-
-
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Olga Anna > 24-03-2005, 0:01
jak moja kumpela poszla to na poczatku nie odezwala sie ani slowem a ta wrozka jej zaczela mowic o przeszlosci - i sie zgadzalo a jak kumpela dala wrozce moje zdjecie to powiedziala ze "to moja kolezanka" a wrozka dodala "tak, ale ona jest teraz daleko, nie ma jej w kraju" no i dodala jeszcze cos
jak dla mnie karty to tak ... jakos nie bardzo. Niby namacalne ale za kazdym razem inne tasowanie itp.... -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 24-03-2005, 0:24
znam dziewczyne, ktora tego samego dnia byla u dwoch roznych, nieznajacych sie wrozek.Obie wrozyly z tarota.Karty byly niemal identycznie rozdane.Obie wrozki powiedzialy to samo odnosnie jej przyszlosci.Najlepsze jest to, ze sie sprawdza co do joty -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
MONIKA > 24-03-2005, 6:55
Nawet nie zauwazylam, ze przebilismy dziesiec tysiecy wyswietlen! 8) -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Gość > 24-03-2005, 10:14
Godz 11:06 a ja siedze tu od 8:00 i w koncu skonczylam czytac Twoja historie...Naprawde super mi sie czytalo choc teraz ledwo widze co pisze...
Zmeczona jestem na maxa ,ide wziac prysznic a pozniej do kochanego wyrka bo jutro wczesnie startuje ,pozdrawiam -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
maluta18 > 24-03-2005, 13:01
no i skonczylam czytac Twoja historie Monia i musze powiedziec ze wciagnela mnie ta telenowela :wink: w zadnym wypadku nie przestawaj tu pisac!To jest niesamowite ty przelewasz tutaj to co przezylas i przezywasz a my mozemy sobie tylko to wyobrazic!!Mysle ze kazda operka powinna robic takie zapiski ze swego operskiego zycia.Ja po przeczytaniu tego tutaj wiem ze tez bede to robic, naprawde wspomnienia warte napisania ksiazki!pozdrawiam -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
zuza > 24-03-2005, 16:50
jeste? wielka monka i to nie tylko dlatego, że opisujesz swoj? historie.Cóż ja nie miałam tyle zapału, a przedewszystkim czasu na to by sie tym zaj?ć i może dlatego tak cię podziwiam. Dopiero teraz po raz pierwszy po 2 latach od zakonczenia mojej kariery operskiej weszlam znow na forum (nawet hasla juz nie pamietalam) i zaczelam przegladac (troche się rozbudowała zwazywszy ze kiedy ja wyjezdzalam bylo jeszcze w powijakach).Natrafilam na twoja historie i moze to z sentymentu do miejsca w ktorym jestes ( bo Boston jest przepiekny mimo swej pogody), a moze z podobieństwa przeżyć a moze z jakis innych powodow jak zaczelam tak oderwac sie nie moglam.
To ciekawe ale po 2 latach czlowiek pamieta tylko to co wspaniale w byciu operka a jakos to co zle odchodzi w zapomnienie.Tak to juz chyba jest i mysle ze u ciebie bedzie podobnie.
Rodziny jakie sa kazdy wie, koordynatorki no coz... jedne gorsze drugie lepsze.....dzieciaki tak samo ale jedno co wiem na pewno to to, ze te "domowe" problemy nie moga przycmic wam tego co jest naprawde najfajniejsze. Ta operska szkola zycia pokazuje wam to co jest najwazniejsze, otwiera oczy i zmienia kreowane wczesniej opinie.
To co wyczytałam w twoich postach jest motywujace i mysle ze kazda z dziewczyn wlasnie tak powinna do wszystkiego podejsc. Mimo zmagan z rodzinami, dzieciakami miec do tego wszystkiego dystans i potrafic sie bawic i cieszyc chwila, miejscem, przyjaciolmi, ktorzy staja sie kims naprawde waznym. Ten wydzwięk twojej historii podoba mi się najbardziej. I tak własnie wszystkie z nas operek powinny reagowac, bo z perspektywy czasu najwazniejsze jest to co zyskalysmy a nie stracilysmy czy nie mialysmy. No i nic tak nie wzmacnia w póżniejszym życiu jak u?miechanie się do własnych wspomnien. Powodzenia Monka bo ty napewno bedziesz miała się do czego u?miechać.
Pozdrów odemnie Boston bo ja tęsknie i to bardzo...............i nie załuję i powiem wam że warto, naprawde warto. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
kasik > 24-03-2005, 17:29
Wiesz co Zuza? Ladnie to wszystko ujelas -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 24-03-2005, 19:43
Zuza, a Ty w Bostonie operowalas?2 lata temu?To moze sie poznalysmy gdzies na jakiejs imprezce
A co do pogody w Bostonie-ja uwazam , ze jest rewelacyjna, mimo arktycznych sniegow, deszczu, ktory-ma sie wrazenie-nigdy nie przestanie padac i wreszcie mega upalow latem
Pozdrawiam i wiesz co?Ja tez strasznie tesknieAle juz niedlugo. -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
aniczka > 24-03-2005, 22:19
Emm kiedy lecisz do Stanow i jak do nowego Yorku czy odrazu do Bostonu?? -
Re: MONIKA. MOJA HISTORIA.
Emm > 24-03-2005, 22:22
Najpierw na pewno na szkolenie w NY, a potem juz BostonTermin-wrzesnien( urodziny chce spedzic jeszcze w PL, dlatego wrzesien ).Aniczka, a ty kiedy wybywasz?Ktore miasto?