-
-
Re: Pierwsze chwile w USA
mamecia > 11-10-2012, 5:46
[quote name="californiadreaming"]I naprawdę uważacie, że w przypadku kandydatki na au pair, która słabo mówi po angielsku, więc nie za bardzo będzie mogła się dogadać z rodziną, lub ma jakieś inne cechy, które sprawiają, że większość rodzin nie za bardzo się nią interesuje, to też nie ma znaczenia, czy zapisze się do agencji, w której trzeba zapłacić z góry, czy do takiej, w której się płaci, gdy znajdzie się rodzinę? Naprawdę?
No chyba że agencje zwracają pieniądze, jeśli nie znajdzie się rodziny... Zwracają? Wtedy to inna sprawa. Albo może te kilkaset złotych nie ma dla kogoś znaczenia. Albo może warto dać kilkaset złotych za samą nadzieję, że "american dream" kiedyś się spełni?[/quote]
Ja wiedząc, że się nie dogadam, w ogóle nie decydowałabym się na wyjazd. Rozmowę w Proworku z konsultantką miałam przed wpłaceniem jakichkolwiek pieniędzy, więc nie wiem w czym problem? I skąd można wiedzieć, że ma się jakąś cechę która może się nie spodobać rodzinom? To, że pójdziesz do dużej agencji i zapłacisz po wyborze rodziny nie znaczy, że znajdziesz taką na jaką liczyłaś... -
Re: Pierwsze chwile w USA
californiadreaming > 11-10-2012, 6:09
[quote name="mamecia"]
[quote name="californiadreaming"]I naprawdę uważacie, że w przypadku kandydatki na au pair, która słabo mówi po angielsku, więc nie za bardzo będzie mogła się dogadać z rodziną, lub ma jakieś inne cechy, które sprawiają, że większość rodzin nie za bardzo się nią interesuje, to też nie ma znaczenia, czy zapisze się do agencji, w której trzeba zapłacić z góry, czy do takiej, w której się płaci, gdy znajdzie się rodzinę? Naprawdę?
No chyba że agencje zwracają pieniądze, jeśli nie znajdzie się rodziny... Zwracają? Wtedy to inna sprawa. Albo może te kilkaset złotych nie ma dla kogoś znaczenia. Albo może warto dać kilkaset złotych za samą nadzieję, że "american dream" kiedyś się spełni?[/quote]
Ja wiedząc, że się nie dogadam, w ogóle nie decydowałabym się na wyjazd. Rozmowę w Proworku z konsultantką miałam przed wpłaceniem jakichkolwiek pieniędzy, więc nie wiem w czym problem? I skąd można wiedzieć, że ma się jakąś cechę która może się nie spodobać rodzinom? To, że pójdziesz do dużej agencji i zapłacisz po wyborze rodziny nie znaczy, że znajdziesz taką na jaką liczyłaś...[/quote]
Ty byś się nie zdecydowała. Zresztą twój angielski jest akurat dobry, z tego, co rozumiem, więc w twoim przypadku nie ma o czym mówić. Ale uwierz, że są osoby, które w magiczny sposób przechodzą rozmowy z konsultantkami, a potem przez wiele miesięcy żyją nadzieją, że sen się spełni. I nie wiedzą, co jest grane, bo przecież przeszły rozmowę z konsultantką, więc w czym problem? -
Re: Pierwsze chwile w USA
californiadreaming > 11-10-2012, 6:17
[quote name="Madlene"]niestety american dream nie wygląda już tak samo po przyjeździe jak przed wyjazdemA już na pewno nie od poniedziałku do piątku.. No chyba, ze ktos jest w super miejscu z super host rodzinka [/quote]
A czy mogłabyś napisać coś więcej na temat tego, co Cię rozczarowało? Czym się różni rzeczywistość od tego, co sobie wyobrażałaś? Albo co byś zmieniła, gdybyś mogła cofnąć czas, o co byś zapytała rodzinę przez "zmatchowaniem"? Jak się ma to, co reklamują agencje do tego, co jest w życiu?Myślę, że wielu dziewczynom (i chłopakom, sorry) mogłoby to pomóc. Mam wrażenie, że nie każdy trafia do raju, choć raj też się zdarza. -
Re: Pierwsze chwile w USA
mamecia > 11-10-2012, 13:49
Jeśli ktoś nie myśli racjonalnie i lubi się rzucać na głęboką wodę to proszę bardzo, może jechać, jego problem. Tylko jak to ma się do tego tematu, że wszystkie agencje działają na tych samych zasadach?!
Rozumiem, że Ty mówisz słabo po angielsku i chcesz iść do dużej agencji gdzie płaci się dopiero po wyborze rodziny, żeby się nie rozczarować i nie stracić pieniędzy kiedy nie udałoby Ci się w małej, w której musisz zapłacić te 250 zł na początku? Jeśli uważasz, że duże agencje są lepsze to się mylisz, bo wcale nie gwarantują Ci znalezienia rodziny w rematchu szybciej niż w małych agencjach. Rząd Stanów ustala zasady do których agencje się dostosowują i nie mają prawa ich zmieniać w żadnym wypadku, także po złożeniu papierów do agencji amerykańskiej my też tych zasad przestrzegamy i niech się dzieje co chce.. Liczy się tylko szczęście -
Re: Pierwsze chwile w USA
Nimell > 11-10-2012, 14:50
A jak ktoś ma słaby angielski, to rozmowy na skype nie zawsze uzmysłowią to danej rodzinie.. rodzina się zdecyduje a po waszym przyjeździe po kilku dniach/tygodniach może się okazać, że pójdą w rematch bo nie są zadowoleni z Waszego poziomu języka. Tutaj jest tyle powodów do rematchu, że to w jakiej jesteś agencji schodzi na inny plan. Sama mam koleżankę która przyleciała ze mną, po szkoleniu poleciała do swojej wymarzonej rodziny do Los Angeles i co usłyszała drugiego dnia pobytu? Idziemy w rematch bo już Cie nie chcemy, nie potrzebujemy au pair. Tutaj ani rodziny, ani agencje nie myślą o au pair, o tym jak się czujemy... agencje myślą o pieniądzach które rodziny im płacą i im wchodzą w tyłki a rodziny myślą o swojej wygodzie a nie o au pair która przecież może wrócić do domu w każdym momencie, dla nich to żaden problem. -
Re: Pierwsze chwile w USA
mamecia > 11-10-2012, 17:43
Amen. -
Re: Pierwsze chwile w USA
cien_wiatru > 11-10-2012, 18:13
Jeśli czujecie się słabe w angielskim to ja nie polecam wam rzucania się na głęboką wodę, szczególnie jeśli chcecie zajmować się dziećmi +5 lat, bo one swobodnie już sobie mówią i naprawdę zarówno dzieci jak i wy będziecie sfrustrowane, bo nie będziecie się mogły dogadać nawet grając w gry, a to przecież bardzo ważne przy zabawie. Więc i wam i dzieciakom będzie ciężko, a jak jest ciężko to jest i stres, nieporozumienia i wszystkie inne złe rzeczy. -
Re: Pierwsze chwile w USA
Madlene > 11-10-2012, 19:20
Zgadzam się z dziewczynami! Jeśli ktoś zna bardzo słabo angielski powinien to przemyśleć. Jedna rodzina to zrozumie i będzie pomocna ale inna nie. Zależy tez w jakim wieku są dzieci ale ja mam dzieciaki w wieku 6 lat i one bardzo dużo mówią a co najgorsze często opowiadają głupie kawałyJeszcze zależy jak slaby jest angielski bo czasem ludzie mówią ze słabo im idzie a w rzeczywistości dobrze sobie radzą.
Wyobraźcie sobie jakie to musi być ciężkie jak jesteś w obcym domu, z obcymi ludźmi, oni maja swoje życie, a ty nie rozumiesz o czym rozmawiają i w większości tego co do Ciebie mówią. Ja wpadła bym w depresje
Pamiętajcie, ze to jest praca i to na rok. Od poniedziałku do piątku- praca!
Rodziny bym nie zmieniła nigdy w życiu, nie w tym jest problem bo uwielbiam icha co najważniejsze traktują mnie jak członka rodziny i starają się żebym miała jak najlepiej typu " może pojedziemy do polskiego sklepu żebyś czuła się jak w domu" "może idź odpocznij, jest weekend, nie musisz zajmować się dziećmi" " jak chcesz gdzieś jechać(w weekend) to cie podwieziemy". Dzieciaki raz maja dobre chwile raz złe, jak dzieci.
Jedyne co w tym momencie jest minusem to lokalizacja i brak samochodu (jeszcze nikogo tu nie znam) wiec siedzę w domu i czasem głupie myśli przychodzą mi do głowyPrzypominam, ze mam wolne od 9 do 15 a to jest 6 godzin siedzenia w domu samej z psem.
Kocham NYC wiec jeśli miałabym się zdecydować jeszcze raz na program Au Pair w wieku 21 lat to z pewnością do rodziny mieszkającej w NYC. Moja koleżanka miała chyba 3 matche z NYC z tym ze ona nie chciała mieszkać w mieście a ja dałabym się pokroić bo tam zawsze jest co robić
Na szczęście w niedziele hello to NYC! mam spotkanie z byłą au pair mojej host family -
Re: Pierwsze chwile w USA
californiadreaming > 11-10-2012, 20:15
Też się zgadzam z tym, że jeśli ktoś nie ma predyspozycji do tej pracy/przygody, nie powinien się w to pakować. Próbuję tylko powiedzieć (i jak dotąd nie udało mi się "get my point across"), że jest trochę naiwnych osób, które płacą z góry za marzenia, które się być może nigdy nie spełnią. Naprawdę rozumiem, że wszystkie agencje podlegają tym samym prawnym zasadom. Ale mimo to mają pewną dowolność w szczegółach/interpretacji i wykorzystują to do wyciągnięcia kasy z osób, które mierzą siły na zamiary.
Nie próbuję udowodnić przewagi jednych agencji nad innymi. Próbuję powiedzieć, że agencje różnią się. Te subtelne różnice dla większości osób nie mają żadnego znaczenia, a szczególnie dla tych, które są stworzone do bycia au pair i bez problemu szybko znajdą rodzinę niezależnie od tego, w jakiej są agencji. -
Re: Pierwsze chwile w USA
Madlene > 11-10-2012, 21:02
Chyba nie ma sensu się tyle zastanawiać nad innymi, każdy zrobi jak będzie chciał. Lepiej zając się sobąJa w ogolę nie interesowałam się innymi agencjami, wybrałam jedna akurat i jestem zadowolona.