• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
       
  • Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    jadlasiebie > 28-05-2009, 19:45

    Summertime- szukaj tej rodziny i obyś jak najszybciej ją znalazła,życzę Ci tego z całego serca. Zycie z babą,która ma takie podejscie może nie być w ogóle nawet neutralnym odczuciem,a wrecz zniechęceniem.
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Kierlajn > 29-05-2009, 12:03

    eh ja tez wspolczuje :* Biednas. I kurcze widze jak sobie moge porownac moja rodzine z Twoja - to niebo a ziemia.
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    dominikan@ > 29-05-2009, 15:14

    [quote name="kamysia"]
    [quote name="dominikan@"]Hindusi nie hindusi opowiem wam coś lepszego. Mojej koleżanki au pairki hostka była samotną matką i bardzo często przychodził do niej taki gościu na noc. (Ta kolezanka zawsze w collegu na przerwie opowiadała nam różne historyiki z tą hostką wroli głównej). No i zawsze jak on przychodził to ona próbowała się wynieść na noc do jakiejś kumpeli bo miała już dosc ich glośnych nocnych odgłosów. A najlepsze było to że rano on się zawsze zmywał a w kuchni na stole zostawiał dla hostki kase[/quote]



    hmmm może hostka musiała zarobić na utrzymanie [/quote]



    Kamysia tak chyba zarabiała na tygodniówkę au pairki
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Agata89 > 30-05-2009, 1:45

    Jestem w szoku, po tym co ci powiedziała. Wredne babsko! I jak tu nie ulegać stereotypom?!

    Współczuję bardzo, pomimo tego, że jestem ateistką to będę modliła się o twoją rychłą zmianę rodziny
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Summertime > 01-06-2009, 13:43

    Uwierzycie, że za ten 1-szy tydzień dała mi 10 F wiecej?! Jestem w ciężkim szoku!!

    Dzieci są paskudne, biją się na każdym kroku

    A prawda jest taka, że jak miałam dzień wolny i rodzice sami poszli z nimi na plażę, to mała juz ma pocharatany policzek a młody całą nogę. 1 dzień beze mnie i sobie nie radzą

    Prawda jest taka, że nudze się tu okropnie, brak mi swojego własnego kąta, jestem taką osoba, która potrzebuje duzo swobody i niezależności, martwię się o Kamysię bo ona wydaje mi się być pod tym względem osoba podobną do mnie, mnie to cholernie przeszkadza. Poza tym w tym Bournemouth naprawdę nie ma co robić samemu, w pubach pustki, poza tym jak iść samej...

    Ech.

    Właściwie bilet już przebukowałam, nie wiem, czy chcę tu siedzieć, nie widzę w tym sensu. Co mi to daje? Praktycznie nic.

    Ale co ja im powiem? Chyba zaczynają robić się mili
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    jadlasiebie > 01-06-2009, 14:34

    Summertime-moze robia się mili, bo wiedzą,że mozesz odejsc...
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Agata89 > 01-06-2009, 20:21

    Summertime, a właśnie, jak wyglądają wasze stosunki tzn pomiędzy tobą a hostami? Rozmawiacie normalnie, czy wyczuwasz jakiś dystans?
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Summertime > 01-06-2009, 21:11

    Doskonale wiedzą, że byłabym w stanie i zamierzam to zrobić, rezerwacja juz zmieniona. Może i są milsi, co nie zmienia faktu, że tydzień jestem bez obiadu i jadę na tostach, teraz w lodówce nie ma nic, a oni wychodza wieczorami

    Dystansu nie było przed rozmową, mogłam z nimi pogadać o Eurowizji, muzyce, ich zwyczajach pierdołach... Po rozmowie unikali mnie jak ognia, prawie w ogóle się nie widywaliśmy. A teraz no cóż, rozmawiam z nimi, jest ok, ale tylko się mijamy właściwie. Powtórzę się chyba ale dzieciaki zrobiły się na tych wakacjach okropne. Rano da się je ogarnąć, ale wieczorem, jak są złe i zmęczone to jest tragedia.



    Proszę tylko o radę: jak mam im powiedzieć, że odchodzę? Czy w ogóle uprzedzać czy postawić przed faktem dokonanym gdy taksówka będzie zamówiona? Tym bardziej, że to dzień przed przyjeciem urodzinowym małej. a może lepiej wymyslić historyjkę o zmarłym krewnym i rozstać się w pokojowych stosunkach?
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    jadlasiebie > 01-06-2009, 21:33

    Słuchaj- moim zdaniem nie ma co ich okłamywać,ze ktos zmarł- chyba tak głupi nie sa ?? Powiedz ,ze odchodzisz, ze było ci miło(!) ale niestety róznica charakterow jest nie do przeskoczenia i ew. mozesz zostac do ur. małej,a jak nie to własnie czeka na ciebie taxi...





    P.s. dzwonili ci z nottinghamshare -odmówiłam- nie nadaj sie na wieś)
  • Re: Summertime- welcome to Hale Barns :D Or rather HELL Barns :D

    Summertime > 01-06-2009, 21:53

    Nie wiem czy potrafiłabym im zrobic takie świństwo. Tym bardziej, że właściwie od kilku dni nic nie robię prócz tego, że zajmuję się dziećmi 2 h rano, potem bycze sie na plazy, do tego stopnia, że spaliłam sobie dzisiaj pośladki 8)

    Tym bardziej że bilet mam na dzień przed impreza małej. Faktem jest to, że w PL jestem teraz naprawde potrzebna i gdyby nie to całe aupairowanie byłabym teraz w Berlinie w podróży służbowej (z tatą rozkręcam nowy biznes), on nie zna języków i się będzie cholernie motał. 13-14 jest kolejna zabawa którą zawsze ja koordynowałam, więc w sumie przyjade 13 po południu to się wszyscy ucieszą



    Kłamczuchą jestem niezłą, myślę, że jakiś rychły pogrzeb dałby radę, tym bardziej że oni SĄ głupi, w sumie nie wiem czy warto znowu szargać sobie nerwy. W sumie mogę podrzucić jakiś liścik
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia