-
-
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
WAMPIREK > 28-12-2007, 15:12
Dokładnie Asiu !! Krew mnie zalewa jacy ludzie mog? robić problemy :/ -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 28-12-2007, 15:20
godzina, godzin?.
u nas na studniowke wybierali znaczki, takie plakaietki, zeby kazdy wiedzial z jakiej kto jest klasy (glownie kamerzysta) i to bylo przeogromne halo bo co druga dziewczyna sie klocila ze jej taki kolor znaczka nie pasuje do sukienki!
8O 8O 8O
wiec mnie zadna godzina nie zdziwi -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
asiafrugo > 28-12-2007, 15:36
Buahahah...dobre Jula -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
WAMPIREK > 28-12-2007, 15:38
8O
Nie no dosłownie....szkoda życia !! Dosłownie ludzie mogli by się czym? zaj?ć a nie czepiać się głupot...ale wydaje mi sie,ze tak to jest jak ludzie nie maja żadnych zainteresowań ..np. ostatnio kto? się mnie spytał "po co tobie gitara ?" 8O Qrcze,co to za pytanie :/ -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
asiafrugo > 28-12-2007, 16:00
Ojaaado patrzenia na ni?
ale fakt....nie szukajmy problemów tam gdzie ich nie ma....problemy same nas znajd?..także po co szukać dodatkowych ? ;-) -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Vorissa > 28-12-2007, 16:14
o jaaaa, u nas te znaczki dla kamerzysty wybrała przewodnicz?ca, po prostu zapytała czy jaka? dziewczyna ma żółt? sukienkę i jak nie to bierzemy żółt? wst?żeczkę i nikt nie miał nic do gadania xD
ciula, że to nikomu nie będzie pasować, ale przynajmniej widać no i jest
a z takimi spotkaniami to tak jest, tak samo później ponoć na x-leciach matury, że pojawia się ledwo połowa albo mniej...
po liceum sę większo?ć rozpada, a moja mama mówiła, że zadna przyjaźń z lo nie przetrwała z klasy, raczej jak już to ze znajomymi z innych klas, albo w ogóle z innymi znajomymi, a liceum to potem każdy olewa xD -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 28-12-2007, 18:15
u mojej mamy na 20 lat po maturze stawili sie wszyscy (no oprocz jedenej osoby ale ona zginela w wypadku smaochodowym), a wcale az tak zgrana klasa podobno nie byla.
u nas na poczatku przewodniczacy tez sam wybral te znaczki ale jak sie dowiedzialy kwoki o co chodzi to sie afera wywiazala. tak samo jak zreszta z zaproszeniami, polonezem, menu na studniowke, dekoracjami (motywem dekoracji).
i gdzie tutaj radosc z samej zabawy?!
mnie to smieszy! -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Vorissa > 28-12-2007, 18:32
idrill, współczuję
u nas wszystkim zajmuje się Rada Rodziców Studniówkowa i tak szczerze powiedziawszy uczniowie maj? gówno do gadania xDD Jedyny problem jaki był, to gdzie zrobić t? studniówkę, ale to była ankieta i w sumie sami wybrali?my (mieli?my do wyboru stołówkę polibudy za 120zł od osoby albo wypa?ny dworek-hotel za 110zł od osoby xDD)
pewnie to wszystko zależy od ludzi, my na te kokardki nie zwracamy większej uwagi, ważne chyba żeby było widać i kamerzysta nas nie pomylił i nie omin?ł ;-)
co do poloneza - układ wymy?laj? wfiski i nawet jak komu? się nie podoba to też ma gie do gadania, bo powiedziały, że wcale nie musimy go tańczyć :lol: :lol: :lol: (a tańczymy w dodatku trójkami...) -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
idril > 29-12-2007, 2:58
oj u nas wiecej zachodu z tym wszystkim.
od poloneza mamy (nasza klasa) specjanlego faceta wynajetego zeby byl niepowtarzalny uklad.
wszytsko musi byc naj...
a mi wszytsko rowno wisi i powiewa. aby sie dobrze bawic -
Re: MoNiA (wampirek).MOJA HISTORIA.
Ninka Jones > 29-12-2007, 3:31
no to teraz moje studniówkowe "zwierzenia"
zaczne od poloneza. układ wymy?la od kilku lat ta sama emerytowana nauczycielka od chemii, oczywi?cie miesi?c za ni? chodzić żeby się zgodziła
studniówka jest w szkole, więc jedzenie i inne rzeczy takie już apropo imprezy ustalaj? rodzice.
plakietki. wybrałam j? ja i moja przyjaciółka. zaniosły?my pokazać klasie, a te fsióry () zaczęły oczywi?cie psioczyć, ale jak przyniosły?my im katalog to powiedziały że wybrały?my nawet fajn? a jest taka srebrna i się mieni z zaproszeniami - to samo.
probelm był z wystrojem klasy, dogadali?my się, że więzienie. i wojna była czy dj, czy zespół. ale będzie zespół
teraz okażę się po raz kolejny beznadziejna i potwierdzi się to co powtarza mi mój kolega Krzy? B. że nic mi się nie podoba i wszystko krytykuję
nie do?ć że nie lubię kraju, w którym mieszkam to i klasy mojej nie znoszę i na jakie? spotkanie po latach (po 2 czy po 20) nie pójdę i będe udawać że nie wiedziałam :twisted: