• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Emi, skandynawska syrenka ;)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Emi, skandynawska syrenka ;)
       
  • Emi, skandynawska syrenka ;)
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    monica07 > 14-12-2005, 17:03

    no prosze bardzo - nie ma mnie 10 dni na forum, wracam z wakacji - patrze a tu tyle nowosci, co sie nie wyrabia

    a tak powaznie- wreszcie historia Emi, doczekalysmy sie.



    zycze super pobytu w Polsce i duzo szczescia 'na nowej drodze zycia' w Sztokholmie
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    martamaua > 14-12-2005, 19:20

    No jestes Monic!

    A juz cie chcialam w zaginionych wpisac :lol:
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    edytag > 14-12-2005, 22:29

    Emi co do tego ,że hosci uważaja , że au pair nic nie robi, bo to jest tak jak oni s? z dziećmi to oni je tylko nadzoruj?, poczytaj? co? czasem i tyle, a my musimy się bawići wymy?lać czasem Bog wie co!ganiać z nimi itp. a to jest męczce i fizycznie i psychicznie, bo to nie s? nasze dzieci!!a oni mysla ze one jeszcze takie cudowne!!!az czasem mnie krew zalewa! chociaz moja hostka to wiedziała ze to jest męcz?ce sama była au pair i wie jak to jest z cudzymi dziećmi mimo , że my je lubimy, co nie zmienia faktu, że jakby mamusi i tatu? tak popracowali z dzieći jak to sie każe au pair to by wiedzieli jak to jest i zmienili zdanie!!ze to obcy dom i obce dzieci, a ty z nimi nie siedzisz jak oni czytajac ksiazke, bo nie mozesz, bo wtedy bedzie ,że nic nie robisz!i takie koło!to skoro my nic nie robimy... to po co jeste?my??
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 15-12-2005, 9:27

    Cytat:to skoro my nic nie robimy... to po co jeste?my??

    dokladnie Edyta

    Monica! Mialam to samo co Marta, mialam Cie w zaginionych pisac Dzieki za zyczenia



    Teraz troche tego tygodnia. Oczywiscie... Rodzina wiedziala, co robi dajac mi dodatkowa prace - okazalo sie, ze wiadomo, mam tez normalna, ale z racji swiat... tej normalnej jest 3 razy wiecej niz dodatkowej, tym sposobem po 9 godzin dziennie sprzatam, a jeszcze nagle sie okazuje, ze sa tu w Turku ludzie, ktorzy chca mnie jeszcze przed wyjazdem zobaczyc! (ciekawe gdzie sie podziewali przez caly rok jak ja z nudow umieralam)

    I tym sposobem z Jussim, kandydatem na meza :lol: , pilam w poniedzialek, we wtorek mialam szkole, wczoraj bylam znowu w miescie i pilam z Julia, Niemka, z ktora polaczyla mnie milosc do Bundesligi 8) Dzisiaj jade z dzieciakami do fryzjera rowniez do miasta na 17.00, a jutro z dwiema znajomymi z ktorymi sie widzialam tylko 2 razy wczesniej + Jussi idziemy na koncert organizowany przez Amnesty International, w sobote do poludnia spie, a wieczorkiem mamy obiad i uroczyste mnie pozegnanie a w niedziele fruuu Polska



    Fajny numer wczoraj nasza wspaniala nastolatka odwalila

    Normalna sroda w tym semestrze wygladala do tej pory:

    ona w szkole, po szkole ten jeb.ny teatr (przez ktory ja mam dodatkowa prace i musze za mloda odwalac to co ona powinna, a ona sie tylko bawi co mnie tak niemilosiernie wkurza, ze... ech, nie mam zamiaru przeklinac :evil: ), potem do stajni wyczesac wymyc konia i jeszcze jakiestam inne cos, potem do domu o 17.30 i na harcerstwo na 19.00.

    Ostatnie scouts mialy obie tydzien temu, wiec wczoraj mialam ja zawiezc ze szkoly do stajni o 17.00, no a potem do domu i ok, po pracy jestem (a oprocz tego bylo 6godzin wspanialego cleaning :evil: ).

    Ona do mnie sms pisze o 15.20 ze nie musze przyjezdzac, bo ona moze sie przejsc, i czy zamiast tego moge o 20.00 ja odebrac. Sorry mala, ale ja jestem umowiona z kumpela i nie mam zamiaru pracowac kolejny raz od 7.30 do 21.00 (i to wlasciwie non stop), bo wyjezdzam z domu przed 19.00. No nic, zadzwonila do mnie i sie umowilysmy ze przyjade po nia zaraz przed moim wyjazdem, wezme ja do domu, zostawie i wroce do miasta. No i co?

    O 18.00 zalogowalam sie na msn zeby sprawdzic poczte, a kogo widze? Yana siedzi na necie. Taak... Od kiedy to maja neta w stajni?

    Powiedzialam hostowi od razu, ze ona sobie w kulki leci, bo miala byc w stajni, a siedzi gdzies u jakis friends i niszczy plany i nerwy kazdemu dokola.

    Od razu zadzwonil, opieprzyl ja rowno, ale efektem koncowym niewiele jej to dalo, bo kazal matce nic nie mowic (a ja wiem ze wtedy dopiero bylaby jazda i po prostu az sie w jezyk gryze zeby sie nie wygadac... mysle, ze powinna sie nauczyc, ze tak nie wolno - tak jak jej host powiedzial, my wszyscy musimy czekac na nia, zeby sobie wlasne plany na dzien poukladac, a ona i tak w ostatnich momentach wszystko zmienia i tak nie moze byc).

    Na szczescie caly incydent nie pogorszyl moich relacji z hostem, na ktorego w pewnym momencie sie wydarlam (juz nie moglam po prostu tlumic tego w sobie, niech chociaz mnie nie wykorzystuja w ten ostatni tydzien!) - a sam przeciez niewiele byl tej sytuacji winny



    Spotkanie z Jussim w poniedzialek uswiadomilo mi, ze tak naprawde to ja sie boje stad wyjezdzac, boje sie, ze jadac do Szwecji popelniam blad. I czuje, ze jeszcze wroce do Finlandii, bo... Cos mi podopowiada, ze tu wlasnie jest moje miejsce - dziwny jezyk, pelno heavy metalu wokol, wspaniala przyroda, picie na umor ( ), malo Polakow...

    "Ohh, heaven is a place on Earth..." :lol:

    I tak sobie mysle, ze pojade do Szwecji i zrobie TISUS w przyszlym roku, a potem... Potem sie zastanowie, czy chce zostac w kraju z politycznym burdelem (bo Szwecja bardziej do Niemiec podobna niz innych krajow skandynawskich), czy wrocic do mojej (tak, mojej ) Finlandii

    Zawsze po roku moge wrocic do Turku i zlozyc dokumenty na AAbo (nie moge a z koleczkiem dac ) Akademi i sobie po szwedzku studiowac

    Zobaczymy, co przyniesie zycie...

    Jak na razie czuje, ze jestem na dobrej drodze do szczescia
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 15-12-2005, 10:41

    no i cholera, jeszcze jakbym problemow miala malo - wlasnie zauwazylam, ze prawa przednia opona nie nadaje sie do uzytku i chyba mnie szlag trafi, bo jak mi znowu kaza placic za nowa (a to bedzie jakies minimum 30€) to albo ich albo siebie zabije

    nie po to zapierd.lam nie wiadomo ile za te niby extra money zeby je im oddac bo przez przypadek pekla opona kiedy ja uzywalam samochodu (ktorego teraz uzywa takze moj host od czasu do czasu, a to sie akurat musialo stac za mojej "kadencji" i to jeszcze 3 dni przed wyjazdem!!)

    ide chyba ryczec
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    bahaha20 > 15-12-2005, 16:05

    Jesli czujesz, ze to jest Twoje miejsce na ziemi to na pewno tam wrocisz! Nie martw sie wszystko sie ulozy
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Yoanna > 15-12-2005, 19:05

    to by bylo chamstwo gdyby kazali ci placic! ale jak wiadomo z hostami nigdy nie wiadomo :lol: ja bylam w szoku jak mi moja potracila 1,6 L za telefon, pokazala mi na rachunku ze byla rozmowa z polska, heh no nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac, bo to przeciez smieszne pieniadze sa.. no a jak juz wracalam to busa mialam w piatek, wiec moja ostatnia tygodniowka byla zmniejszona, bo pracowalam 4 dni tylko. ale nie wziela pod uwage tego, ze wtedy pracowalam wiecej, caly tydzien dzieciaki byly w domu, nie mialam nawet tych 2 dni bez nich, wiec w ciagu 4 dni wyszlo mi jakies 50 godzin... hostka bardzo wyliczona byla :wink: na szczescie na taxi na dworzec mi dali hehe i to o 3 funty za duzo :wink: wow heheh
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 17-12-2005, 17:08

    jak juz mowilam wczesniej, mialam sie w piatek znalezc na koncercie organizowanym przez Amnesty - no i sie znalazlam, niezaleznie od mojego popsutego samochodu :lol:

    host dal mi na taxi z powrotem (50€), ale jednoczesnie obiecalam, ze postaram sie znalezc sobie jakis nocleg i przyjechac w dzien autobusem, zeby kasy nie tracic tak duzo.

    wieczor nie wygladal moze dokladnie tak jak sobie wymarzylam, ale:

    1. okazalo sie, ze w Finlandii wcale nie tak trudno ludzi poznac i to rodowitych Finow, trzeba jednak uzbroic sie w piwo :lol: (nie dziala jak sie ma samochodem dojezdzac 30km do miasta, wiem z autopsji )

    2. spotkalam Jussiego po raz ostatni przed wyjazdem i jakos tak cieplej na serduszku... bede tesknic

    3. po raz pierwszy mialam kase na normalne picie ile chce

    Ten ostatni punkt troche mi nocke popsul, bo nie udalo sie utrzymac swiadomosci dluzej niz do 1.30 ale... Coz, moj ostatni dzien out to byl

    Troche mi smutno...

    W gruncie rzeczy to mi sie tu naprawde podoba, tylko za daleko od miasta mieszkam. Gdyby tak z 15km blizej... Zostalabym...

    Slucham Kotiteollisuusa i co troche mi sie lezka w oku kreci...

    Jedno wiem, ja tu jeszcze wroce :twisted:
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Yoanna > 17-12-2005, 22:33

    [quote name="Emi"]Jedno wiem, ja tu jeszcze wroce :twisted:[/quote]



    bo czlowiek przywiazuje sie do miejsc.. spedzilas tam prawie rok, to duzo czasu
  • Re: Emi, skandynawska syrenka ;)

    Gość > 17-12-2005, 23:45

    Nie smuc sie juz !

    Zawsze bedziesz mogla ich odwiedzic

    Bedzie dobrze ,zobaczysz!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia