-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 05-05-2005, 18:06
Znajda, joelle, bo to tak jest z tymi Stanami, ze wlasciwie z biura jechac musisz, bo inaczej trudno, a w biurze jak masz na przyklad mozliwosc odrzucic tylko jedna rodzinke a druga musisz wziac (jak to mowia - ewentualnie potem zmienic, haha!) to wtedy co zrobisz?Takie niestety zycie... Pewnie dlatego do USA nie chce. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 05-05-2005, 18:21
Oj Emi, troszke generaizujesz. Ja jade z biura, ale u mnie to nawet na odwrot. Sami zadzwonili i powiedzieli, ze mam porzadnie sie zastanowic nim wybiore. Juz na dzien dobry odrzucilam 3 oferty..
W sumie to moze dlatego biuro sie nie czepia, ze jest duzy odzew na moje papiery i rodziny sa zainteresowane..ale poki co...biuro mnie na nic nie namawia.
Pytalam tez o ilosc odrzuconych rodzin - nie ma czegos takiego ( bynajmniej w tym biurze, z ktorego ja jade)..no chyba,. ze ktos perfidnie bedzie kazda rodzinke odrzucac..ale jesli nie..to mam wybrac ta , ktora bedzie najlepsza dla mnie - i mam nadzieje, ze na taka trafie -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
oliwka911gt > 05-05-2005, 18:54
moje wyswietlenie ma nr 13 333 8)
chcialabym zobaczysc brudasice z rekami w akcji :lol: mona, szkoda ze fot nie robilas -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 05-05-2005, 19:29
agulka, mam umowe tutaj w Finlandii z biura z ktorego ja mialam jechac - jak drugiej rodziny nie wybierzesz to bye, oni cie juz nie chca, a pieniazki oczywiscie przepadaja, bo z wlasnej winy porzucilas. Dlatego nie jade z biura na drugi rok do Szwecji -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
paplanina > 05-05-2005, 21:43
8O
Jeste? po prostu wielka Monika!!!!!!
Na wrzesień planuję wyjazd do UK i się okaże czy sprostam...swoj? drog? ciekawa jestem jakie s? angielskie rodziny... :roll:
Teraz chyba jestescie z Sue najszczesliwsze na swiecie :wink: ale bedziecie mialy jazdy...
3maj sie cieplutko i nie daj sie stlamsic brudasom!!! -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
agulka > 05-05-2005, 22:11
dlatego Emi wspomnialam, ze troszke generalizujesz - bo jak widac co biuro to obyczaj :wink: u mnie jest tak, u Ciebie inaczej..a u kogos jeszcze inaczej.. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 05-05-2005, 22:48
To czy znajda, czy nie, w tym momencie chyba Monike najmniej obchodzi.
Za 2 tyg przenosi sie i ma eks hostow w tylku.
Tak mi sie przynajmniej wydaje -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 05-05-2005, 23:39
Akcji ciag dalszy, a ogladalnosc ciegle wzrasta. 8)
Rano bylo niemrawo, nikt nic nie gadal, ma sie rozumiec. Oczywiscie fake usmiechy szly do sasiadki, ktora jest spoko babka. Ostatnio dala Sue papierosy, bo ona skonczyla z nalogiem, ale ode mnie slyszala, ze Sue pali.No i sama mi powiedziala, ze mam zmieniac rodzine, bo tu sie zamecze z dzieciakami na lbie non toper i zadnej prywatnosci nie mam.
Po zawiezieniu Matta do szkoly, pojechalam do mojego przyszlego domu. Zastalam Toma i Ann i na samym wejsciu mi powiedzieli, ze Sue do mnie dzwonila, ale jej powiedzial Mike, ze sobie wiecej telefonow do tego domu od niej nie zyczy!!! 8O Pogadalismy chwile, bo to w koncu z nimi bede zyc i z nimi mam nota bene lepszy o niebo kontakt niz z moimi i przyjechala Mloda. Ma dzis wolne, stad gdzies tam mnie szukala. Faktycznie zawdzonila do mnie, jak chodzilam z dzieciakami kolo domu,. ale Mike powiedzial jej, ze mnie nie zawola i ze nie zyczy sobie, zeby ona dzwonila kiedykolwiek do tego domu, bo jest falszywa i knula za plecami ze mna i z Ann. 8O Bylm cala w strachu, ze wroce a on mi sie spyta, taaa, pojechalas sobie do nowego domu...! Ale nie zapytal. Pozniej Mlodzi mieli gym, potem odebralismy Matta ze szkoly i zjedlismy lunch. Cepa w domu nie bylo, miala jakies spotkania. At least moglam oddychnac i podzwonic, gdzie trzeba. Zadzwonilam do Sue, do domu, do mojego Amora i wreszcie do Maury, ktora powiedziala mi, ze nie mam sie co martwic, ze mam dokad isc i takie tam, ale powiedziala tez, ze za cholere nie moze sie do niego, ani jej dodzwonic. Oni po prostu przedluzyc to chca. 8O
Bo od czasu exit interviev maja dwa tygodnie na znalezienie nowej operki. A E.I. moze byc wtedy, kiedy ja, Maura i oni sie do kupy zbiora.
Oczywiscie jest pare, mega glupich punktow. A mianowicie, gdyby mnie wykpoali (czego za diabla nie zrobia, bo mnie potrzebuja), nie moge isc pracowac do Ann, musze mieszkac u Maury, a dopiero po dwoch tygodniach moge sie muwnac do Ann. Co jest dla mnie debilizmem, bo siedzac u Maury nie pracuje, tylko jestem na przymusowych wakacjach. :? No i to, ze gdyby nie fakt, ze od listopada chodzialm do Maury narzekac na moich hostow, nie moglabym sie przeniesc ot tak. No ze Ann mi zaproponowala i to bedzie lepsza dla mnie sytuacja, ale w poprzednim domu bylo ok. Nie bo nie. Dobrze wiec, ze zrzedzilam. Zreszta oni sa mi "wdzieczni", mam na mysli agencje, bo rodzina z Needham, ktora mnie chciala, a znalazlam ich w necie, zapisala sie do naszej agencji, wiec jakby nie bylo, cennego kilenta przypedzialam. :wink: Takze generalnie pare bzdur jest, ale mam nowa rodzinke, wiec tylko czekam na pakowanie. (Kocham sie pakowac, wyjatek byl, jak sie mialam w PL spakowac po wakacjach, bo wiedzialam, ze na dlugo domek opuszczam).
Taraz szok roku i to naprawde dla mnie szok roku. Dwa dni temu Press rozwalil mi moja digi cam, czyli cyfrowke. I powiedzialam im o tym, nie liczac, ze cokolwiek z tym zrobia. A Mike pozniej obiecal, ze odda ja do naprawy.
Dzis, pol godziny temu, siedzimy z dzieciakami na dworze, oni cos jezdza rowerami, a on wrocil, przylazi do mnie i mi podaje siatke z Canonem mowiac, ze mojej nie dalo sie naprawic. :twisted: No wyobrazacie sobnie. Canon calikem pozadny, pewno babka w sklepie zakapowala, ze on calkowity cep jest, bo jak mu powiedziala, ze tan nowy ma wiecej mega piksow, to nawet nie wiedzial o co chodzi i objawil jej swa cepowatosc.
Dla mnie to szok roku. Tym bardziej, ze dzieci rozwalili mi already moja ladowarke do baterii, o ktora sie nie moge doprosic od grudnia.
Ide rozpracowywac moja new cyfrowe. JUPI. :twisted:
Choc still nie wiem, co z exit interviev today or not? :evil: -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Mlody > 05-05-2005, 23:47
Monia schowaj bo Ci zabiora (on w szoku jest i nieswiadom co robi ;-) ) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
joelle > 06-05-2005, 1:00
Cytat:objawil jej swa cepowatosc.
no ten tekst mnie rozwalił, doprawdy;D
Monika, 3maj się, żeby Ci szybko czas min?ł:-)