• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Kto nie ryzykuje ten nie ma!

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
       
  • Kto nie ryzykuje ten nie ma!
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    julita883 > 24-08-2009, 12:53

    Agata trzymaj sie jakos i wracaj do Anglii. Ja tez mam nie ciekawa sytuacje z rodzinka jestem u tych hindusow i pracuje od rana do nocy. Robie wszystko od sprzatania caaalego domu, koszenia trawy, mycia samochodu po gotowanie hinduskich potraw dla calej rodziny. Ci ludzie normalnie poszaleli. Teraz szukam nowej rodziny poprzez agencje i tez oni mi proponuja 70L wiem ze to malo ale lepsze to niz taka charowka za 100L od rana do wieczora....
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 25-08-2009, 21:52

    Naprawdę, myślą że dadzą 100F i będziemy im wręcz wdzięczne za to, że możemy im usługiwać. Fuck! :evil:

    Dzisiaj rozmawiałam z kobietą z mojej agencji, tym razem z polski. Chciałam się na spokojnie wypytać jak wygląda moja sytuacja. No i nie jest tak źle. Myślałam, że agencja ma o mnie jakieś spaczone zdanie, ale okazuje się, że kobieta z angielskiej agencji powiedziała polskiej agencji, że rodzina tak naprawdę nie podała powodu dlaczego ze mnie rezygnują, że są bardzo wymagający i że ich opinia o mnie jest mało ważna. Podniosło mnie to na duchu nieco, bo nie chciałabym żeby ktoś źle o mnie myślał przez jakiś nienauczonych porządku, rozpieszczonych ludzi.

    Do Anglii wracam, ale dopiero ok 21 września. Mój ząbek wymaga więcej pracy niż sądziłam. Ale to nawet lepiej, że tak późno wracam, odpocznę trochę i wyciszę się przed powrotem do Anglii :wink:



    julita883, pamiętam cię, ale nie mogę znaleźć twojej historii Chyba, że nie masz historii <myśli> Daj znać co jak nowa rodzina itd.
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    89dzoana89 > 25-08-2009, 23:03

    Aga nie poddawaj sie!!!

    Znajdziesz lepsza rodzinke napewno:***

    A Julicie to ja juz poweidzialam ze ma sie pakwoaci od tych popaprancow uciekac do mnie!!

    Ja na szczescie po kryzysach zwiazanych z zachowaniem dzieci zostaje u moich i zajme sie Julita dopoki nie znajdzie czegos innego!!!

    Pamietaj ze w Uk zawsze mozesz liczyc na czyjas pomoc:*

    A co do tygodniowki...ja dostaje 130£ ale pracuje od 8 do 18;P

    Mimo trojki dzieci praca nie jest taka zla, przedewszystkim nie jestem sprzataczka!!

    A i hosci sa naprawde w porzadku!!!

    Nie rezygnuj z marzen!!

    Moim jest wyjazd do USA...ale na to kase odloze i za rok pojade

    Teraz podszkole jezyk, popracuje jako au pair i bede miala napewno swietne referencje
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 26-08-2009, 0:29

    Już mi kryzys przeszedł także postanowiłam kontynuować moją karierę :wink:

    Ja miałam 100F i tak naprawdę byłam sprzątaczką. Powinnam pracować 7 godzin dziennie, a czasami pracowałam od 7 do 20 i do tego babysitting. W czwartki kiedy hostka szła do pracy, przychodziła ich "była" au pair żeby zająć się dziećmi, a ja co robiłam ? Oczywiście sprzątałam! Ogólnie dziećmi zajmowałam się tylko 2 godziny rano, kiedy oni jeszcze spali. Potem wychodzili z domu, a ja zostawałam z mega syfem i górą prasowania. Przez większość czasu hostka traktowała mnie jak powietrze, jak się o coś pytałam to odpowiadając nawet na mnie nie patrzyła. Atmosfera pomiędzy nami ciągle była napięta i taka chłodna. Gdy pojawiała się ich "była" to ona rzucała jej się na szyję, dziękowała za byle głupstwo. Siadały i gadały, a kiedy ja wchodziłam do salonu to rozmowy ucichały.

    Tylko, że u mnie nie można było jednoznacznie stwierdzić, że jest do dupy. Dlatego też nie umiałam się zdecydować na zmianę rodziny. Jedno jest pewne, że bardzo przeszkadzał mi fakt ciągłej obecności ich "byłej" au pair, i to że większość czasu hostka była na mnie jakaś obrażona, zła nie wiadomo o co. Agencji powiedziała, że jestem miłą dziewczyną, ale obsmarowała moją pracę. Pomimo tego, że zdarzały się chwile miłe, to nie umiem o nich myśleć w pozytywny sposób. Teraz czekam na inną, mam nadzieję, lepszą rodzinę :mrgreen:
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    Agata89 > 26-08-2009, 0:29

    Aha, jeszcze jedno. Gdzie mogę dowiedzieć się czegoś więcej o Julicie i jej historii ??
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    89dzoana89 > 26-08-2009, 0:43

    Ona nie ma swojego watku zalozonego...

    Ale powiem Ci ze jak mi opowiedziala jak ja traktuja i co robi to mialam ochote jechac tam i ich pozabijac!!

    Nikomu nie zycze tkaie rodiznki...sama z nia z reszta pisalam i bylo blisko ze to mnie by wybrali....
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    shante > 26-08-2009, 1:44

    Dokładnie, ja też jestem po prostu przerażona, że ludzie mogą tak traktować innych, jak traktują Justynę! To jest niedorzeczne! Swoją drogą - przydałaby się wątek z jej historią, choć teraz jak ma zakaz na wchodzenie na polskie strony i GG (!!!), to pewnie trudno byłoby jej pisać jakieś aktualności, no i mogłaby mieć problemy. Dobrze, że udaje jej się jednak na to gg wchodzić i informować co i jak...



    A co do Ciebie moja droga - to ogromnie się cieszę, że jednak wracasz do UK Nie ma co rezygnować, trzeba wierzyć, że trafi się na odpowiednią dla siebie rodzinę. Trzymam w dalszym ciągu kciuki za owocne poszukiwania, no i oczywiście możliwie bezbolesne leczenie ząbka :wink:
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    cailet > 26-08-2009, 4:03

    Czy ja dobrze słyszałam? Zakaz wchodzenia na polskie strony i gg? Co to ma być ??

    Boże, dziewczyny, ratujcie ją stamtąd, bo przecież dziewczyna niedługo zwariuje!!! Ja nie znam historii, ale ten jeden zakaz wystarczy! Przecież to jest jakiś żart chyba.
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    karolinka > 26-08-2009, 11:00

    wow..to ona biedna ma tam koszmar z nimi...ale wogole jakim prawem hosci zabraniaja jej wchodzic na pl struny..?!

    a za Age trzymam kciuki, zeby znalazla lepsza rodzinke
  • Re: Kto nie ryzykuje ten nie ma!

    shante > 26-08-2009, 11:45

    Tłumaczyli się tym, że przez jej gg i polskie strony komputer wolnej chodzi :? Ale to jest naprawdę NIC w porównaniu do tego, co oni wymyślają... Aż włos się na głowie jeży. Cieszę się ogromnie, że Tendai (od dżoany) się zgodziła przetrzymać Justynę u siebie, to dziewczyna trochę odpocznie i spokojnie będzie mogła znaleźć jakąś normalną rodzinę. Ech, szkoda słów na te wyzyskujące rodziny... :roll:
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia