honeymoon z ta rodzinka juz sie konczy :? A wczesniej mi duzo obiecywali, taaaaa obiecanki cacanki.



    Nastepne zdarzenia tez mnie nie napawaly optyzmizmem Po poludniu wrocila moja 6-latka ze szkoly i dalam jej lunch i gadam cos do niej w stylu jak w szkole, opowiedz co sie dzialo... itepe a ona mnie przedrzezniac zeczela bez powodu??? no to jej mowie ze jak nie przestanie to z jej rodzicami porozmiawiam o jej zachowaniu debilnym, pomoglo na troche. Ale przylazla za 10 minut z napisanym na tabliczce moim imieniem i ze to = bad. No to ja mowie ze tu blad jest powinno byc Maddie = bad. No to mnie uderzyla, bachor jeden, skad ona to ma, jej rodzice nie bija, ja tez agresji nie uzywam??? No to za kare musiala isc do swojego pokoju. Mam dosc malego popie...enca!!! To nie jest normalne dziecko dla mnie, takie zlosliwe. Nawet rodzicom mowi: hate you!!! I nie lubie sie z innymi dziecmi bawic, na zadne playdate nie chodzi, jestem przez nia uziemiona bo jak chce cos zorganizowac to ona nie i nie. Zawsze NIE!!! Qrna zalezna jestem od 6-latki, ona mna kieruje czy co? Gadam z jej rodzicami a oni ze nie chca jej zmuszac... No to siedzimy tylko w domu. Na domiar zlego host tez siedzi caly tydzin w domu i wytwarza meczaca i duszna atmosfere. Czuje sie jak w big brotherze normalnie! dzisiaj byl na zakupach 40 minut to sobie przez telefon raz pogadalam w czasie pracy, co mi pomoglo, jak nie wiem!!! Jak sie czlowiek wygada to mu ulzy troszke... To jedno co sie dobrego zdarzylo



    A poza tym, hostka zostala po godzinach w pracy wiec musialam czekac na samochod ponad godzine. Czekam i czekam i sie wkurzam bo chce uciec stad jak najdalej no i leze w swoim pokoju na lozku i slysze ze host rozmawia w kuchni z kolega przez telefon. bo w moim pokoju WSZYSTKO slychac I jak mu o mnie opowiada, i jak mowi mu ze to takie tanie dla nich ze jest au-pair u nich i ile zaoszczedza :evil: myslalam ze w ryk zaraz wpadne, zdalam sobie sprawe ze mnie tu mnie traktuja jak tania sile robocza!!!! i chyba mysla ze mi lache robia ze te 140 dol dla biedaka z Polski to wogle marzenie! kiedys rozmawialam z siostra hosta i jej wprost powiedzialam ze to sa grosze i w Polsce bym duzo wiecej zarabiala i to wyjazd nie dla kasy tylko zeby zwiedzac... to sie speszyla i taka zdziwioooona :roll: Do tej pory myslalam ze oni tak powaznie traktuja ten program jak wymiane kulturalna ale jak uslyszalam co ten host gada... szkoda gadac, sie co do nich pomylilam i to bardzo, ta cala przyjazn z hostka to udawana mi sie teraz wydaje z jej strony



    Podsumownie sobie zrobilam: zdanych przywilejow nie mam.

    1) ani auta

    2) ani komory ani

    3) internetu (choc mi wczesniej obiecywali!!!)

    4)a w lodowce tez pustki, okazjonalnie cos wrzuca do srodka i

    5) nawet prywatnosci nie mam

    NIC!!!!

    No i qrna juz taka wzburzona jestem ze chyba na zmiane rodziny pojde, a Barbados juz w nosie mam!!! Musze poszukac sobie rodzinki na tych stronkach www. No i wysmole list do Justine o zmiane i ze mi sie tu nie podoba. Mam nadzieje ze stanie po mojej stronie, albo chociaz nie poleci z jezorem od razu do moich hostow, niby to konflikty rozwiazywac przez mediacje, tego sie boje najbardziej, ze mi zycie zatruja jak sie dowiedza
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    MONIKA > 10-03-2006, 5:28

    Zmobilizowalas mnie do poczytania forum.

    Uciekaj od wariatow, niech sobie poszukaja naiwnej, co ich z dziura w sciane wezmie!!!
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    oliwka911gt > 10-03-2006, 6:11

    moj tez mowi NO! co mnie dobijalo na poczatku i o dreszcze doprowadzalo. ale wyzwiczylam go na no. mowilam idziemy na dwor, on NO! wiec ja tak, nie to nie, sam bedziesz w domu. wtedy maly za mna i przeszlo. samteraz na dwor ciagnie, tylko deszcz pada i zimno :evil: a na dwor sama z checia bym poszla :!:
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Emm > 10-03-2006, 17:02

    Aga, idziesz na impre dzisiaj?odstresujesz sie kobito, no i wreszcie poznam Cie w realu!dawaj, zgarniaj laski.My idziemy na bank.jesli nie chcecie placic to przed 11 jest za darmo dla dziewczyn.daj mi znac na priva.
  • Re: Lionka /2006 rok w USA

    Lionka > 12-03-2006, 21:09

    Weekend sie konczy i w zwiazku z tym moj dobry nastroj tez jutro znowu zapiernicz i dzieciatka na mojej glowie, przeraza mnie ten przyszly tydzien. no i dzisiaj czeka mnie powazna rozmowa z hostami i jestem cala w nerwach, bo chce im powiedziec co mi sie nie podoba, o internecie itepe...



    No ale przynajmniej w weekend byla wspaniala pogoda i pojechalismy w sobote w czworke na plaze na Cape Cod. Magda pokazala nam jedna super plaze z bezplatnym parkingiem, malo uczeszczana w dodatku bo ludzie nie maja o niej pojecia, no moze tylko miejscowi wiedza co i jak... No a oplaty parkingowe na plazach potrafia byc sporawe - nawet 10$!!! Na plazy pieknie, polazilismy sobie, pocykalismy fotki, wytropilismy kilka fok nawet. I tak sobie mysle jaka tam musi byc lodowata woda jesli nawet foki sie pojawiaja :? brrr Ale ocean super! Widzielismy kilka ciekawych rzeczy, e.g. ten caly statek Mayflower (tak sie to pisze?) nie jest zbyt imponujacy, taki maly stateczek co mnie zaskoczylo. Ja bym sie bala na czyms takim ocean przeplynac



    A pozniej balanga u psiapsioly bo jej hosci wyjechali sobie na weekend i zostawili wolna chate. No i nareszcie spalam tam w NORMALNYM pokoju i sie wyspalam, az sie dziwie bo poszlam spac poznawo :wink: ale pzynajmniej nic mnie w nocy nie budzilo, zadne skrzypienie desek czy cos...



    coraz bardziej dojrzewa we mnie mysl o zmianie, musze tylko lcc sklonic do wspolpracy bo na razie tylko doradza czekanie i czekanie i czekanie.... A ja wiem ze nie ma na co czekac, jak tak bede czekac i czekac to w koncu nie zmienie wcale! a zreszta kto bedzie mnie chcial wziac na pol roku tylko??? wtedy to juz bym musiala przedluzac program... No ale Magda slusznie zauwazyla ze co taka lcc ma mi powiedziec? im to nie na reke takie zmiany, a dzisiaj uslyszalam od Karoli - ona jest w Maryland ze u niej dziewczyny zmienialy rodziny i lcc tez d*** dala bo im nie pomagala, pelna olewka :?
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia