-
-
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Vorissa > 01-06-2008, 14:40
idril, OMG - jeste? przewrażliwiona. Każdy komentarz na cokolwiek - bom od razu do Ciebie przyczepiona, co? Ci się pomyliło.
Ja póki co wybywam na tydzień odpoczynku z przyjaciółmi, uhm, kocham to.
Częste wycieczki s? fajne -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 01-06-2008, 18:59
no jasne.
tylko to nie ja neguje wszytko co mowisz 8O -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
idril > 01-06-2008, 18:59
no jasne.
tylko to nie ja neguje wszytko co mowisz 8O -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 01-06-2008, 23:19
Kochaniutkie, prosze o spokoj :lol:
sluchajcie, wrocilam wlasnie z Warszawy. wogole podroz z przygodami... mialam jechac w piatek o 11 busem, a pojechalam o 6 rano samochodem, UWAGA, z moim dyrektorem Radziem :lol: dzis mialam wracac busem o 16, wrocilam z przyjaciolka i jej rodzicami bo odwozili ciotke na lotniskoale... :? dzis mialam wypadek :? pierdol**l w nas ktos od tylu, na szczescie nic sie nikomu nie stalo, tylko tyl samochodu troche zmasakrowany :roll: niezle sie przestraszylismy :?
no ale ja w sumie nie o tym chcialam pisac. mialam dzisiaj dwie rozmowy o prace i chyba ja znalazlam!bo w ogole dla tych co nie wiedza to zdecydowalam sie znow byc opiekunka, ale na live out w Warszawie
RODZINA nr 1.
to oni mnie znalezli, kobitka zadzwonila i umowilysmy sie na spotkanie. bylam sceptycznie nastawiona, jak powiedziala mi przez telefon ze chodzi o 2 letnie blizniaki :lol: ale poszlam, mysle sobie, nie mam nic do stracenia :lol: co prawda mialam maly problem z dotarciem, bo jak juz znalazlam ulice to poszlam w zla strone i musialam sie wrocic a potem nie zauwazylam numeru bloku bo drzewo mi zasloniloale weszlam punktualnie otworzyl mi Pan Tata i zaprosil do srodka i wtedy wyszedl Blizniak nr 1 :lol: zaprowadzil mnie do kuchni i posadzil, gdyz rodzinka zabierala sie za sniadanie. sluchajcie, w ogole to Pan Tata jest obcokrajowcem, ale nie mam pojecia skad pochodzi, bo nie czaje tego jezyka troche niemieckim zalatuje ale to chyba nie to no i poczekalam chwile na Pani? Mamę, a ona przywitała mnie w szlafroku i hmmmm w 9 miesiacu ciazy zapomniala kompletnie o naszym spotkaniu no i wtedy kiedy zaproponowala mi cos do picia do kuchni wkroczyl Blizniak nr 2 i Starszy Brat. pogadalam sobie z nimi i jak sie okazalo prace zaczelabym w lipcu ale nie w Warszawie, tylko w Jablonowie (jeszcze blizej do mnie do domu :lol w osrodku wypoczynkowym i mialabym tam siedziec z Jasiem i Antosiem i jej siostra i tym najstarszym (imie?) xD w kazdym razie weekendy mialabym wolne i 2 z nich spedzilabym w Warszawie na poszukiwanie mieszkania (w przypadku dostania sie na UW), a 2 w domu, w sumie to na weselach. Pani Mama ma porod na poczatku lipca i pewnie chca zabrac chlopcow z miasta zeby mogli w spokoju sie na tym porodzie skupic. mi to odpowiada bo z tego co widzialam to ten osrodek na kompletnym zadupiu, woda, las etc jak na wakacje z dzieciakami to super :lol: no i w sierpniu sobie wracam z nimi no i siedze z Pani? Mam?, bliźniakami i Bobaskiem w domu. godziny pracy mam nieunormowane bo w przedziale 8-18, ale czasem moze byc tak ze bede mogla przyjechac pozniej czy wczesniej wyjsc, bo ona nie chce sie kompletnie od dzieci odcinac. no i w ciagu dnia moge jej pomagac przy zmywaniu etc, zebysmy sie wymienialy obowiazkami (powod j/w). i UWAGA w sierpniu czekalby mnie 2 lub 3 tygodniowy platny urlop :lol: gdyz rodzinka siedzi sobie w Szwajcarii (moze to stamtad jest Pan Tata? ). no i we wrzesniu sobie z nimi dalej jestem a oni sobie szukaja w miedzy czasie nowej opiekunki. placa - 1800 zl za miesiac :lol: w ogole wspominalam jakie maja zajebiste mieszkanie? :lol: musza miec kasy jak lodu bo kuchnia jest wielkosci mojego duzego pokoju (tylko tam bylam, chce zobaczyc pozostale pomieszczenia :lol . no i w ogole b. sympatyczni ludzie, pytali mnie nie o to co robilam przy wczesniejszych dzieciach ale np. czy Stare Miasto w Lublinie odnowili 8) ogolnie super rodzinna atmosfera u nich.
RODZINA nr 2.
sztywniacy.
:lol: :lol: :lol:
tak wiec jutro dzwonie do moich blizniakow sie zgodzici za tydzien pojade pogadac o szczegolach jesli beda chcieli bo mialabym transport w dwie strony :lol:
a Grzesia nie spotkalamale bylam w Egurrola Dance Studio :lol: w Lazienkach, na Polu Mokotowskim na pifffku , w Tarasach, w Galerii Mokotow, na Starym Miescie, mialam byc w zoo ale nie wypalilo
ahhhh no i castingnie przeszlam drugiego etapu -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 01-06-2008, 23:19
Kochaniutkie, prosze o spokoj :lol:
sluchajcie, wrocilam wlasnie z Warszawy. wogole podroz z przygodami... mialam jechac w piatek o 11 busem, a pojechalam o 6 rano samochodem, UWAGA, z moim dyrektorem Radziem :lol: dzis mialam wracac busem o 16, wrocilam z przyjaciolka i jej rodzicami bo odwozili ciotke na lotniskoale... :? dzis mialam wypadek :? pierdol**l w nas ktos od tylu, na szczescie nic sie nikomu nie stalo, tylko tyl samochodu troche zmasakrowany :roll: niezle sie przestraszylismy :?
no ale ja w sumie nie o tym chcialam pisac. mialam dzisiaj dwie rozmowy o prace i chyba ja znalazlam!bo w ogole dla tych co nie wiedza to zdecydowalam sie znow byc opiekunka, ale na live out w Warszawie
RODZINA nr 1.
to oni mnie znalezli, kobitka zadzwonila i umowilysmy sie na spotkanie. bylam sceptycznie nastawiona, jak powiedziala mi przez telefon ze chodzi o 2 letnie blizniaki :lol: ale poszlam, mysle sobie, nie mam nic do stracenia :lol: co prawda mialam maly problem z dotarciem, bo jak juz znalazlam ulice to poszlam w zla strone i musialam sie wrocic a potem nie zauwazylam numeru bloku bo drzewo mi zasloniloale weszlam punktualnie otworzyl mi Pan Tata i zaprosil do srodka i wtedy wyszedl Blizniak nr 1 :lol: zaprowadzil mnie do kuchni i posadzil, gdyz rodzinka zabierala sie za sniadanie. sluchajcie, w ogole to Pan Tata jest obcokrajowcem, ale nie mam pojecia skad pochodzi, bo nie czaje tego jezyka troche niemieckim zalatuje ale to chyba nie to no i poczekalam chwile na Pani? Mamę, a ona przywitała mnie w szlafroku i hmmmm w 9 miesiacu ciazy zapomniala kompletnie o naszym spotkaniu no i wtedy kiedy zaproponowala mi cos do picia do kuchni wkroczyl Blizniak nr 2 i Starszy Brat. pogadalam sobie z nimi i jak sie okazalo prace zaczelabym w lipcu ale nie w Warszawie, tylko w Jablonowie (jeszcze blizej do mnie do domu :lol w osrodku wypoczynkowym i mialabym tam siedziec z Jasiem i Antosiem i jej siostra i tym najstarszym (imie?) xD w kazdym razie weekendy mialabym wolne i 2 z nich spedzilabym w Warszawie na poszukiwanie mieszkania (w przypadku dostania sie na UW), a 2 w domu, w sumie to na weselach. Pani Mama ma porod na poczatku lipca i pewnie chca zabrac chlopcow z miasta zeby mogli w spokoju sie na tym porodzie skupic. mi to odpowiada bo z tego co widzialam to ten osrodek na kompletnym zadupiu, woda, las etc jak na wakacje z dzieciakami to super :lol: no i w sierpniu sobie wracam z nimi no i siedze z Pani? Mam?, bliźniakami i Bobaskiem w domu. godziny pracy mam nieunormowane bo w przedziale 8-18, ale czasem moze byc tak ze bede mogla przyjechac pozniej czy wczesniej wyjsc, bo ona nie chce sie kompletnie od dzieci odcinac. no i w ciagu dnia moge jej pomagac przy zmywaniu etc, zebysmy sie wymienialy obowiazkami (powod j/w). i UWAGA w sierpniu czekalby mnie 2 lub 3 tygodniowy platny urlop :lol: gdyz rodzinka siedzi sobie w Szwajcarii (moze to stamtad jest Pan Tata? ). no i we wrzesniu sobie z nimi dalej jestem a oni sobie szukaja w miedzy czasie nowej opiekunki. placa - 1800 zl za miesiac :lol: w ogole wspominalam jakie maja zajebiste mieszkanie? :lol: musza miec kasy jak lodu bo kuchnia jest wielkosci mojego duzego pokoju (tylko tam bylam, chce zobaczyc pozostale pomieszczenia :lol . no i w ogole b. sympatyczni ludzie, pytali mnie nie o to co robilam przy wczesniejszych dzieciach ale np. czy Stare Miasto w Lublinie odnowili 8) ogolnie super rodzinna atmosfera u nich.
RODZINA nr 2.
sztywniacy.
:lol: :lol: :lol:
tak wiec jutro dzwonie do moich blizniakow sie zgodzici za tydzien pojade pogadac o szczegolach jesli beda chcieli bo mialabym transport w dwie strony :lol:
a Grzesia nie spotkalamale bylam w Egurrola Dance Studio :lol: w Lazienkach, na Polu Mokotowskim na pifffku , w Tarasach, w Galerii Mokotow, na Starym Miescie, mialam byc w zoo ale nie wypalilo
ahhhh no i castingnie przeszlam drugiego etapu -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Vorissa > 02-06-2008, 16:14
jaki casting ?
A rodzinka wypa?na, jak Ci odpowiada - to się zgadzaj ;- ) -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Vorissa > 02-06-2008, 16:14
jaki casting ?
A rodzinka wypa?na, jak Ci odpowiada - to się zgadzaj ;- ) -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 02-06-2008, 20:09
Witajcie, juz myslalam ze nie bede miec dostepu do Internetu. Zapytalam dzis hosta(przyjaciela Guny mej hostki) czy moglabym skorzystac z Internetu w moim wolnym czasie(ehym tylko mam problem z odroznieniem kiedy mam wolny czas kiedy nie) i dal mi swoj laptop a ja mu mowie ze jezeli jest zajety to poczekam az hostka wroci albo Björn (chlopak 15letni) a on mowi ze nie ma sprawy i oto jestem. Ale glupio tak ze nie moge sobie przyjsc kiedy chce na necik i pisac tylko musze czekac az mi dadza.
W Katowicach bylismy juz po 2 w nocy wiec przespalismy sie w samochodzie do 4 i o 4 zaczela sie odprawa. Bardzo mnie odprawa stresuje. Kazal mi zdjac buty i zakiet, ale chociaz tyle ze nie zmacal, plecak polozylam na tasme. Nastepnie pyta sie mnie czy mam jakies jedzenie w plecaku, mowie pewna ze nie mam... A onzaczyna wymieniac jakies jedzenie a ja mowie ze nie, chyba ze aparat fotograficzny, a on: no to jedzenie nie jest.. Tak chamsko mi odpowiedzial, zamiast wytlumaczyc :wink:
Odlecialam po6stej siedziala ze mna jakas pani z panem, ktory latal migiem podczas wojny i w ogole pogadalam z nimi, wiem chyba caly zyciorys a pan to taki zartownis... i gadalismy o pilce noznej i on os tez gral kiedys i kazal mi pozdrowic Jojko (byly pilkarz kszo)a na koniec z kobitka sie ucalowalysmy i chlop tez chcial...W ogole w samolocie powiedzaiano ze jest 6:30 a nie 7.30 bo w Dortmund jest inny czas, wiec ja zdziwiona: hej co jest.... wzielam potem bagaz z tasmy i stwierdzilam ze godzine bede musiala na nich czekac wiec spokojnie moge isc do toalety...
wyszlam ostatnia a tu zobaczylam moich hostow :lol:
Po drodze z Alteny zatrzymalismy sie w piekarni by kupic sniadanko i Guna powiedziala ze tomiasteczko to miasto turkow..i rzeczywiscie...a ja i turcy..hm nóni mnie lubia a ja nie palam do nich taka miloscia jaka oni do mnie
Przyjechalismy do ich domu hmmm.... zapoznalam sie z Rana(taka malutka drobniutka sliczna dziewczynka indonezyjskiej urody...) i Björn(chlopak jak chlopak)
zjedlismy sniadanie i o dziwo nie kazali mi sprzatac a nawet jak zapytalam czy im pomoc to stwierdzili ze nie trzeba...
Potem sie wykapalam i poszlam spac. Obudzili mnie przed 15 bo o 15 mielismy jechac zobaczyc koncert Rany w kosciele, potem jeszcze bylismy w kosciele ewangelickim. W ewangelickim czulam sie bardziej swojsko niz katolickim... byl koncert gospel, po prostu sie zakochalam...
A tak pozatym to w ogole wczoraj przyjechali tez rodzice hosta. Potem jak sie okazalo oby dwoje urodzili sie we wroclawiu, on mial 5lat jak sie wojna skonczyla a ona 8 i wyjechali do niemiec. I w ogole chyba mnie polubili bo jak sie dowiedzieli od Guny ze jestem tylko miesiac powiedzieli: schade(szkoda)i zaprosili mnie zebym przyjechala z rodzina guny do nichmilo tak a ja zaprosilam ich do Polski, bo nigdy nie byli po wojnie....i nie umieja zadnego slowa po polsku..smutne to.
Potem rozmawialam z Guna... wydaje sie wporzadku. Opowiedzialam jej jak to bylo rok temu, stwierdzila ze tamci byli nienormalni i ze pomylili au pair ze sprzataczka... a au pair ma byc siostra a nie sprzataczka. I w ogole milo bylo. Zapytalam o ktorej mam wstac to powiedziala ze nie musze rano tylko tak by okolo 12 zrobic obiad dla dzieciakow jak wroca ze szkoly.
Wstalam wiec o 10 poszlam na gore a tu nikogo nie bylo..mysle sobie fajnie i co mam robic jak mi miala dzis pokazac co mam robic a jej nie mai jak zjesc sniadanie jak glupio tak w obcym domu grzebac...
W koncu kiedy upewnilam sie ze jestem rzeczywiscie sama to znalazlam platki i mleko i zjadlam :roll:
Przeczytalam pierwsza czesc Zbrodni i Karyi o 12 nakrylam do stolu i czekalam na dzieci. Pierwszy pryzeszedl Björn ktory jak narazie jest wstydliwy troche... i popytalam go co i jak gdzie i co jest i kiedy z Björnem moge po angielsku to chociaz tyle
Potem Rana, ktora kocha gadac i ciagle by gadala ale po niemiecku a ja jej w ogole nie rozumiem a ona mnie.. nie wiem jak to bedzie. W ogole oni maja tu inny akcent niz na polnocy i trudniej ich zrozumiec...<Ale>) i wspolnie siedlismy i rozmawialismy. Ciasto zrobil Björn (czy w PL piecze tak dobre ciasta 15letni chlopak:>)ja watpie...
potem z guna posprzatalysmy ze stolu.
A i jeszcze... Guna zdejmowala pranie i zakladala nowe wiec poszlam do niej zapytalam czy jej pomoc i sie zgodzila i robilysmy to razem. Mowila cos ze duzo prasowania i myslalam ze bedzie mi kazac to dzis robic wiec zapytalam a ona zdziwiona: teraz chcesz? ale przeciez jest goraco, mozesz to zrobic jtr rano. Zapytalam tez gdzie ma jakies scierki to mi pokazala i zapytalam o plyn do mycia okien to odpowiedziala ze okna myje 2razy w roku i nie dba za bardzo o porzadekwiec jak jej opowiedzialam dalej o mojej ex rodzince to sie zalamala...jak jej mowilam ze w straszny upal prasowalam 6h i jeszcze hostka mi powiedziala ze mam fajnie bo moge ogladac tv jak prasuje to terazniejszy host zaczal ironizowac ze no tak przeciez to taki relax
No i tak o to konczy sie dzien dzisiejszy. Hostka pojechala z Björnem i w ogole kupila mi bilet na autobusy i pociagi w tym okregu, wziela mi ten drozszy i moge jechac do Dormtmund
ok koncze bo sie rozpisalam..nie wiem kiedy bede wiec trzymajcie sie:* -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Kierlajn > 02-06-2008, 20:09
Witajcie, juz myslalam ze nie bede miec dostepu do Internetu. Zapytalam dzis hosta(przyjaciela Guny mej hostki) czy moglabym skorzystac z Internetu w moim wolnym czasie(ehym tylko mam problem z odroznieniem kiedy mam wolny czas kiedy nie) i dal mi swoj laptop a ja mu mowie ze jezeli jest zajety to poczekam az hostka wroci albo Björn (chlopak 15letni) a on mowi ze nie ma sprawy i oto jestem. Ale glupio tak ze nie moge sobie przyjsc kiedy chce na necik i pisac tylko musze czekac az mi dadza.
W Katowicach bylismy juz po 2 w nocy wiec przespalismy sie w samochodzie do 4 i o 4 zaczela sie odprawa. Bardzo mnie odprawa stresuje. Kazal mi zdjac buty i zakiet, ale chociaz tyle ze nie zmacal, plecak polozylam na tasme. Nastepnie pyta sie mnie czy mam jakies jedzenie w plecaku, mowie pewna ze nie mam... A onzaczyna wymieniac jakies jedzenie a ja mowie ze nie, chyba ze aparat fotograficzny, a on: no to jedzenie nie jest.. Tak chamsko mi odpowiedzial, zamiast wytlumaczyc :wink:
Odlecialam po6stej siedziala ze mna jakas pani z panem, ktory latal migiem podczas wojny i w ogole pogadalam z nimi, wiem chyba caly zyciorys a pan to taki zartownis... i gadalismy o pilce noznej i on os tez gral kiedys i kazal mi pozdrowic Jojko (byly pilkarz kszo)a na koniec z kobitka sie ucalowalysmy i chlop tez chcial...W ogole w samolocie powiedzaiano ze jest 6:30 a nie 7.30 bo w Dortmund jest inny czas, wiec ja zdziwiona: hej co jest.... wzielam potem bagaz z tasmy i stwierdzilam ze godzine bede musiala na nich czekac wiec spokojnie moge isc do toalety...
wyszlam ostatnia a tu zobaczylam moich hostow :lol:
Po drodze z Alteny zatrzymalismy sie w piekarni by kupic sniadanko i Guna powiedziala ze tomiasteczko to miasto turkow..i rzeczywiscie...a ja i turcy..hm nóni mnie lubia a ja nie palam do nich taka miloscia jaka oni do mnie
Przyjechalismy do ich domu hmmm.... zapoznalam sie z Rana(taka malutka drobniutka sliczna dziewczynka indonezyjskiej urody...) i Björn(chlopak jak chlopak)
zjedlismy sniadanie i o dziwo nie kazali mi sprzatac a nawet jak zapytalam czy im pomoc to stwierdzili ze nie trzeba...
Potem sie wykapalam i poszlam spac. Obudzili mnie przed 15 bo o 15 mielismy jechac zobaczyc koncert Rany w kosciele, potem jeszcze bylismy w kosciele ewangelickim. W ewangelickim czulam sie bardziej swojsko niz katolickim... byl koncert gospel, po prostu sie zakochalam...
A tak pozatym to w ogole wczoraj przyjechali tez rodzice hosta. Potem jak sie okazalo oby dwoje urodzili sie we wroclawiu, on mial 5lat jak sie wojna skonczyla a ona 8 i wyjechali do niemiec. I w ogole chyba mnie polubili bo jak sie dowiedzieli od Guny ze jestem tylko miesiac powiedzieli: schade(szkoda)i zaprosili mnie zebym przyjechala z rodzina guny do nichmilo tak a ja zaprosilam ich do Polski, bo nigdy nie byli po wojnie....i nie umieja zadnego slowa po polsku..smutne to.
Potem rozmawialam z Guna... wydaje sie wporzadku. Opowiedzialam jej jak to bylo rok temu, stwierdzila ze tamci byli nienormalni i ze pomylili au pair ze sprzataczka... a au pair ma byc siostra a nie sprzataczka. I w ogole milo bylo. Zapytalam o ktorej mam wstac to powiedziala ze nie musze rano tylko tak by okolo 12 zrobic obiad dla dzieciakow jak wroca ze szkoly.
Wstalam wiec o 10 poszlam na gore a tu nikogo nie bylo..mysle sobie fajnie i co mam robic jak mi miala dzis pokazac co mam robic a jej nie mai jak zjesc sniadanie jak glupio tak w obcym domu grzebac...
W koncu kiedy upewnilam sie ze jestem rzeczywiscie sama to znalazlam platki i mleko i zjadlam :roll:
Przeczytalam pierwsza czesc Zbrodni i Karyi o 12 nakrylam do stolu i czekalam na dzieci. Pierwszy pryzeszedl Björn ktory jak narazie jest wstydliwy troche... i popytalam go co i jak gdzie i co jest i kiedy z Björnem moge po angielsku to chociaz tyle
Potem Rana, ktora kocha gadac i ciagle by gadala ale po niemiecku a ja jej w ogole nie rozumiem a ona mnie.. nie wiem jak to bedzie. W ogole oni maja tu inny akcent niz na polnocy i trudniej ich zrozumiec...<Ale>) i wspolnie siedlismy i rozmawialismy. Ciasto zrobil Björn (czy w PL piecze tak dobre ciasta 15letni chlopak:>)ja watpie...
potem z guna posprzatalysmy ze stolu.
A i jeszcze... Guna zdejmowala pranie i zakladala nowe wiec poszlam do niej zapytalam czy jej pomoc i sie zgodzila i robilysmy to razem. Mowila cos ze duzo prasowania i myslalam ze bedzie mi kazac to dzis robic wiec zapytalam a ona zdziwiona: teraz chcesz? ale przeciez jest goraco, mozesz to zrobic jtr rano. Zapytalam tez gdzie ma jakies scierki to mi pokazala i zapytalam o plyn do mycia okien to odpowiedziala ze okna myje 2razy w roku i nie dba za bardzo o porzadekwiec jak jej opowiedzialam dalej o mojej ex rodzince to sie zalamala...jak jej mowilam ze w straszny upal prasowalam 6h i jeszcze hostka mi powiedziala ze mam fajnie bo moge ogladac tv jak prasuje to terazniejszy host zaczal ironizowac ze no tak przeciez to taki relax
No i tak o to konczy sie dzien dzisiejszy. Hostka pojechala z Björnem i w ogole kupila mi bilet na autobusy i pociagi w tym okregu, wziela mi ten drozszy i moge jechac do Dormtmund
ok koncze bo sie rozpisalam..nie wiem kiedy bede wiec trzymajcie sie:* -
Re: marzenia - aupair rowniez moze spelniac
Ninka Jones > 02-06-2008, 20:13
Jezu Karolina przepraszam za tego mojego dlugasnego posta troche wyzej! bylam pewna wczoraj ze napisalam go u siebie w historii... :oops:
powodzenia! :*