• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Przygody i podroze, te male i duze.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Przygody i podroze, te male i duze.
       
  • Przygody i podroze, te male i duze.
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    Gość > 14-02-2006, 5:06

    Caly rok Ci tak szybko zleci jak ten miesiac
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 15-02-2006, 17:19

    leci i leci....dopiero co bylas u mnie i u agi w biurze...a juz jestes w usa...miesiac czasu..



    moje ludki z grupy pozdawaly wlasnie sesje.. tez szybko zlecialo.. ciekawe czy jak wroce na studia to tez mi tak zleci



    oli a jak tam konakty nie polskie.. znalazlas kogos do konwersacji ?
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 15-02-2006, 23:13

    aga, potem napisze. zaraz hostka wroci a ja z malym w basemencie urzeduje :twisted:



    jestem na etapie wybierania english class i zastanawiam sie czy teraz zdawac toefla czy potem. wazny jest on dwa lata, a prawdopodobnie - jeszcze nie na 100% - bede chciala tu zostac. co o tym sadzicie?? teraz czy poczekac z nim rok??
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 15-02-2006, 23:19

    moim zdaniem..poczekac
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    kasik > 16-02-2006, 0:00

    Zdecydowanie poczekac
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    monica07 > 16-02-2006, 2:56

    tez tak uwazam, jesli chcesz zostac to toefla odloz oli poki co. w ciagu najblizszych kilku miesiecy english ci sie imprownie.
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 16-02-2006, 3:34

    pewnie...zobacz jak monica piekna angielszyzna wlada.. hihi



    Cytat:english ci sie imprownie.
    zartuje sobie..monisia - poczekaj - podtrzymuje zdanie.. bo skoro tu zostajesz to bez sensu.. zawsze mozesz zrobic przed samym wyjazdem - gdybys wyjezdzala..

    ale cos mi sie nie zdaje, ze wyjedziesz
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 16-02-2006, 7:35

    wiec co do szkoly decyzja podjeta!

    wlasnie z hostka dyskutowalam na ten temat. toefl odkladamy na potem. teraz english class by moj ang zimprovoval sie do tego stopnia by potem nie miec problemu we wrzesniu. hostka, dodala ze jak zdam toefla to juz spokojnie moge tu pracowac w zawodzie. tzn moj PL dyplom plus tutejsze kursy i praca jest. z wiza problemu nie bedzie. tu bym sie troche klocila, ale hostka twierdzi co innego. przyokazji dodala bym zostala z nimi na drugi rok. zbaranialam totalnie. jakby widziala dzisaj mojaj prace :lol: malego do besementu sciagnelam, poswiecilam sie i wyciagnelam wszytkie pudla z zabawkami by dziecko bawilo sie samemu a ja sprzatalam swojnpokoj, na necie siedzialam. maly mial fun bo grzebac w cudzych rzeczach uwielbia, zwlaszcza z zabawkami. zabawki sa jego przyrodniego brata tzn syna hosta z poprzedniego malzenstwa. wiec ze szkola jest tak: teraz konwersacje z ang, potem dojdzie english class i to bedzie do czerwca. od wrzesnia uniwersytet i to co potrzebne mi w rozyszlosci. plus toefl. chyba ze faktycznie zostane tu na drugi rok to wtedy toefl. plan dzialania jest teraz tylko trzeba sie zabrac do roboty







    aga, czemu piszesz ze zosatne tu?? wszyscy to mi mowia ze ja juz nie wroce z rad do PL. ciekawe dlaczego :roll: wie ktos??
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    agulka > 16-02-2006, 23:37

    kraina simsow mnie nie powalila..nie sadze, zeby Ciebie tez.. ale patrzec realnie na zycie..a moze inaczej..patrzec materialnie.. gdzie bedzie Ci lepiej.tu czy w polandii???



    w polandii trzyma cie rodzina..ale to wszystko / i wiele zarazem/ ...tyle, ze ich zawsze bedziesz mogla odwiedzac...



    tak mi sie zdaje..ze zostaniesz i juz
  • Re: Przygody i podroze, te male i duze.

    oliwka911gt > 20-02-2006, 2:14

    i bylam wczoraj na ich troje! ludzi pelno. bi;ety wykupione byly juz od dawna, cudem udalo mi sie zdobyc. najlepsze jest to ze wiekszosc amerykanskich polakow to takie miala pojecie na temat wisniewskiego ze szkoda gadac. wiedzieli tylko tyle ze przyjezdza ktos z PL i bedzie spiewac. dopiero sie ode mnie dowiedzili kto to. bylo tez trocjhe amerykanow, ktorzy nic nie rozumieli co spiewa, mowili ze muzyka jest fajna i dobra impreza. nigdy wielka fanka wisniewskiego nie bylam, ale podobalo mi sie. nie zaluje. potem jak z nim gadac zaczelam to sie ludzie wkurzali ze kolejka jest i inni tez ccha z nim porozmawiac :lol:







    najbardziej rozwalilo mnie jak w pt bylam w domu PL, ja rozumiem ze ludzie ktorzy sa w stanach od bardzo dawna tzn od dziecka moga miec prblemy z PL i nie rozumiec wszytkiego ( sa w stanach od 30 lat, a przyjechalinjako male dzieci) ALE niektore laski sa tu raptem 3-4 lata i wielce im trudno po PL rozmawiac i z PL rozmawiaja po ang bo im latwiej no to sorry. tlumacza sie tym iz obok siedzi facet jej co jest amerykaninem i chce by rozumial o czym sie mowi. ja pierdole. najgorzej ze go obchodzi kto byl na imprezie na ktroej sam byl.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia