• Options
  • Logowanie
     
  • Rejestracja
     
  • Desktop Style
     

KASIK - to ja:)

  • Index  

    • forumAuPair.pl - Świat Operek
       
    • Ogólnie o programie Au Pair
       
    • Historie życiowe
       
    • KASIK - to ja:)
       
  • Wątek zamknięty
  • KASIK - to ja:)
  • Re: KASIK - to ja:)

    martamaua > 02-03-2006, 22:20

    Ty cos zostawiasz tam?!?!

    Mi kazdej rzeczy by bylo szkoda!

    Agula ma racje poupychaj to jakos i bierz wszystko.
  • Re: KASIK - to ja:)

    Emm > 02-03-2006, 22:25

    Nie. Ja tez wyrzucalam. Trudno, kupi nowe, toz to Ameryka
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 02-03-2006, 22:52

    Nie sposob zabrac wszystko, poupychalam jak moglam ale jak Ruska z siatami nie bede biegac, tym bardziej, ze moze jakims autobusem czy czyms takim bede sie musiala przemiescic a i tak uwazam, ze mam za duzo bagazy i stanowczo za ciezkie, ale odwalilam bez kitu 1/3 rzeczy.



    Jakos szczegolnie mi nie szkoda. Wlasnie oduczam sie przywiazywania do czegokolwiek, wiec takie lekcje sie przydadza. A sama sie nie spodziewalam, ze mam tyle rzeczy, tzn., ze tyle tu kupilam... wszystko w ciuchach, butach, torbach i.t.p. Dlatego teraz kasy nie mam



    A tak w ogole, to tylko rzeczy materialne, wole zrezygnowac z nich na rzecz mojego komfortu zarowno psychicznego jak i fizycznego. Emm ma racje, kupi sie nowe a jak nie to i tak przezyje. Najwazniejsze zeby mi sie jakos poszczescilo.
  • Re: KASIK - to ja:)

    Gość > 03-03-2006, 1:23

    zawsze mozna powiedziec ze te ciuchy to za rozbity samochod i niech sie odstosunkuja od ciebie jakby cos sie dzialo potem kiedys w zyciu

    kasik, trzymam kciuki (jak juz nieraz mowilam)
  • Re: KASIK - to ja:)

    monica07 > 03-03-2006, 17:17

    [quote name="Emi"]zawsze mozna powiedziec ze te ciuchy to za rozbity samochod i niech sie odstosunkuja od ciebie jakby cos sie dzialo potem kiedys w zyciu

    kasik, trzymam kciuki (jak juz nieraz mowilam)[/quote]



    :lol: podpisze sie pod wypowiedzia Emi :lol:
  • Re: KASIK - to ja:)

    agulka > 03-03-2006, 17:27

    kasik czekamy na relacje z przebiegu akcji..

    kciukole mocno trzymam
  • Re: KASIK - to ja:)

    Pigwa > 03-03-2006, 17:30

    Ja też dołaczam sie i życze powodzenia :!: :!: :!:

    kciuki zaci?nięte 24h/na dobe :!: :!: :!:

    "...Będzie dobrze bo być musi..." 8)
  • Re: KASIK - to ja:)

    Emm > 03-03-2006, 18:28

    kacha, Twoj tata do mnie dzis dzwonil rano, pogadalismy sobie od serca, hehe. przekazal mi kase dla Ciebie.

    Trzymam kciuki no i widzimy sie.
  • Re: KASIK - to ja:)

    kasik > 03-03-2006, 19:32

    Dziekuje Aga :wink:



    Mowilam, ze nie chce zadnych pieniedzy, ale stwierdzil, ze leza jakies drobne dolary z "dawnych czasow" to jemu i tak na nic. Ale nie myslalam, ze az tak sie wyrwie 8O

    Zlikwidowalam konto w banku (bo mialam w takim dupnym, ze tylko w DC area sa oddzialy, hmmm aska mi go wybrala to jeszcze wtedy nie wiedzialam), prysznic zaliczony i zaraz bede pakowac kosmetyki i robic ostatnie pranie.



    Jeszcze tutaj tego nie pisalam, ale Aska mi wczoraj weszla do pokoju (wlasciwie sie wdarla bo bylo zamkniete "na wcisk") bo myslala, ze mnie nie ma.. A mi przeczucie podpowiadalo siedz na d.upie i pilnuj pokoju. No i bym miala.. Teraz juz jestem pewna, ze mi wczesniej po rzeczach grzebala, nie minelo 15 min. jak myslala, ze wyszlam i sie wbila.. a tam ja sie akurat przebieralam i bez gory bylam.. jaja jak berety

    Miny u niej tak durnej nie widzialam przez te ponad 7 mcy, byla pewna, ze nie ma mnie w domu.. i najpierw ja zatkala, potem baknela oh kasia ty w domu, myslalm, ze cie nie ma a potem zwiala. A dzis rano mnie przepraszala i dodala, ze cos chciala mi w pokoju polozyc - taaak ciekawe co, zwlaszcza, ze raczki miala puste.. Slow na zdzire brak. Moje szczescie, ze nie wyszlam z domu, bo by byla ostra wpada.. Szafa i komoda prawie puste, walizek nie ma!

    a wczoraj wieczorem dzieciaki mi na zmiane krzyczaly, ze jestem glupia, brzydka i mnie nienawidza, powiedzialam asce a ta ani slowa o ich zachowaniu, tylko jaki jej maly biedny, bo mu dzis play date odwolali bo sie jeden chlopiec rozchorowl. Normalnie co za tupet. A na wieczorem jeszcze awanti o pranie... Jak zwykle te same historie, robilam dzien wczesniej cale pranie, ale ze dzieci wyrzucaja wszystko na podloge jak czegos szukaja, to na drugi dzien to co ja poskladam i powkladam do szaf po praniu laduje na podlodze jako brudny stuff i tyle razy mowilam, ze tego nie bede wachac i ogladac czy brudne czy nie a pranie robie tylko tych rzeczy z kosza. Nie, awantura, ze pranie mam czesciej robic, mowie, ze robilam wczoraj dla kazdego dziecka, ta dalej swoje, ze pelno brudnych rzeczy.. Rzygac sie chce. Potem ewka przyjechala a ja akurat przysnelam, wiec dzwonka nie slyszalam, ani nie wiedzialam, ze ona przyjedzie. Obudzily mnie wrzaski aski, ze ona pranie robi i ja mam otworzyc drzwi! K.urwa godz. 8.30 wieczorem ja mam obowiazek jej chate otwierac bo ta pranie robi?!? No mowie wam, jebnieta na calej linii. Az w koncu morde drzec przestala jak ewka sie na nie spojrzala wymownie. Ale zaraz przyszla pod moja lazienke i znow sie o cos czepiala, ze mam natychmiast kukiego pranie zaniesc na miejsce, bo ona zrobila w niedziele i od tego czasu lezy, a nie dosc, ze ona robila to ja nawet nie raczylam poskladac! Poszlam do pralni a tam stuff kukiego - jedna pizama w koszu razem z jej i alana rzeczami No przeciez ma w glowie nierowno, slow brakuje, codziennie mialam takie akcje i takie traktowanie, jak ja wytrzymalam przez 7.5 miesiaca ??? 8O



    Trzymajcie, trzymajcie i wysylacie pozytywna energie. Dzis miedzy 6.30 a 7.30 powinna sie rozegrac akcja.
  • Re: KASIK - to ja:)

    cioska > 03-03-2006, 20:09

    3mam kciuki za Ciebie

    Powodzenia
  • Starszy wątek Nowszy wątek
  • Pierwsza
  • Poprzednia
  • Następna
  • Ostatnia