• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Marlena-historia prawdziwa

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Marlena-historia prawdziwa
       
  • Marlena-historia prawdziwa
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    ell > 04-08-2009, 17:19

    od weekendu do weekendu... i ten ból kiedy wracasz do swojego pokoju w niedziele wieczorem... :wink:

    A ta Twoja hostka to pewnie po prostu myśli, że my tu w Polsce to jeszcze żyjemy tak trochę w średniowiecznym stylu, więc chce Ci wytłumaczyć krok po kroku jak to się robi u nich - w cywilizowanym kraju :lol: .Więc głowa do góry i uśmiechaj się często, bo jak to powiedziała moja nauczycielka w collegu - jak nie wiesz co odpowiedzieć w USA, uśmiechaj się. Podobno działa 8)
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 05-08-2009, 0:56

    Marlenao ja bym wolała mieć walnięta hostkę i nie widzieć jej przez cały tydzień paktyznie niż mieć tak niegrzeczne dziecko jakie mam i opiekować się nim przez całe dni. Ja swojemu dzieciakowi daje czas do końca wakacji jeśli się nie zmieni to poszukam sobie innej rodziny bo praca z tym dzieckiem jest ekstrymalnie stresująca.
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    kamysia > 06-08-2009, 17:14

    ,
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 06-08-2009, 21:21

    Moja mała wogole sie mnie nie słucha. Rodziców praktycznie tez nie wiec czemu niby miała bym się mnie sluchać ?
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    kamildzianka > 06-08-2009, 23:20

    Sprobuj ja olewac - zobaczysz, jak sie zdziwi, ze za nia nie biegasz i nie prosisz, zeby sie bawila z toba. Naucz scierwo szacunku! :]
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 06-08-2009, 23:58

    Kamila wiesz co ja ja naucze szacunku jak wytrzymam tu do konca listopada bo wtedy matka wraca do pracy. Teraz siedzi w domu wiec nie moge jej "wyszkolic" tak jak bym chciała. Ale jeśli dam rade do końca listopada tu zostac to juz sobie potem poradze. Mała będzie chodzić jak w zegarku. A poza tym wtedy mały bedzie miał prawie 5 mies wiec bede mogla sie nim zajmowac wiecej niz małą z czego hości sie będą cieszyć bo oni będą mogli poświęcac jej więcej czasu bo teraz nie mogą ze wzgledu na noworodka. Ja się boje nim jeszcze opiekowac bo ona ma 4 tyg ( i urodził się miesiąc wcześniej więc jest naprawdę maluśki) ale za jakies 2- 3 miesiące dam sobie z nim rade. Z tego co widze to oni sobie sami z nią poradzić nie moga. I cały czas to tłumaczą ze niby on jest zazdrosna o małego. No pewnie że jest ale bez przesady to nie zonacza ze może sobie robić co chce!!!
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    kamildzianka > 07-08-2009, 0:05

    Daz rade! Czy dziecko pojdzie do szkoly czy przeszkola od wrzesnia/sierpnia?
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 07-08-2009, 0:16

    Ona chodzi cały czas i maly tez bedzie chodził. W pre school jest od pon do pią od jakiejś 9 do 17.15. Moim zadaniem bedzie (bo jeszcze nie mam prawka kalifornijskiego) przywozenie i odwożenie jej i małego z i do pre school, rano oczywiście musze mała ubrać nakarmić itd itp. Potem jak dzieciaki beda w pre school ja mam free time i zaczynam prace od tej 17.15 musze ich przywiezc do domu i opiekowac sie nimi do powrotu rodziców. Jak hosci wroca to sie beda zajmowali jednym dzieckiem a ja drugim. Jak narazie to ja sie zajmuje tylko malą i ten czas po jej szkole to dla mnie koszmar dosłownie! Ona ma niecale 3 lata i wiecie o ktorej chodzi spac?!?! O 22!!!!
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    kamysia > 07-08-2009, 14:48

    .
  • Re: Marlena-historia prawdziwa

    dominikan@ > 07-08-2009, 23:45

    Dzisiaj mi juz troche lepiej Wczoraj bylismy w parku i mała nie chciała iść do domu hostka sie wkurzyła zlapała ją za reke a mała zaczeła odwalać szopkę drzeć się ryczeć kłaść na ziemi Jakoś tak mi lepiej jak zobaczyłam ze ona tak się generalnie zachowuje bo już myślałam ze ona tylko mnie tak sobie olewa Pożaliłam się też swojej LCC która na ironie losu ostatnio mnie odwiedziła. Nie chciałam jej nic na początku mówić ale potem stwierdziłam że skoro już sama się napatoczyła to jej powiem. Z tego co widze to powiedziaa ona hostom co nie co ( na moją korzyść) bo zaczeli trochę bardziej mnie wspierać jak mała się mnie nie słucha. Hostka nawet sama powiedziała ze jak JA małą wysle na "karnego jezyka" to w końcu zacznie sie mnie bać i mnie szanować
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia