-
-
Re: Ilusiek in da UK :D.
Lunax > 14-10-2009, 14:13
Ila ty jezdzisz autkiem tu... powiedz mi jak przyzwyczaic sie do zmiany biegow lewa reka ??
Ja nie potrafie, musze zerkac :/:/ (narazie ucze sie tu jezdzic -ostrzegam)
A poza tym przeczytalam twoja historie cala, super miaals poczatkihehe a teraz jak sie podoba?Ahta milosc :roll: -
Re: Ilusiek in da UK :D.
ila > 14-10-2009, 14:45
Lunax, moje jazdy tutaj na początku były tragiczne, muszę sama przyznać. Teraz już jeżdżę jak człowiek na szczęście . Wiesz co, też się bałam zmiany biegów, w ogóle nie mogłam sobie tego wyobrazić, ale jak z wszystkim - praktyka czyni mistrza, jeżdżę codziennie więc wszystko przyszło samo z czasem. Też na początku zerkałam coby wrzucić dobry bieg, teraz już w ogóle nie patrzę na skrzynię biegów. Baaa, jest już ze mną tak 'źle', że ciężko jest mi teraz wyobrazić sobie jazdę autem w Polsce .
U mnie większych njusów nie ma, nadal chodzę w skowronkach (ah ten Lauren) , atmosfera w domu znowu sielankowa, oby tak dalej .
Czekam z niecierpliwością na wieczór, bo tydzień temu opuściłam salsę z braku kasy (co prawda zamiast tego pojechałam do mojego mena więc nie powinnam narzekać, ale i tak odczuwam mega niedosyt salsowy), aż mi się nogi same do tańca rwą więc wymęczę dziś Laurena że hej (poor him) . Ihaaaaaa . -
Re: Ilusiek in da UK :D.
ila > 14-10-2009, 14:50
btw, Lunax, wysłałam Ci friend request na FB. -
Re: Ilusiek in da UK :D.
Lunax > 14-10-2009, 15:02
Hehehe dzieki, zaraz zerke na FB..
Aaaaa kurcze jesli tak mowisz, ze im dluzej bede jezdzic to przestane zerkac, wiec trzeba uwierzyc w siebie.. So maybe ja tez bede wreszcie smigac po drogach.. Tylko zeby jeszcze zdc prawko w Polsce. Pewnie bedziesz zdziwiona, ze tu jezdze, ale tylko po uliczkach za miastek i to w soboty, wtedy chlopak mojej ciotki mnie uczy bym nie zapomniala jak sie jezdzi, ale on krzyczy :roll: To tak do wyjasnienia.
Oj zazdroszcze tej salsy to musi byc super^^ a gdzie chodzisz na zajecia, jesli mozna wiedziec?
Ja chcialam na jakis Street jazz chodzic. -
Re: Ilusiek in da UK :D.
ila > 14-10-2009, 15:59
Tak jak mówię, trochę wiary w siebie i cierpliwości i będzie z Ciebie driver.
Na salsę chodzę tu u siebie, w Harlow. -
Re: Ilusiek in da UK :D.
Lunax > 14-10-2009, 16:12
hehe dzieki
A no to masz sie dobrze, tu u mnie nic nie ma..
Musze cos w centrum poszukac, albo w wiekszym miesicie obok mnie. -
Re: Ilusiek in da UK :D.
Yoanna > 15-10-2009, 0:28
lunax, cos musi byc. salsa jest wszedzie, doslownie wszedzie tylko musisz sie rozejrzec. w roznych miejscach to organizuja np raz na tydzien -
Re: Ilusiek in da UK :D.
Lunax > 15-10-2009, 12:21
Cos na Chiswicku jest o salsie, ale ja bardziej bym szukala w stulu hip -hop jak street jazz.
Na internecie poszukam. -
Re: Ilusiek in da UK :D.
ila > 25-10-2009, 14:58
Mały up-date z mojej strony.
W sumie nic ciekawego się u mnie nie dzieje, znowu miałam nieprzyjemności z autem ehhhhhhh. Pojechałam do Laurena na noc z czwartku na piątek i wracałam do domu w piątek po godz. 18 (niezbyt fajna pora bo piątek po pracy więc dość tłoczno na drogach ale co tam). Lauren mieszka jakieś 20 minut autem ode mnie i niestety pół drogi to są te ich fantastyczne mega wąskie dróżki gdzie ledwo się mieszczą dwa auta albo porobione są zatoczki żeby się minąć. Oczywiście jechałam bardzo ostrożnie, nagle patrzę z naprzeciwka jedzie jakiś wariat o wiele za szybko niż powinien i na dodatek środkiem drogi, jest coraz bliżej i nawet nie raczy zjechać bliżej swojej strony, więc musiałam gwałtownie zjechać na bok bo inaczej ten ciul by we mnie wjechał no i jak zjechałam to zahaczyłam lusterkiem o słupi po lusterku. Ale w takim sensie, że rozbiła się szklana część w środku, reszta została w porządku (wreszcie doceniłam składane lusterka, po walnięciu w słup lusterko po prostu się złożyło no ale niestety szklana część nie wytrzymała). Oczywiście szanowny kierowca nie raczył się zatrzymać i pojechał dalej. Ja wróciłam do domu spłakana bo już było super ekstra fajnie w domu i kolejny problem z mojej strony. Od razu powiedziałam hostom, na szczęście się nie gniewali, powiedzieli, że niestety idiotów na brytyjskich drogach nie brakuje i tak właśnie jeżdżą, najważniejsze że uniknęłam stłuczki i że ze mną wszystko w porządku. I po obejrzeniu auta stwierdzili że trzeba tylko kupić nowe szkiełko do lusterka więc ok, udało mi się wyjść z tego bez żadnych rys na karoserii więc koszt będzie niewielki uhhhhh.
W ogóle to news tygodnia - Lauren jedzie ze mną w grudniu do Polski. Po pierwsze, ja bardzo chciałam żeby pojechał, po drugie on ma fiziu na punkcie gór a że ja jestem dziopa z gór i mieszkam ino 40 minut od Tatr to nie musiałam długo go namawiać zwłaszcza że to będzie grudzień więc duuuużo śniegu a on to kocha . Co prawda i tak wróci do UK na święta (lecimy 16 grudnia, on zostanie do 23, ja wracam do UK 30) bo został mu tylko tydzień urlopu ale i tak bardzo bardzo się cieszę . W ogóle chce mnie przedstawić swojej mamie upsssssssssss.... . -
Re: Ilusiek in da UK :D.
shante > 25-10-2009, 15:24
Cieszę się, że tak Wam się układaA co do tego wariata drogowego, to niestety nie mamy możemy jedynie liczyć na to, że ktoś w końcu go złapie i dostanie porządną nauczkę.
Dziopo, tak nawiasem mówiąc to lecicie w moje urodzinyyyy