-
-
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
shante > 31-08-2009, 17:37
Nie ma sprawy, jak tylko usłyszę słowo 'pizza', to jestem wasza :lol: -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
asiafrugo > 31-08-2009, 19:11
A jak bedziecie mialy dosc tloku w Londynie, zapraszam do Winchesteru ;-) -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
Yoanna > 31-08-2009, 21:00
a na ile mozemy przyjechac? :lol: -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
asiafrugo > 01-09-2009, 22:28
Wiesz, mozecie i nawet sie tu przeniesc na staleup to you ;-) -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
Yoanna > 02-09-2009, 22:42
a co na to hosci? ;P -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
shante > 02-09-2009, 23:14
Dnia dzisiejszego dotarłam na miejsceLot był niesamowity, nie sądziłam, że czekają mnie tak cudowne widoki! Zrobiłam mnóstwo zdjęć (syndrom chińczyka/japończyka :lol i teraz z lubością je oglądam. Na lotnisku o dziwo się nie popłakałam przy pożegnaniu z rodzicami. Może zbyt wiele emocji we mnie siedziało, żebym jeszcze miała dodatkowo płakać. Szczerze powiedziawszy, to chyba do mnie nie docierało.
Moje pierwsze wrażenia? Zapowiada się cudownieNajlepsze jest to, że przez kilka dni jest ze mną Asia i wszystko mi pokazuje etc. Z angielskim nie mam problemów, swobodnie mi się z wszystkimi rozmawia, a moje uszy przeżywają coś cudownego, gdy słyszą ten brytyjski akcent Choć szykuje się trochę sprzątania, to myślę, że nie jest źle. Da się przeżyć, a atmosfera w domu i host family są warte tego wysiłku :wink: Dzieci co prawda są przywiązane do Asi, w końcu przeżyły z nią dwa lata, to jednak mnie nie odtrącają, czuję się naprawdę lubiana przez nie. Dzisiaj nawet miałam okazję odprowadzić je do łóżka, żeby chwilę z nimi porozmawiać, pogłaskać, przytulić, ucałować... świetne uczucie! Od razu odzywał się we mnie instynkt starszej siostry, którą nigdy nie miałam okazji być :wink:
Od jutra hości będą poza domem, wrócą dopiero w niedzielę, ale jestem spokojna, dzieci są zwariowane i pełne energii, ale grzeczne, więc kłopotów z nimi nie przewiduję. A w sobotę wybieramy się do Londynu na małe zwiedzanie i obiad w chińskiej restauracji :wink:
Cieszę się ogromnie, że tu jestem. Po dzisiejszym dniu mam to wspaniałe poczucie, że będę mogła na tej rodzinie polegać, że się mną zaopiekują i się cieszą, że tu jestemWierzę, że ten dobry początek jest zapowiedzią równie dobrego roku z nimi. Oby. :wink: -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
asiafrugo > 03-09-2009, 17:35
Yo, nie wiesz ze hosci i ryby glosu nie maja? ;-)
Szante, ciesze sie ze jestes zadowolona, tak trzymac i enjoy yourself! -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
agulka > 03-09-2009, 17:56
nie pozostaje nic innego jak zyczyc udanego pobytu w UK -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
monita > 03-09-2009, 20:09
Shante powodzenia i oby wszystkie operki trafiały tak dobrze jak Ty -
Re: Zaciesz wszechczasów, czyli Shante&Big Ben znowu razem ;D
Agata89 > 03-09-2009, 20:53
Ehh Shante, ja wiem, że zazdrość to okropne uczucie, ale kurde jak tu nie zazdrościć takiej rodziny? I tego że masz Asiora przy sobie
Do zobaczenia soon :wink: