• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

nie znam języka, nie potrafię się dogadać

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • nie znam języka, nie potrafię się dogadać
       
  • nie znam języka, nie potrafię się dogadać
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    kamildzianka > 06-07-2009, 16:25

    Czy ty jestes au pair, czy niania?



    Moja kolezanka byla operka w Niemczech. Baba miala 4 dzieci i wykorzystywala operke. Bylo tak, ze rano wstala i juz czekala na nia gora naczyn z wieczora, bo sobie jedli lody i naczynia zostawili. Wieczorami odrabiala za dzieci lekcje, rysowala im, bo dzieci przyzwyczaily sie, ze niania za nie to zrobi. Gdy hostka wyprawiala urodziny dla dziecka, sprzatanie, przygotowanie nalezalo do niej: opowiadala, jak od rana przygotowala pokoj, potem zabawiala dzieci i gosci, potem sprzatala az do wieczora, bo hostka byla zmeczona i poszla spac. Baba wypominala jej, ze za czesto sie kapie i duzo zuzywa wody. Skonczylo sie tak, ze ona od nich uciekla, spakowala sie i znalazla dobrze platna prace gdzies niedaleko.

    Niemcy nas wykorzystuja. Im sie wydaje, ze operka to taka pomoc domowa, house manager.



    Ja na twoim miejscu zabieralabym dzieciaka czesto na dwor, z dala od matki, niech sie wybawi, wybrudzi. Bierz ze soba zestaw czystych ubran, zeby przebrac dziecko, zanim wrocicie do domu. Potem ladnie wrzucic do pralki - dziecko szczesliwe, ty szczesliwa, matka szczesliwa. Jesli dziecko nie bedzie w domu, ty nie bedziesz musiala chodzic z mopem i za nim czyscic posadzki.

    Na wszelki wypadek szukaj sobie nowej rodzinki na greataupair, moze akurat cos znajdziesz.

    Powiedz babie szczerze, co ci sie nie podoba. Jak nie powiesz, to ona pomysli, ze ci tu dobrze, bo sie nie skarzysz.

    Juz sam fakt, ze obgadala poprzednia operke, zle o niej swiadczy. O bylych pracownikach nie mowi sie zle, mozna powiedziec ogolnie, ze "sie nie dopasowala do nas", ale nie tak szczegolowy opis, jaka ona kiepska byla.

    Jako operka nie musisz odkurzac, bo nie jestes sprzataczka. Pokoj dziecka, czy pokoj zabaw - owszem, ale nie codziennie. To samo z myciem podlog. Sprzatac po nim? A moze lepiej sprzatac WRAZ z nim, nauczyc dziecko sprzatania po sobie?

    Ja cos czuje, ze to jej "halasowanie w nocy" to bedzie pieprzenie sie ze swoim chlopakiem. Juz sie zapytala, czy spisz lekko, czy twardo. Niemcy to zwierzeta, jesli chodzi o seks.
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    vegemilka > 06-07-2009, 16:34

    Poperam kamildzianka, swietna i prawdziwa wypowiedz. Kazdy na poczatku jakos ten wyjazd przezywa. Ale jezeli jud od samego poczatku nastawiasz sie na wszystko negatywnie i z obawami, nic sie nie ulozy. Trzeba bardziej wierzyc w siebie Wiem tez, ze myslisz, ze wszysko co tu piszemy jest latwo powiedziec, trudniej zrobic. Owszem. Aczkolwiek stanie w miejscu i uzalanie sie nad soba nic nie pomoze, a probowanie moze Czasem posuwamy sie tylko o jeden maly kroczek, ale to zawsze cos, odwagi Przypuszczam, ze wiekszosc z nas tez byla w takich sytuacjach, ale zaciskamy zeby i walczymy o swoje racje, bo mamy do tego prawo. Takze jak hostka bedzie cie zmuszac do pracy ponad godziny, powiedz spokojnie, ze to nie nalezy do twoich obowiazkow. Gdyby bylo naprawde zle, zwroc sie do agencji, po to sa, zeby Ci pomoc. I prosze cie z calego serca, przestan myslec co inni - mama - pomysla, bo to Cie blokuje. Ten wyjazd jest tylko i wylacznie dla Ciebie. Zebys nabrala troche odwagi zobaczyla i przezyla wiecej.. nie robisz tego dla inych :oops:



