• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

nieporozumienie... co robić??

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • nieporozumienie... co robić??
       
  • nieporozumienie... co robić??
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    owieczka dolly > 12-10-2011, 2:14

    Jak poszukiwania rodzinki? Cos ruszylo?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Piotr > 12-10-2011, 12:49

    Rzeczywiście nie masz szczęścia do rodzin,ale nie poddawaj się znajdź inną rodzinę i z dnia na dzień ich opuść, wygarniając im co ci leży na wątrobie.Niech się zastanowią i nie traktują nas jak ludzi drugiej kategorii.Zostanie bez au-pair to może pomyśli żeby kolejny raz zmienić warunki.Ja mam tylko 60 funtów czasami używam auta(tylko dla mnie)co dzień z dzieckiem to nie płacę za benzynę.Ja się opiekuję małym "aniołkiem" więc mam duże szczęście ale jest to z 30 nawet 32 godziny z dzieckiem za 60 funtów.Ogólnie ogląda TV w tym czasie nie robię żadnych prac domowych tylko odkurzam dywany(dwa razy w tygodniu).Dziecka nie kąpie tylko go z piżamy przebiorę,dam jeść jak zrobi bałagan z zabawkami to posprzątam.Ogólnie on ogląda Cbeebies a ja na laptopie w tym samym pokoju.

    Bardzo słuchany tylko jak zmęczony to marudny a tak to aniołek.



    Jesteś na miejscu więc możesz się spotkać z rodziną omówić wszystkie warunki.Tu au-pair szukają zastępczyni na forum więc sprawdzone może spróbuj.



    Rodzina cię olewa zrób to samo "oko za oko" najlepsze rozwiązanie.Nie poddawaj się miałaś pecha,kolejnym razem z doświadczenia wypytasz o benzynę :wink: .To bardzo dziwne ja o to nie pytałem,chyba nikt nie pytał?.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    owieczka dolly > 12-10-2011, 15:08

    rodzice nie maja nic przeciwko ze ich dziecko oglada tyle kreskowek? ogolnie rodziny raczej tego sobie nie zycza..moze sporadycznie pozwalaja..ja rozmawialam z wieloma rodziankami i kazda matka mowila ze chce by dziecko spedzalo czas na zabawie czy innych rozwijajacych aktywnosciach...nie na ogladaniu tv



    U mnie 4 latek niestety nie moze ogladac tel w godzinach mojej pracy..nad czym bardzo ubolewam..bo zabawianie 4 letniego..nie az tak latwego dziecka nie nalezy do przyjemnych..



    dodam ze matka go pyta co robiles dzis z magda....wiec sprawdzaja..
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Ash > 16-10-2011, 0:33

    a co w momencie gdy np. gotujesz? zmywasz po obioedzie? bo ja w tym czasie wrzucam młodą przed telewizor
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    owieczka dolly > 16-10-2011, 18:00

    jest tyle roznych zabawek..ktorymi mozna zajac dziecko



    Ale skoro rodzice nie maja nic przeciwko to okej..;] tez bym chciala moc malemu wlaczyc tv;d..





    ja akurat nie gotuje, a zmywa zmywarka;-)
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 29-10-2011, 23:11

    Szukałam rodzinki ale zrezygnowałam...juz sama nie wiem. Umawaiłam się w Londynie, jechałam na rozmowę, traciłam kasę i rodzinka na zywo okzywała się do niczego lub wybrali inną osobę i tylko wydawałam sporo kasy na pociagi, a już jak miałaby, zmieniać to tym razem chcę dobrze trafić, znowu przyzwyczajanie sie do nowej rodziny itd...ehh. Stwierdziłam, że zaakceptuje pobyt tu, znalazłam dodatkową prace na kilka godz tygodniowo przez co mam parę dodatkowych funtów.



    Ale sama nie wiem znów czy dobrze zrobiłam. Opiszę wam trochę ta rodzinkę - Ciągle widzę, jakimi aktorami są moi hości, ciągle grają i udawają. Do tego sprawy jak psychologia, marketing itd mają w jednym paluszku więc wiedzą jak podejść do ludzi i jak mieszać w głowach. Np on jest managerm w korporacji produkującej bomby i pociski - jezdzi na okrągło w delegacje po całym swiecie, ona dyrektorem marketingu firmie w Londynie. Ogólnie mamy dość dobre relacje, sporo rozmawiamy ale wiem że muszę być ostrożna z nimi i nie ufać, ogólnie czasem wkurza mnie to, że wypytują mnie o wszystko i o moje prywatne sprawy. Oni są bardzo nowocześni, obyci, są " very good looking" , są bardzo wysportowani - biegają 3 razy w tyg po 15 kilometrów, bardzo dbają o siebie. Ona np do zwykłej codziennej kolacji ładnie się ubiera, zakłada obcisłe jeansy, szpilki itd, żeby się jemu podobać, on równiez zawsze jest fajnie ubrany. Jestem przekonana też, że mają tylko jedno dziecko z wygody, wolą zajmować się soba niż dziecmi. Wkurza mnie też to, że na okrągło wypytuja mnie o plany na wekened, zachęcają bym przejechała się np do Londynu na weekend itd - wiem, że po to by miec wolną chatę, czuję sie niekomfortowo z tym bo lubię czasem posiedzieć w domu z ksiązka lub filmem.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 29-10-2011, 23:33

    Teraz Wam opowiem najlepszą hostorię z wczoraj:



    Host wrócił z delegacji z Arizony, poszli razem do restauracji na kolację, mały pojechał na kemping na 4 dni. Gdy wrócili ok 22 zawołali mnie na wino, siedzieliśmy , piliśmy wino, rozmawialiśmy o wszystkim, rozmawialiśmy trochę na temat mojej poprzedniej rodziny, która była bardzo bogata, a hostka nie pracowała tylko siedziała w domu, host zapytał mnie że jak myslę, czy ona była dobra w " piepszeniu się", czy słyszałam czasem jakies odgłosy z byłych hostów sypialni itd. Szok, ale mało tego. Host poszedł na ogród " odpalic" jacuzzi ( mają jacuzzi na ogrodzie). Rozebrał się do majtek, hostka poszła na górę przebrać się w strój kąpielowy, host namawiał mnie , żebym poszła się przebrać w strój i posiedziała z nimi w jacuzzi, na poczatku nie chciałam za bardzo, ale namawiał mnie, mówił typu " tu nie chodzi o seks tylko posiedzieć sobie" , w koncu powiedziałam ok.



    i siedziałam z hostami w nocy w ogrodzie w jacuzzi, piliśmy piwa i wina w tym jacuzzi. Rozmawialiśmy m.in na temat miłości, powiedziałam, że moi znajomi, którzy są w długich związkach mówią, że po czasie miłosć zanika i jest tylko przywiązanie, a że gdy patrzę na nich ( na hostów) to myślę, że u nich jest cały czas miłość. I co mi na to powiedzieli? bo recepta na miłość udany związek to dbanie o atrakcyjny wygląd i dobre piepsz... się, " good fu..." On jest szczęsliwy z zoną bo dobrze wygląda i się dobrze piep... i ona z nim też.I mówili jakie ich piepsz... jest super, a ona powiedziała " nie mów takich rzeczy bo ona nie ma teraz chłopaka to będzie jej przykro" Oraz że recepta na młodość to sport i dobry seks, do tego używał wulgaryzmów gdy mówił o seksie typu " fu..ing" Do tego np gdy siedzieliśmy w jacuzzi łapał mnie dla żartów za nogę itp.

    Dziś czułam się dziwnie z tym piciem alkoholu z hostami w jacuzzi w strojach kąpielowych w środku nocy i lekko wulgarne rozmawianie o seksie. Czułam do nich trochę niesmak. Nie dość, że słodcy manipulatorzy, fałszywi to jeszcze okazało się, że seksoholicy. Tak wcześniej przypuszczałam ,ze ich związek kręci się bardzo wokół wyglądu i seksu, ale o wczorajszych rozmowie to już kompletnie nie wiem co myśleć.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 29-10-2011, 23:38

    Mnie w tej rodzinie już chyba nic nie zdziwi...Czy ktoś z Was miał podobną sytuację, że hości mówią takie rzeczy?
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    Piotr > 29-10-2011, 23:58

    WTF 8O ale ci się rodzina trafiła.Moi hości są raczej bardzo zachowawczy,pokój mam blisko ich pokoju ogólnie na piętrze dzieciak też.Więc temat tabu gdzie to robią nie wiem i nie chcę wiedzieć,ale jak poruszyłaś taki temat to może na dole jak już każdy śpi.Więc temat tabu na maksa,ale też widzę że się raczej kochają host daje kwiaty z liścikami co jakiś czas widzę jak się przytulają jak nikogo nie ma a tu nagle wpadam np.kuchnia a oni speszeni.Nie ma czym to jest ich drugi związek znaczy się z wcześniejszego mają już dzieci takie poplątane.

    Niech nie myślą że każdej soboty i niedzieli nie będzie cię w domu.
  • Re: nieporozumienie... co robić??

    tatiana88 > 30-10-2011, 0:08

    Ogólnie ich podejcie do takich spraw...takie to wszystko płytkie - wszystko się kręci wokół pieniędzy, wyglądu i seksu, zero głębszych uczuć, wartości, jeszcze siedzenie w jacuzzi z operką i opowaidanie o dobrym piepszeniu się i na okrągło gadanie o seksie. Nie wiem, czy ja jestem przewrażliwiona czy oni są naprawdę niezle pierdzielnięci? Albo po prostu totalnie wyluzowani, nie wiem co sądzić.
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna