-
-
Re: troche z zycia marty
kayutek > 05-11-2005, 0:23
No to gratki :-) z
Fajnie-pierwszy lot :-) Latanie uwielbiam :-) Ale mi prom blizszy bo do domku prosto :-)
Strefy-to proponuje "jestm w strefie brazowej" :lol: I wlasnie pomylilam zony mojej szkolki i mojego domu-moja to 41 :lol:
Co do klocenia sie-nie kloce, nawet nie mam zamiaru. Z tym, ze jesli ktos cytuje cos kilka postow wstecz a pozniej podkresla, ze jest adminem to sorry ale tak to ja sie nie bawie. Dobra, dosyc komentarza bo zaraz sie o adminach i half adminach rozpisze za bardzo a to nie ten temat.
Co do hajtniecia slyszalam o wieku-24. uklony w strone nacji hajtajcych sie w wieku lat 14 :twisted: -
Re: troche z zycia marty
kasik > 05-11-2005, 1:30
Marta ta buda z piwem to mnie rozwalilas ... :lol: :lol: :lol:
Tak fajnie zabrzmialo -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 05-11-2005, 10:51
. -
Re: troche z zycia marty
edytag > 09-11-2005, 0:19
hej Marta!jak tam poszukiwania rodzinki?bierz Renatyjakkogos szukaja chociaz jeje krowa to juz sobie zyczy nie malo rzeczy zeby robic a co do studiow!to tak jak ja jechalam ! raz w 2000 roku to nie bylo takiego forum pojechalam z agencji trafialam zle, zmiana rodziny i wogole do kitu zmarnowany rok, i nie pomyslalam o tym zeby tam studiowac, ale byly takie dziewczyny!trzeba miec wytrwalosc!i wiedziec ze udaje sie innym i nam tez, a nie myslec negatywnie!najwazniejsze jest miec przy sobie kogos kto bedzie Cie wspieral i pchal do przodu, nikt nie mowi ze jest łatwo!ale trzeba probowac -
Re: troche z zycia marty
Gość > 09-11-2005, 9:45
[quote name="edytag"]najwazniejsze jest miec przy sobie kogos kto bedzie Cie wspieral i pchal do przodu, [/quote]
edytka, masz racje, tylko czasami bardzo trudno jest miec taka osobe, a znajomi internetowi nie wystarczaja (rodzina przeciw, przyjaciele niby za, ale zawsze daleko)
wiec czego zyczyc najpierw to raczej tego, zeby zawsze byla taka osoba, ktora wspiera - a wtedy zycie potoczy sie lagodniej i bedzie latwiejsze
niby czemu ja nadal trzymam sztame z moim ex? bo jest blisko i wspiera, a niedlugo bedzie jeszcze blizej to jak tylko nie zakocham sie przypadkiem w nim ponownie to... gory moge przenosic wiedzac, ze po drugiej stronie miasta mam kogos, komu sie moge zawsze wyplakac jak nie idzie dobrze.
operki same ale nie samotne - trzymajcie sie -
Re: troche z zycia marty
martamaua > 10-11-2005, 22:31
. -
Re: troche z zycia marty
edytag > 11-11-2005, 0:00
w sumie lokalizacja oki!ale reszta gorzej!no jak planujesz tam zostac to dunskiego trzeba sie uczyc i praktykowac,a zglosialas sie do jakiejs agencji dunskiej? -
Re: troche z zycia marty
Gość > 11-11-2005, 9:51
Marta, nie bierz rodziny anglojezycznej jak sie chcesz jezyka nauczyc!!! ja mam tutaj swoja co pol po angielsku pol po szwedzku gada, i tak jak moj angielski skoczyl o 2poziomy w gore z nimi, tak szwedzki w mowieniu stoi w miejscu, dlatego przy wyborze rodziny w Szwecji jedna z pierwszych rzeczy na jaka zwracalam uwage to czy para jest rodowicie szwedzka i mowia po szwedzku w domu - odrzucilam pare ofert mieszanych mimo ze byly ladne, ale ja nie jade po angielsku gadac, bo potem na studia i do pracy to niby jak?
nie rob bledu, obojetnie jak zdesperowana, nie rzucaj sie w rodzine anglojezyczna!!!! -
Re: troche z zycia marty
MONIKA > 11-11-2005, 17:46
Tak, zauwazone zostalo powyzej bardzo prawdziwe zjawisko, jak masz blisko siebie kogos, kto bedzie cie wspieral i pomagal, o wiele latwiej jest sie realizowac.
Marta, jesli chcesz sie uczyc dunskiego, nie pojdzie Ci to latwo w anglojezycznej rodzinie. -
Re: troche z zycia marty
Gość > 11-11-2005, 18:24
[quote name="MONIKA"]Tak, zauwazone zostalo powyzej bardzo prawdziwe zjawisko, jak masz blisko siebie kogos, kto bedzie cie wspieral i pomagal, o wiele latwiej jest sie realizowac.
[/quote]
co nie zmienia faktu, ze nawet jesli sie nikogo nie ma, mozna sobie poradzic :twisted: