• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

MONIKA. MOJA HISTORIA.

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • MONIKA. MOJA HISTORIA.
       
  • Wątek zamknięty
  • MONIKA. MOJA HISTORIA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 27-03-2005, 3:15

    No dzieki.

    Ulazylam sobie dzis zakupami. :lol: Sama w mallu piec godzin. I jeszcze nie mam wszystkiego, co potrzebuje. :roll:

    Kupilam sobie "penisowki" zielone i bluze biala z zielonym czym tam, kupilam pomaranczowy t-shircik i skarpetki takie slodkie. Plus prezenty dla moich rodzicow, bracholi, Thiago, Mea (jego mamy) i cale mnostwo czekolady.

    Teraz sie musze rozpakowac i wykapac, a poza tym moj chlop mnie zabije, bo mialam byc all done at 5.30, a teraz jest 7. 8O Nie moja wina, ze szybko zlecialo... :wink:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 28-03-2005, 7:54

    Swieta Wielkanocne.



    Coz moze zaczne od tego, ze Walentynki to jest cos, ale Wielkanoc... Nie ma zadnego sprzatania przed, nie ma zadnego swietowania w czasie... Ot po prostu "niedziela z zajacem". A to ich "hepiister" mogliby sobie w dupy wsadzic, bo pewnie nie maja pojecia co sie w czasie "isteru" i przedtem stalo.



    W piatek pomalowalam jaja z dziecmi. Tyle mialam namiastki swietowania.



    Do domu w piatkowe popoludnie zwalila sie siostra brudasicy i jej maz z bachorami. Dla mnie niewyobrazalne. Chata piec na piec i sie goscie z malymi dziecmi zwalaja. Tu musze zauwazyc, ze brudasicy iostra "ma cos z twarza", chyba jakas lipo albo jakies botoxy, ale tak sztucznego ryja, jak zyje nie widzialam. poliki jakies poniesione i oczy wyciagniete, jak na klamerki zapieta skora. Napatrzyc sie nie moglam.



    Wybylam w piatek i sobie wrocilam w sobote rano, bo Mloda jechala do NYC. Wykapac sie nie moglam, czekalam z dwie godziny. Ostatecznie wyprysznicowana wyruszylam do malla na zakupy, ktore byly owocne i nader dlugie. Wracam, a tam ... Marcy i jej boyfriend. A starzy szykuja sie do "wyjscia". Marcy jest corka kobity, ktora zajmowala sie mlodymi zanim sie tu pojawilam. Dziewczyna w moim wieku, o wadze zawodnika sumo, zeby bylo smieszniej, pracuje w recepcji YMCA, czyli gym'u. Jej chlop nie dosc, ze tez wage ma pokazna bardzo, bardzo, ma jakies dwa matry. Takze moje biedne dzieci zostaly z tymi kolosami, a ja zmarnowana szopingiem poszlam sie kapac.



    W czasie, gdy sie ekspresowo prysznicowalam, oni ogladali z dzieciakami jakies filmy. Generalnie mlodzi padli bardzo szybko, takze "opiekunowie" mogli oddac sie ogladaniu telewizji i zarciu popcornu, picu coli (z okazji przyjazdu gosci hosci nabyli cole), a takze rozmowami wysokiego lotu.



    Nie mam nawet ochoty wiedziec, ile za swe "bejbistierskie" uslugi skasowali, ale pewnie polowe mojej tygodniowki, bo dzieciakow bylo siedmioro, a poza tym nocka... Zreszta ten sumiasty sie zasmiewal, ze dobrze byloby gdyby wrocili pozno.



    Pogadalismy o pierdolach i sru, poszlam. Jedna rzecz mnie zastanawia. Kiedy hostom powiedzialam, ze mam bojfrienda, pierwsze, co sie zapytali, czy jest amirican. Tak samo Sue's hosci i ci mlodzi tez. Ja nie wiem, czy oni maja jakis wielki problem z tym, ale na to by wychodzilo.



    W sobote wieczorem bylismy w kinie na filmie (jak sie zapytam, to wpisze tytul, bo zapomnialam oczywiscie). Przy okazji polecam "Hitch'a", przecudny. I nie radze isc na Constantina, bo widzialam, ze w PL ponoc wchodzi na ekrany, ale nie radze, spalam prawie, nuda jak diabli, tzn nuda, bo nadmiar efektow burzy caly obraz, ktory moglby byc dobry.



    Wrocilismy przed 12 w nocy i zadzwonilam do domu, bo bylam pewna, ze godzina bedzie przedz szosta rano i moi sie beda na rezurekcje szykowac. Okazalo sie, ze w PL przestawiliscie zegarki, a my robimy to dopiero w przyszlym tygodniu, wiec obudzilam moja mame, ktora zostala w domu o siodmej rano, pogadalysmy chwile i poszlam spac, a ona robic wielkanocne sniadanko.



    Wielkanoc mialam bez jajek. Pojechalismy do bardzo wykwintnej japonskiej knajpy. Zarcie bylo pierwszej klasy, cenowo takze. I tego dnia sie pokapowalam, ze to Thiago, a nie jego rodzice zawsze za mnie placi. 8O Co mnie z deka zszokowalo, bo zawsze mu nagadywalam, ze nie chce zeby za mnie placil, a on swoje. Teraz doszlo do tego, ze jak wychodzimy razem, tylko we dwoje, kazdy placi za siebie, lub sie jakos dzielimy, ale jak idziemy z jego rodzicami, on za mnie placi i nawet nie chce slyszec, zebym protestowala. I musze zauwazyc, ze z moja "operska pensja" nie wybieralabym sie tak czesto na takie obiadowe uczyt do tego typu restauracji, gdzie bywamy.



    Musze powiedziec, ze Amerykanie celebruja tylko to, na czym mozna zarobic. Boze Narodzenie (u nich w wydaniu bez capitol leters), a takze walentynki. Wielkanoc zas jest niekomercyjna, fakt, sprzedaje sie jakies zajce i jajka czekoladowe, ale to nie to, co krysmes, czy walentainsdej.

    Za duzo religii w minionych Swietach, zeby je tu celebrowac.



    Ja zalowalabym bardziej, ale przez wzglad na fakt, iz do mojej wycieczki do Polski pozostalo 10 dni, nie mam sie czy martwic.



    W poniedzialak - normalna praca, tu sie nie swietuje poniedzialkow wielkanocnych. :roll:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    martamaua > 28-03-2005, 17:23

    Fuuuj nie mow mi nic o podniesionych polikach itd,bo sie chyba pozygam........Niezle z pornolska historia.....Ale dobrze,ze wszystko ok.W ogole w szoku jestem co wy z tymi wrozkami?!?!?!Wierzycie w to?Jezu chyba za duzo kabony macie....Dajcie spokoj ja by, w zyciu nie poszla,bo traktuje rzeczy czasem zbyt serio a poza tym ja mam swoje plany itd wiem czego oczekuje od zycia,jest mi dobrze,a tu jakas obca kobieta mialaby mi gadac jakies przepowiednie.Daaajcie spokoj...Scepytcznie nastawiona jestem,chociaz magia i te wszystkie tajemnicze rzeczy sa wspaniale,ale zeby ktos mi wtykal nosa w zycie...no nie wiem.... :roll: Poza tym jaki % wiarygodnosci w to....? Sorka Monka psuje ci temat,ale sie zbulwersowalam...Co do radia i tv mozecie mi wrzucic jakies info na priv,bo bym sobie czasem posluchala lub poogladala...
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 30-03-2005, 1:42

    MAM W RECE MOJ BILET!!!

    MAM W POKOJU ZAPAKOWANA JEDNA WALIZE.

    To tylko rzeczy, ktorych nie nosze. :lol:

    Czyli stalo sie faktem, jede do domu. :twisted:





    PS. Powyzej dokonczylam "opowiesc" o Wielkanocy w USA.
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 30-03-2005, 1:56

    Przyjechala dzis z Brazylii Thiago's Babcia, czyli "vo". Wlasciwie przyleciala. I z tej okazji upieklam ciasto. Strasznie sie balam, ze bedzie mialo zakalec, nawet mlodym zabronilam biegac po domu, bo ciasto nie lubi gwaltownych ruchow, no i zakalca nie mialo. Za to troche sie nadmiernie przyjaralo i jakies suche mi sie wydaje. W domu to mialam wprawe w tym, a tu, pol roku bez zadnego kombinowania w kuchni. Ale co tam. :wink:



    Patrze na moja walize i mysle sobie, ze jade do domu. Ostatnio mialam mysli, ze juz nie chce tu wracac. Zaraz pozniej mnie mloda na ziemie sprowadzila, "za Thaigo sie zatesknisz i za mna", no prawda...



    April bede miala cudny. Pierwsze trzy dni spedzimy w Washington DC, potem polska na dwa tygodnie. Wroce i bedziemy z Mlodymi moje imieniny swietowac, 4 maja. I cieplo sie zrobi. Nie wiem tez, co bedzie z moja sytuacja rodzinna, bo Sue's hosci chca mnie do opieki nad mala. Swoja droga w czwartek ide do niej na wieczor i za 4 godziny skasuje 50$. Fajno, co nie? :lol:



    Cierpie za to na koszmarny brak czasu. :roll: Latam jak szalona, staram sie w czasie pracy zalatwic sprawy, ktore moge zalatwic. Ale to nie poprawia sytuacji. Lece poodkurzac swoj pokoj i prysznic, potem babcia, solarium i mall znowu, bo dla bracholi musze cos kupic. :roll:





    Sunny, Babo, opisz co sie stalo i co sie odstalo. czyli "Sunny i historia z rodzina numer dwa, a takze to, o czego ja monka wyratowala w ostatnim momencie". :lol:

    Hmm... A bylabys w jednej grupie ze mna. Z tego, co wiem, oni ciagle czekaja, ale Regina sie juz przeniosla.





    Pozdrowionka od zabieganej mnie. :mrgreen:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    MONIKA > 30-03-2005, 6:51

    Co nastepuje. Po pierwsze jestem wkrwiona na maxa, bo po wczorajszym wywolywaniu zdjec, gdzies przepilam karte z aparatu i nie moge za cholere jej znalezc. Nowa moge kupic, ale A. kasa, B. czas, bo tansza kupie online, ale za to trzeba mi czasu na przeslanie, a ja jade do Washington, a potem PL.



    Poza tym moja hostka jest glupia cipa i mowie to otwarcie. :evil: Ja jak sie z kims nie lubie, a musze zadawac, po prostu jestem grzeczna, gdy zachodzi koniecznosc, a gdy nie musze, drogi z ta osoba nie dziele. A ta cipa okazuje mi swa antypatie, jakby mi lache robila, ze tu jestem. A w piatek Mike sie z pelnymi gaciami przyszedl pytac, czy ja bede back z Polski, czy jak ja to widze, bo oni sie zastanawiali, ze co by poczeli beze mnie. Dobre sobie. I jak wychodzialm, mlodzi sie darli, Monka "we have to give you small kiss", i przylecieli mnie calowac, potem ich zwyczajowe, "kucham csie, buzi, buzi", a cipa stala i sie gapila z ryjolem, ktory juz nawet nie przedstawia falszywego usmiechu. :evil:



    I najlepsze. Wpadam spozniona do Thaigo's domu, a tam ludziki. Wszyscy znani plus Babcia, czyli "vo". I najpiejw Mea (maj, mama) "piiiiii" i sie cmokamy, a potem widze vo, ktora znalam ofkors ze zdjec i obie wydajemy z siebie okrzyk "piii" i rzucamy sie sobie w ramiona. no, wszystkiego bym sie mogla spodziewac, ale bylo, jakbym moja babcie witala, a nie jakas babcie z Brazil. Potem zjadlam zupe, ktora smakowala, jak w Polsce. I stwierdzialm, ze teraz bede miala domowe obiadki, bo vo zasypywala nas pytaniami, o to, o tamto, do jedzenia.

    Zostalam obdarowana pysznie pachnacym brzoskwiniowym balsamem i torebka prosto z Brazil. Torebka za bardzo cekinaiasta, ale juz wymyslilam, ze musze granatowe dzinsy i biala koszulke miec i torebka bedzie cudnie do nich wygladac. Taaak, w pl musze nabyc. :wink:



    Ogolnie przyjemny dzionek, ale gdzie do k.rwy nedzy jest ta karta...???
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Caroline > 30-03-2005, 21:34

    Monka, ja to Twój wierny fan na fotologu jestem i jak tak sobie czytam te opinie to.... nie masz wrażenia że chris6d to jak?? mięte do Ciebie czuje? :wink:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Emm > 30-03-2005, 21:43

    caroline, zobacz , co wypisuje christielly, jolci i hotce ))
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Caroline > 30-03-2005, 21:46

    Żebys wiedziała ze zaraz tam zajrzę! :lol:
  • Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.

    Sunny > 30-03-2005, 22:49

    Jak na zlosc padl mi komputer! :evil: Nie mam internetu,lipa! Jestem teraz u kolezanki, postaram sie nadrobic zaleglosci za jakis czas(mysle, ze za 2 dni powinno byc wszystko ok).Pozdrawiam!
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia