-
-
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Yoanna > 16-06-2008, 22:49
a ja gotuje codziennie. i to jest dopiero smieszne :lol: -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 17-06-2008, 15:46
Moje gotowanie to tez glownie wyjecie czegos z zamrazalnika i wsadzenie do piekarnika
W tym roku tak krotko jestem, ale powiem Wam ze chyba wystarczajaco. Z tym dzieckiem jednak nie wytrzymalabym nawet 3 miesiecy. Jeszcze 2 tygodnie wlasciwie ponad i jestem w PL. Nastepnym razem jade do malucha jakiegos przedzial 0 -3lata... zobaczymy...
Dziecko cos mnie przed chwila molestowalo, zebym jej haslo powiedziala do Guny laptopa a nie moge, bo Guna mi mowila ze to haslo jest wlasnie dlatego zeby Mala nie uzywala komputera. Tak wiec dziecko 15min mi marudzilo ze chce haslo az sie obrazilo. Ja powiedzialam ze musze zapytac jej mamy bo to nie moj komputer.... no i tak, teraz sie nie odzywa.
Mam ochote dzis gdzies wyjsc, w ogole mam ochote sie z kims spotkac(ale nie mam nikogo z kim bym moglajuz to rok temu przerabialam, w tym roku nie jest tak zle jak rok temu),tak wiec chyba pojde(jak ktos z doroslych wroci) spazieren oder so.
A dzis sobie spokojnie sprzatam nie slyszalam ze ktos wszedl i nagle w przedpokoju zobaczylam duzego chlopa ale przedstawil mi sie i okazalo sie ze jest to tata Björna. Björn dzis pojechal z nim do szpitala i tam bedzie w nocy bo bedzie mial jakies badania. Ok wypadaloby mi stad zejsc bo to dziecko sie nudzi..ale coz robic jak ona ma mnostwo zabawek a wszystko ja nudzi.
Straszne to. JA pamietam jak bawilam sie pustymi pudelkami po tabletkach, barbie, bralam jakies pamiatki i sie bawilam w sklep...sama po cichu. A jej ciagle nudno. Po prostu ma wszyszkiego za duzo...eh -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 17-06-2008, 15:57
spoleczenstwo jest skomercjalizowane, wiec co sie po dzieciach dziwic... wina rodzicow :roll:
Karolina dasz rade
a ja za 2 tygodnie poznam Stasiai moja kolejna platoniczna milosc - Grega :lol: -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 17-06-2008, 22:48
teraz jkabym 'brala' dzieci to albo male do roku albo starsze zeby je odwozic przywozic [takie mialam tez teraz brac ale nie wyszlo] -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Yoanna > 18-06-2008, 16:24
starsze sa najlepsze :lol: -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 18-06-2008, 18:04
Mialam w tamytm roku starsze dziecko znaczy 14letnie to zasypiala z wlaczonym misiem i calowala sie z mama w szyje przy stole...to dziekuje
A tak w ogole to chyba jestem uziemiona. Otoz, dziecko jest w domu i nie mam pojecia czy moge gdzies wyjsc czy nie:/
Podobno wczoraj bolal ja brzuch wiec dzis nie poszla do szkoly. O 7:30 to niby chore dziecko brzdekolilo na skrzypcach, o 8:45 zapukala do mnie do pokoju zeby mnie obudzic i powiedziec ze jej nudno. Ja zwykle wstaje o 9 jak jestem sama o 10 zaczynam sprzatac o 12 zaczynam robic obiad o 13 sa dzieci ze szkoly(tak wszystko okolo)wiec zburzyla moj harmonogram. Wstalam i pare minut po 9 bylam gotowa. Oczywiscie tv wlaczone przyszlam do niej na gore i sie bawilysmy. Hm znaczy ona cos sobie gadala a ja przytakiwalam. Potem zapytala sie mnie czy moze uzyc laptopa i tylko na godzine. Stwierdzilam ze ok. Potem mialysmy jechac gdzies rowerem,ale cos krecila i nie wyszlo.
Zrobilam obiad, siedziala przy kompie, jadla przy kompie, mowie ze lepiej przy stole a ta ze nie w ogole jestem dzis zla, bo do tej pory jestem z nia sama a mialam nadzieje ze dzis sobie pojade do iserlohn albo sie gdzies przejde a przeciez jej to sie nie chce nic. Skomercjalizowane dziecko, tylko by gralo na kompie albo ogladalo tv. Ja bylam inna w jej wieku. Kurcze wrrrr A jeszcze do tego wieczorem musze cos ugotowac(oni jedza tak jakby drugi obiad) a mi sie pomysly skonczylya w zamrazalce sa same frytki wiec chyba to zrobie eh
Wiem ze w Afrce sie ciagle bija, gdzies tam kogos gwalca i w ogole trzesienia ziemi niszcza domy ludziom i cale dobytki ale musze ponarzekac... bo jestem dzis zla
ok koncze bo dziecko chcialoby laptopa wiec jej dam, a sama nie wiem co bede robic jasna choler.czy tam ciemna cholera. Chyba skoncze uczyc sie zimnej wojny z mego podrecznika jaki sobie wzielam ze soba -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 18-06-2008, 23:11
Przyszlam jeszcze ponarzekac, bo dzis w ogole byl awful day.
Otoz, caly dzien bylam z Rana sama i jak juz wspomnialam, bylam uziemiona w domu, bo dziecku sie nic nie chcialo,a nie moglam jej zostawic bo bylam za nia odpowiedzialna, jakby jej sie cos stalo w tym czasie no to moja wina.A myslalam ze sobie pojade do IserlohnMoze jutro sie uda. Jutro mecz Niemiec i moze w koncu sie uda go obejrzec na duzym ekranie
No ale przyszlam tu, by sie wyzalic bo inaczej nie usne.
Otoz. Z dzieckiem (tym dzieckiem trzeba dodac) trudno zlapac kontakt. Nawet Reiner twierdzi ze ona jest taka, ze jak cos chce to to zrobi, a wszyscy maja robic tak jak ona chce. No i podobno ma ten Bauchschmerzen znaczy bol brzucha... Ale jakos jak bylam z nia sama caly dzien wszystko bylo wporzadku. Owszem ma kaszel, ale eh. Na komputerze byla od po11 do hm15 potem ja i ona od18 do teraz. Uslyszala tylko ze jej mama z Björnem wchodza do domu to juz wylaczyla komputer i UWAGA nagle siadla na krzeselku skulona i Björn do niej podszedl iona biedactwo mu mowi ze ja boli brzuch, Björn pyta czy idzie jutro do szkoly ona mowi ze nie wie...
O matko i corko
Boze chron, niech to dziecko jutro pojdzie do szkoly, bo ja tu umre z nia.
A w ogole dzisiaj jeszcze, tu za lozkiem na ktorym siedze sa w kupkach porozkladane ksiazki, ktore powinny byc w pokoju w piwnicy(znaczy na dole) ale pokoj w remoncie. Dziecko zaczelo sie tam bawic, ksiazki spadly dziecko znerwicowane wpadlo w furie zaczelo plakac wiec do niej podeszlam najpierw powiedziala ze sama sprzatnie potem w koncu mnie zawolala i krzyczy ze to ciagle spada jak uklada wiec mowie jej spokojnie ze nie ma problemu zaraz bedzie wszystko ok. No i sprzatnelam jedna strone a ta siadla i mowi ze jeszcze druga ja udalam ze nie rozumiem, mysle sobie o ho,sama rozwala to niech mi pomaga i sobie poszlam... no to ta po chwili zapytala mnie czy moge jej tam druga strone tez pomoc bo ciagle spada. HA
modlcie sie zeby jutro poszla do szkoly.... aktorka -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 19-06-2008, 11:28
o prosze jaka cwaniara! powiedz dla hostki ze twoim zdaniem to ona nie wyglada na chora. przeciez to Ty widzisz ja caly dzien! -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
edyta_s > 19-06-2008, 12:23
Ale niektore dzieci to potrafia uprzykrzyc zycie. Ale moze jeszcze jakos ja sobie troche wychowasz. -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 21-06-2008, 21:35
A wiec sie nieco zaniedbalamDziecko w piatek na szczescie do szoly poszlo. Rok szkolny konczy im sie w srode(dziwnie tak w srodku tygodnia)
W czwartek po poludniu pojechalam w koncu do Iserlohn obejrzec mecz Niemcy Portugalia. Strasznie lalo,wiec siadlam sobie na murku pod daszkiem obok wydzielonego placu na ekran. Przysiadl sie obok jakis chlopak i mnie poczestowal papierosem, mowie mu ze dzieki nie pale.Troche sie zdziwilPotem przyszedl jego kolega i tez mnie chcial poczestowac, ale tamten mu powiedzial ze nie pale.W ogole przed meczem byl jakis koncert. 2minuty do meczu a oni cos sie mnie zapytali czy nie ide tam, ja zamiast odpowiedziec cos po niemiecku to zbylam ich mowiac ze moj niemiecki nie jest dobry i pochodze z Polski. Takze przestali sie odzywac
Potem weszlam na ten plac. Obok mnie stanal sobie jakis chlopak i po pierwszym golu zaczal cos do mnie mowic. Wiec oczywiscie uzylam mego standartowego zdania ze moj niemiecki nie jest dobry. I zaczelismy gadac, skad jestem itp Powiedzial ze po polsku umie tylko Kocham Cie. Gdy dowiedzial sie ze jestem au pairmädchen w Altenie no to zapytal mnie czy tu w Iserlohn jestem sama. Powiedzialam ze tak, potem chcial mi kupic cos do picia ale przypomnialam sobie jak mamusia mowila gdy bylam mala by nie brac od obcych nic do picia i jedzenia wiec podziekowalamByl jakis dziwny i cala pierwsza polowe do mnie mrugal i mnie szturchal a ja chcialam sie skupic na meczu
No ale takie wnisoki do tej sytuacji. Gdyby tylko pozbyc sie jakichkolwiek zasad to w zyciu mozna dostac bardzo wiele za darmo, a nawet mozna by niezle zarobic...
W 60minucie meczu poszlam na stacje kolejowa bo moj przed ostatni pociag byl o 22:21 a ostatni o 23:21 wiec stwierdzilam ze musze miec w zapasie czas na zgubienie sie, a poza tym nie chcialam jechac z tym dziwnym mrugajacym.
W nocy mialam jakies dreszcze bo sie chyba przeziebilam, naszczescie szybko mi minelo to przeziebienie, raptem trwalo hmmm cala noc i do poludnia.
W piatek dziecko poszlo do szkoly, wiec bylam szczesliwa bo moglam spokojnie sobie odkurzyc, umyc podloge. Przyszla po11, zrobilam obiad i poszlam prasowac. A najlepsze to to, ze jak zadzwonila do drzwi i jej otworzylam i mowie: hallo, to ona nic nie odpowiedziala :/ czasem tak ma. JAk bylismy tydzien temu na urodzinach u ojca Reinera(hosta) to ta siedziala z jakas gazeta na fotelu i podeszla do niej ciotka i mowi Hallo Rana to dziecko nic... dopiero Guna wkroczyla i krzyczy na nia zeby odpowiedziala i podala reke jak jej ciocia podaje, to dziecko laskawie podalo lewa reke mowiac hallo w ogole nie patrzac na ciotke ale patrzac w gazete..czy to nie jest dziwne? <wow> bo dla mnie bardzo.
W piatek po poludniu pojechalam do Hagen pozwiedzac w bialy dzien, znaczy wieczor wlasciwie prawie, co by zobaczyc ludzi. Wsiadlam w powrotny pociag i tam jest tak ze sa dwa wagony i pierwszy jedzie do Siegen a drugi do Iserlohn najpierw jada razem a w Letmathe sie rodzielaja wiec trzeba uwazac. JA zeby dojechac do Alteny musze wsiasc w ten do Siegen i tak tez zrobilam. Siedzenie obok siadl murzyn a wagonem szedl jakis niemiec i zapytal tego murzyna czy ten pociag jedzie do Siegen wiec murzyn mu odpowiedzial po angielsku ze nie rozumie bo nie mowi po niemiecku, niemiecki chloptas podszedl wiec do mnie i mnie pyta ja z kolei odpowiedzialam ze tak, ale ze tez nie mowie po niemiecku tylko angielskiI w taki sposob nawiazalam pierwszy kontakt z brytyjskim murzynem choc nie bezrposrednio.
Najlepsze bylo potem. Murzyn sie do mnie odezwal swoim zabojczym angielskim, a ja galy jak 5zl. Zalamalam sie. Jego angielski byl taaak szybki ze srednio zrozumialam. Otoz powiedzial czy bym mogla popilnowac mu kurtki bo musi isc, a ja wiec siadlam na to jego miejsce i pilnowalam. On wrocil z dziewczyna i bagazami, a ja na jego miejscu dalej siedze i swiece oczamiSiadl z dziewczyna po drugiej stronie i mi bardzo serdecznie podziekowal. Ale po tej drugiej stronie nie widac wyswietlanej tabliczki z kolejnymi stacjami, wiec patrze a on przysiada sie do mnie. Dziewczyna widze ze nie chce jechac tylem, no wiec powiedzialam mu ze moge isc na to ich miejsce a oni siada tu i tak tez zrobilam. Potem zaczelam smiac sie sama do siebie i bylo mi bardzo glupio bo zczailam co zrobilam Ale nie moja wina ze ten angielski murzyna byl taki schwer. Boze najgorsze to to, ze teraz ja bardziej rozumiem jak mowia do mnie powoli po niemiecku, wole wtedy odpowiadac po angielsku niz jak ten murzyn taak gadal po angielsku. I sie zalamalam i szkoda ze mi w tym roku nie wyszlo z UK co by angielski podszkolic, bo angielski Niemcow czy innych narodowosci jest zupelnie inny. Angielski Niemcow rozumiem bez problemu bo jest na moim poziome, u niektorych nawet gorszy. Ale przerazilam sie angielskim Angoli zwlaszcza Angielskich murzynow. Wysiadlam w Altenie i mi Murzyn pomachal przez okno i zrobilo mi sie tak milo W zyciu z tyloma murzynami co w tym roku nie gadalam
A dzis pojechalam do Dortmund i jestem straszliwie zmeczona. Fajnie ze mi hostka kupila ten miesieczny bilet to moge sobie podrozowac. Zaczelam to lubic i czuje, ze bedzie mi tego bardzo brak jak wroce. Dortmund jest fajnym miastem i dobrze sie w nim czulam, jednakze glupio tak podrozowac samej, choc z drugiej strony jest wtedy bardzo ciekawie, bo wiecej ludzi do Ciebie zagaduje niz jak sie jest z kims.
Dzis jak wracalam wsiadlam do pociagu, ktory jechal do Aachen przez Hagen(tak trzeba i w Hagen nalezy wysiasc by wsiasc do pociagu do Siegen, strasznie maja z tymi przesiadkami bo mozna sie pogubic)noo ale siadlam sobie elegancko w wagonie rozgladam sie i mysle jak tu ladnie i malo ludzi i przestronno, moge sie rozwalic z nogami...mysle sobie..hm cos w takim razie nie tak musi byc musialam cos pomylic.... Do tego ludzie przechodzacy sie tak dziwnie patrzyli, mysle ej no co jest brudna jestem czy cos... w koncu doszlo do mniesiadlam w pierwszej klasie i myslalam ze swiece. Wyszlam z tego wagonu do drugiej klasy a tam ludzi tlum miejsca brak, ale w koncu jakies znalazlam. Przede mna siedziala kobitka murzynka z mala murzynka taka slodka
Nooo aleee nagle patrze a ta murzynka poprawia jej pampersa i zaczelo smierdziec
Potem mala murzynka odwrocila sie do mnie i sie na mnie gapila cos do mnie gadala ale nie wiem coz to za jezyk byl, obstawiam ze francuski albo jakas jego mieszanka, zreszta dziecko sepleniace. Nie umiem francuskiego a tym bardziej francuskiego u dziecka sepleniacego
ale sie do niej usmiechalam i jej wsadzilam w ucho sluchawke od mp3 i sie smiala i zaczelam sie wyglupiac i chyba mnie polubila. Lubie takie dzieci..a nie bachory 8letnie niespelna... wr
zobaczymy jak to bedzie za rok