    Jezeli chodzi o brak znajomych na poczatku, to tez bardzo normalne, daj sobie czas. Z biegiem czasu odkryjesz nowe miejsca, ktore polubisz.. i ktore skupiaja ludzi, ktorzy lubia to samo co Ty. Na placu zabaw prawdopodobnie poznasz jakies opiekunki i moze nawet sie pozytywnie zdziwisz.. tylko sie troche otworz..i usmiechaj :oops:



    Jezeli chodzi o malucha, to kamildzianka ma swieta racje. Sama to przezywalam, jak przyjechalam tutaj. Znajomosc francuskiego zero. Pierwszego dnia wlaczylam "Thriller" Jacksona i zaczelam tanczyc jak glupia.. i mala dolaczyla do mnie.. potem razem zrobilysmy nalesniki z Nutella i juz wszystko bylo ok. Oczywscie, nie bedziesz mowic i rozumiec wszystkiego od razu.. ale jezeli maly zobaczy, ze jestes potencjalnym zrodlem zabawy :lol: bedzie probowal sie z Toba komunikowac w jakikolwiek sposob. Usmiechaj sie i badz po troche dzieckiem. Zaznajom sie z jego ulubionymi zabawkami, wykaz zainteresowanie, bez przesady oczywiscie.. nie cwierkaj non stop bo bedziesz dla niego zbyt nudna. Jezeli na poczatku dalej bedzie gburowaty to tylko kwestia czasu. Baw sie wtedy sama, niech on to widzi.. nie pozostanie dlugo obojetny Dzieci uwielbiaja jak sie z nimi wyglupiasz, jestes ich przyjacielem.. tak jak juz wyzej napisano.



    I naprawde daj sobie szanse, kazdy na nia zasluguje.. :oops:

    Czekamy na dalsze wiesci

    p.s. a tak wogole to gdzie jestes, bo w Niemczech tez bylam
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    cailet > 06-07-2009, 16:36

    kamildzianka ---> też tak pomyślałam o tym hałasowaniu. No chyba że ona po nocach to remont odstawia w domu i wierci ściany w ramach hobby
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    vegemilka > 06-07-2009, 16:37

    [quote name="kamildzianka"]



    Niemcy to zwierzeta, jesli chodzi o seks.[/quote]





    ..spokojnie, nie uogolniajmy..
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    kamildzianka > 06-07-2009, 17:10

    Ja jeszcze dodam (jakbym wciaz za malo napisala) pewna mysl, ktora moze wydac sie nie na miejscu, bo wypowiedziana przez osobe, ktora opiekowala sie dziecmi. Dla mnie opieka nad dziecmi to jak opieka nad psem i tak samo sie je wychowuje. Gdy chcemy nauczyc psa czegokolwiek, to gdy zrobi to, na czym nam zalezy, daje mu sie jakas nagrode, lub chociaz glaszcze. Gdy pies zrobi cos zlego, wtedy sie go karci. Tak samo z dziecmi: chwalimy, zachecamy, nagradzamy i jestesmy przyjaciolkami dzieci, a gdy spsoca, to wtedy sie je karci.

    Gdy sie jest obojetnym wobec psa, pies tez nie podejdzie do nas, nie bedzie merdal ogonem, nie bedzie chcial, zebysmy go glaskaly, nie? To samo z dziecmi. Trzeba im pokazac, ze mozna nam zaufac, ze mozna sie z nami bawic, ze jestesmy smieszne, ze chwalimy dobre uczynki.

    W PL bralam psa ze soba prawie wszedzie: wiekszosc dnia spedzilam z nim na dzialce. Gdy ja kopalam w ziemi, to on ze mna kopal. Od czasu do czasu rzucilam grude ziemi i on za nia biegal, szukal w trawie. Gdy ja sie opalalam, opalal sie ze mna na kocu. Gdy ja plywalam w rzece, on szedl za mna. Rano bawilam sie z nim co najmniej przez pol godziny: to w berka, to aportowanie, to odkrywanie nowych sciezek w parku, to przechodzenie przez koslawy mostek nad rzeczka, to wycieczka wzdluz torow, w zimie bieganie za sniezkami. Gdy jechalam do dziadkow, pies ze mna. Gdy nad morze, to pies z nami. I on byl taki wdzieczny, gdy sie go ze soba zabieralo, siadal boczkiem przy nodze, leb polozyl na kolanie i tylko patrzyl w oczy, merdajac ogonem.

    Tak samo z dziecmi: to rowery, to pilka, basen, moze biblioteka i czytanie ksiazek, odkrywanie skarbow w ogrodzie, jak ladne kamienie, dziura w trawie (moze to norka myszy), lapanie dzdzownic, podgladanie ptakow, zbieranie skorupek do jajek w parku, podgladanie mrowek, gra w karty, rysowanie, przygotowywanie czegokolwiek dla rodzicow, jak jakies proste danie, albo laurka, rozne projekty ze starych rolek po papierze toaletowym, figurki z plasteliny z domowej receptury, wyscigi w wodzie, budowle w piasku. Mozna tez robic tak: po przeczytaniu jakiejs przyrodniczej ksiazki, mozna sprobowac zrobic to samemu, albo gdy ksiazka byla detektywistyczna (dzieci to uwielbiaja) mozna pobawic sie w domu w zbieranie dowodow, jak wlos na dywanie, odciski palcow na lustrze, itd. Kupa zabawy, moznaby wymieniac i wymieniac. I wszystko robimy razem!
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    kamysia > 06-07-2009, 17:23

    .
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    cailet > 06-07-2009, 21:38

    kamila.k ----> i co ? Dajesz radę? Jak się trzymasz?
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    kamila.k > 06-07-2009, 21:45

    witajcie dziewczyny, duzo wpisow...

    ja bede wracac do domu, zle sie tu czuje, glownie problemem jest jezyk, piszecie zeby z dzieckiem rozmawiac, a ja znam jakies pojedyncze slowa, ale calego zdania nie sklece, jesli nawet cos powiem to maly patrzy na mnie jakbym z kosmosu spadla, odpowie i wtedy ja patrze na niego ;o pozniej zaczyna krzyczec itp.

    gdyby byl starszy z 2 lata byloby latwiej, a on jest w takim wieku gdzie trzeba go zabawiac, wymyslac nowe rzeczy bo szybko sie nudzi, co tu mowic... jestem beznadziejna...

    jestem jedynaczka, przez to pewnie jego zachowanie mnie irytuje, bo nie mialam doczynienia z takimi dziecmi, a zeby byc au pair trzeba to kochac...

    nie dali mi kasy za bilet jeszcze..jesli mi nie daja jestem na lodzie bo nie mam wystarczajacej kasy na bilet...

    ojciec dziecka jest ok, spokojny czlowiek,,, ale ona to wariatka z tym sprzataniem to mnie zalamuje i myciem rak...

    no nic wroce do domu z podkulonym ogonkiem.. masakra...
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    cailet > 06-07-2009, 21:47

    Może jednak poczekaj jeszcze. Daj sobie tydzień na przykład i zobaczysz jak będzie. Szkoda tak rezygnować od razu.
  • Re: nie znam języka, nie potrafię się dogadać

    kamila.k > 06-07-2009, 21:51

    juz szukaja nowej au pair...

    trudno nie dopasowalismy sie

    cailet a ty gdy jechalas do dzieci znalas jezyk?
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia