• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • O wszystkim związanym z programem Au Pair
       
    • Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
       
  • Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    fatalna > 07-10-2005, 11:08

    Jak ja mialam kryzys to zmienilam rodzine i teraz tego nie zaluje nie ma porownania.Stwierdzilam ze nie warto sie meczyc.Rodzine zmienilam po 2,5 miesiacach.I teraz jest jak narazie ok
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    edzia > 26-10-2005, 5:46

    babeczki!!!

    jest takie jedno slowo ktorego raczej sie unika HOMESICK. Opiszcie jak sobie z nim radzicie, bo ja sama czasami gory bym przeniosla, a potem zobacze zdjecie mojego chrzesniaka i zaczynam plakac, bo wiem ze ten kochany maluszek rosnie i uczy sie beze mnie (teraz ma 16miesiecy). Jest wszystko ok a potem zadzwoni ktos z domu i znowu dol jak uslysze slowa: szkoda ze Cie tutaj nie ma. Nie zeby zlosliwie, po prostu takie jedno cos i koniec.

    Jak wy radzicie sobie z tym wszystkim?
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Gość > 26-10-2005, 11:23

    moj dom dzwoni do mnie raz na 3miesiace bo kasy nie maja (a ja nie mam tu dostepu do stacjonarnego), zreszta jak juz mowilam wiele razy i nie tylko na tym forum - ja chyba powaznie nie wiem co to znaczy homesick! Moze dlatego ze z zadnym miejscem na swiecie nie jestem zwiazana na tyle zeby nazwac je home...
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    agulka > 26-10-2005, 15:01

    a zaczelam tesknic teraz troszke wiecej..bo zimno i szaro za oknem.. i ostatnio dostalam zdjecia od przyjaciol..i tak sobie pomyslalam, ze kurcze..brakuje mnie na tych zdjeciach :wink: a za rodzina tez bardzo tesknie, ale dzwonie do domu kilka razy w tygodniu, mailuje i pisze na gg..wiec nie jest zle..



    trzeba sie czyms zajac zeby nie tesknic...kino, zakupy...czy nawet gotowanie..poprawia nastroj i nie myslisz tak bardzo o domu. czytanie ksiazek..eh..wiele mozna wymieniac... tesknota jest wpisana w nasz zawod..po prostu trzeba sie nauczyc z nia zyc

    powodzenia :!:
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Gosia H > 26-10-2005, 16:42

    Home-sick to najgorsze co spotyka Au-pair!!!! Wiem cos o tym bo sama jestem na to chora, niestety... i zupelnie nie umiem sobie z tym poradzic, poprostu zyje z dnia na dzien i wyliczam dni do powrotu. U mnie to jeszcze 7 miesiecy i 5 dni..... Poznam chetnie recepte na pozbycie sie tej choroby
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Mlody > 26-10-2005, 16:59

    Po pierwsze - PRZESTAN LICZYC !!!!! - gdzies to juz pisalem .... Mialem na scianie kalendarz i wykreslalem dzien po dniu.... kiedys kalendarz sciagnelem bo co na niego spojrzalem to mnie cos bralo, ze jeszcze 7 miesiecy, 4 miesiace, 3 miesiace - naprawde pomaga - nie odliczaj dni do konca bo to tylko Cie pograzy....



    Napisz list (ale taki tradycyjny do rodziny) zaznacz aby odpowiedzieli tak samo - zanim dostaniesz odpowiedz to ucieknie kolejny tydzien, albo dwa ;-) Zapewne beda tematy do kolejnego listu i dostaniesz 2 listy i juz ci miesiac odpada :-)



    Uszy do gory :-) - poszukaj nowych znajomych - takich ktorych jeszcze nie masz - zawsze to cos nowego ciekawego....
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Gosia H > 26-10-2005, 17:13

    Z tym kalendarzem to masz racje, ale codziennie jak klade sie spac siegam po niego i skreslam kolejny dzien hihi Co prawda robie to tylko w tym czasie jak jestem u rodziny, bo jak mile spedzam weekend to o tym nie mysle. To znaczy ze jeszcze nie jest ze mna az tak zle



    A co do listu to raczej kiepski pomysl, bo z rodzina jestem na bierzaco, wiec nie mialabym o czym pisac. Pozatym nie czuje, zeby mi to mialo pomoc.



    A co do poznawania nowych znajomych to staram sie, ale za bardzo nie mam na to czasu, bo pracyuje cale dnie, wiec kiedy mam to robic. A jak nie pracuje to jestem u siostry, albo jade na zakupy, i tak jakos leci pomalutku......
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    MONIKA > 26-10-2005, 17:37

    Jestem poza domem juz 14 miesiecy i jakos zyje.

    Pewnie, ze sa takie dni, ostatnio pogrzeb Babci, ze dalabym sie pochlastac, zeby tam byc, ale... nie mozna w zyciu miec wszystkiego. Poki co moje zycie toczy sie tutaj, tu mam prace, szkole, chlopa.

    Do domu dzwonie codziennie, bo hostka kupuje mi karty, wiec nie mam co zalowac, mailuje, wysylam do nich foty, a oni do mnie. I wlasnie z moimi babkami piszemy sobie "normalne listy" i wysylamy normalne fotki, Boze co za frajda! :wink:

    Kazdy jakos tam teskni, mniej lub bardziej, no chyba ze zwial z domu, bo nic go tam nie trzymalo.



    Powinnas znalesc obie cos, co sprawia Ci przyjemnosci i zaczac to robic. Zakupy, kino, szkola, jakis cel.



    Time flighs when you have fun. :wink: To takie amerykanskie. :lol:
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    Gosia H > 26-10-2005, 20:06

    Monika ja tez jakos przezyje jeszcze te kilka miesiacy. Ale co to za zycie???? Staram sie robic to co lubie, ale juz to mnie nie cieszy. A nawet zakupy sie znudzily, bo chodze tylko z nudow i to sama, bo jakos tak dziwnie juz drugi raz trafilam ze wookolo nie ma zadnych poleczek. A ty jeszcze piszesz ze masz chlopaka to wogle super. Ja bym byla super szczesliwa gdyby moj mogl byc tu zemna. To dla tego tak bardzo mi zle, bo strasznie za nim tesknie i tylko jego mi brakuje!!!
  • Re: Pierwszy kryzys, chec zmianyRodziny, chec rzucenia w cholere

    edzia > 27-10-2005, 3:29

    hej. sama czesto popadam w dolki jak pomysle o rodzinie i znajomych. Na dodatek moj chrzesniaczek roznie jak szalony a ja nie moge go przytulic, ale pomaga mi pisanie pamietnika. Wyrzucam z siebie cala zlosc i tesknote a jak mam chec poplakac to placze i po paru minutkach juz jest lepiej
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia