-
-
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 25-02-2008, 22:02
BJ - ogl?dałam film... ?rednio mi się podobał.
Za to Diabeł ubiera się u Prady, ogladałam film i się podobał i ksi?żkę i też się podobała. -
Re: Plany a rzeczywistość
WAMPIREK > 25-02-2008, 23:05
O boshe...film NIGDY W ZYCIU jest the best -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 26-02-2008, 17:38
a ja bylam ost na Lejdis i musze przyznac, ze b.fajneNawet bardziej mi sie podobalo niz Nigdy w zyciu. -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 26-02-2008, 19:54
a co jset z tym Lejdis ?!?!?!
U mnie w klasie co? mówili że fajne nawet, ale ksi?dz na religi ponoć pluł się że powinni tego filmu zabronić (nie wiem dokładnie o co mu kaman bo mnie na religii nie było :lol: ) i tak mnie ciekawi co to za film ? -
Re: Plany a rzeczywistość
idril > 26-02-2008, 23:19
nie ogladalam ale slyszalam ze calkiem dobre.
a to ze ksiadz zabranial to mnie jeszcze bardziej zachecilo zbey pojsc sobie do kina
ja to jestem! ;P -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 27-02-2008, 0:07
Mnie zastanawia czy on ogl?dał :lol: :lol: :lol: (ponoć nie) a skoro takie be i powinni tego zabronić to nie powinien ogl?dać
?ci?gne se z neta i obejrzę chyba. -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 03-03-2008, 15:43
Hm, moze dlatego, ze duzo dialogow jest dosc bezposrednich?
Polecam, obejrzyjcie i puscie ksiedzu na religii, moze sie przekona;P
W ogole sie zalamalam. Dalam do sprawdzenia moja prezentacje pewnej pani od polskiego, to ogolem mowiac, musze ja prawie cala zmienic i nie wiem jak. Pomocy.
Poza tym to ja pod pewnymi wzgledami po prostu wysiadam. Nie jestem w stanie pojac, dlaczego ludzie tak nawzajem uprzykrzaja sobie zycie. Nie chodzi tu o mnie, ale problemy bliskich mi osob. Mojego chlopaka rodzice traktuja go wrecz jak wieznia albo swojego parobka, a my sie niemalze kryjemy jak dzieci, zeby sie spotkac, bo jego rodzice niestety nie sa w stanie niczego zrozumiec. Mojej najlepszej kumpeli chlopak okazal sie tez byc beznadziejny, przez pewien problem (ktory wynikl z jego winy) niszczy jej psychike i ja o wszystko obwinia. Dlaczego do cholery tak niewiele ludzi na tym swiecie potrafi pomyslec o odczuciach innych?
To na tyle z niesamowicie opymistycznego podsumowania poniedzialku, mojego ulubionego dnia w tyg -
Re: Plany a rzeczywistość
Ninka Jones > 03-03-2008, 17:50
to ja bym sie Edyta dogadała z Twoim chłopakiem :? z tym że ja bym wolała żeby ludzie niekoniecznie przejmowali sie uczuciami innych ale okazali im po prostu troche zaufania i dali może więcej swobody... -
Re: Plany a rzeczywistość
Vorissa > 03-03-2008, 18:58
tak to w życiu jest ;/ -
Re: Plany a rzeczywistość
edyta_s > 03-03-2008, 19:30
mysle, ze jesli ktos nie przejmuje sie uczuciami innych, to nie da sie, zeby zrozumial, ze potrzeba swobody czy zaufania