-
-
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Vorissa > 23-02-2008, 14:46
a wła?nie - co jest specjalno?ci? hińskiego jedzonka ? orientuję się w chińskim, meksykańkim i japońskim ale hinduskim to nie... -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Ninka Jones > 23-02-2008, 17:42
nie powiem wam bo nie jadalam tam generalniejak juz to mega lody :lol: -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Yoanna > 23-02-2008, 22:35
indian food? spicydlatego lubie hihi
przede wszystkim czikeny w roznych sosach. uwielbiam tikka masala. mniaaam. plus rice and naan bread :-)
jak pracowalam w itv to w kazda srode mielismy wlasnie indian.. wtedy tez najwiecej luudzi przychodzilo -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 23-02-2008, 23:23
ale nabralam ocoty na takie jedzenie.
no kurde.
-
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Grizzly > 24-02-2008, 2:16
oo chicken tikka masala, i curry oczywi?cie, mmm ;p
chodze na to czasem z kumpel?, a i wczoraj na lunch ho?ci kupili
nie moge poj?ć czemu w Polsce to jest tak mało popularne? -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 24-02-2008, 13:46
wyslalm maila do nich wczoraj rano a dzisiaj juz dostalam telefon.
hostka nie odpisala bo ma utrudnione pisanie ze wzgledu na gips na rekch.
[ciekawe co sie stalo?!]
a wiec tak adres dokladny przesle mi jej maz jak wroc z pracy (wyjechal sluzbowo na weekend) przez smsa.
powiedziala zebym sie tak nie denerwowala wyjazdem (ja sie nie denerwuje...)
powiedzialam ze raczej chce wsyztko ustalic przed przyjazdem zeby poznije nie bylo nie milych niespodzianek dla obydwu stron. ze mialam juz rozne przygody z wyjazdem operkowym i nie chce ich powtarzac.
powiedziala ze oczywiscie ze bede mogla sie z Yo spotkac i ze jej bardzo milo ze bede miec jaka 'bratnia dusze' [niczym Ania z Zielonego Wzgorza] w poblizu. i ze ma nadzieje ze nie bede miec nic przeciwko jesli odwioza mnie na to spotkanie, ale to tylko ze wzgledy na moje bezpieczenstwo.
powiedziala jeszcze ze jej maz mnie odbierze z lotniska ale co do tego szczegolow to jeszcze sie dogadamy
i na koniec mowi ze musi mnie przeprosic za swoja mame.
ja takie oczy zrobilam 8O [szkoda ze nie widziala!]
i mowi o co chodzi
a ona ze wydusila z mamy to o co mnie ona prosila. chodzilo o przewiezienie sloika miodu i makowca ktore hostka bardzo lubi a nie moze takich jak lubi kupic na miejscu.
dla mnei to zaden problem.
ale hostak mowi ze mam bron Boze nic nie brac i ze mnie bardzo za to przeprasza 'ale wiesz jakie sa mamy, mysla ze tutaj nie ma nic do jedzenia'.
wiem...
i to na tyle
czekan na smsa
i ide sie myc i ubierac bo na 11 mam egzamin! -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Grizzly > 24-02-2008, 15:47
A o Agatce nic im nie wspomniała?? Tez bym się chętnie spotkała ;p
A co do rodzinki to wydaj? się na prawdę ?wietni, widać że im bardzo na Tobie zależy, i że sie troszcz? skoro nawet chc? Ciebie odwieźć na spotkanie. Babcia to już w ogóle ; ) -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Yoanna > 24-02-2008, 16:06
hehhe dobrze ze ciebie odwioza bo wiesz.. znasz mnie z netu a rodzice mam nadzieje mowili ci jak trzeba uwazac na osoby poznane przez net, ze net to samo zlo itd :lol:
ciesze sie ze poznam kolejna osobe z forum -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
Gość > 24-02-2008, 20:33
postrach zachodu, Yoanna -
Re: zbliza sie godzina zero-> Julii rosną szkrzydla...
idril > 24-02-2008, 21:05
Grizzly wybacz! ja nie wiem ale jak mysle o Londynie to tak jakos tylko o Yoannie. :oops:
nie mniej z Toba spotkac sie w rownym stopniu chce! :lol:
a co do poznanych ludzi w necie to wlasnie moja mama powiedziala ze masz 100% racje!
[juz nie wspomne ze hosci tez przez neta przeciez poznani!]