-
-
Re: British dream ^ ^
(-:MARZENA:-) > 10-11-2007, 13:16
nie robie halo (taka juz wredna czasem jestem i tyle- ludzie jakos z tym zyja i nawet mnie czasem lubia)... tak myslalam ze ta operka co miala do nich wrocic to moze nie byc ta...generalnie mi chodzi o to ze nie powinno sie hostom czegos takiego mowic bez wzgledu na to czy z byla operka utrzymuja kontakt czy nie... nie mowie tu ze jestes 'zla, niedobra (...)' tylko wyrazam swoj poglad w jednej sprawie....co do reszty jestem jak najbardziej za Toba i calkowicie nie zgadzam sie z pogladem ze au pair ma byc traktowana jak sprzataczka! -
Re: British dream ^ ^
WAMPIREK > 10-11-2007, 20:53
Tez uwazam,ze powinnismy byc szczerzy w stosunku do innych. Bo ja bedac na Jersey mialam kolezanke ,ktorej wszystko mowilam,zalilam sie na hostow itd. A jak wylecialam to ona stala sie najlepsza kolezanka mojej host rodziny...reszty nie musze dopowiadac
Aga...daj znac co u Ciebie ?
Marzena, nie jestes taka zła -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 10-11-2007, 21:23
[quote name="WAMPIREK"]Marzena, nie jestes taka zła[/quote]
haha, podpisuje się pod tym -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 11-11-2007, 22:59
hm.. dojechalam, zyje..
niby wszystko ok, hostka wydaje sie fajna, dzieci tez nienajgorsze a godzin pracy chyba mniej niz mi pisali, ale czuje ze dlugo tu nie zabawie ..
moze sie uprzedzilam na starcie.. nie wiem.
Zobaczymy co przynios? następne dni. -
Re: British dream ^ ^
Ninka Jones > 11-11-2007, 23:03
ojjjj, rozkręci się Aga zobaczysz
powodzenia :* -
Re: British dream ^ ^
idril > 11-11-2007, 23:29
a czym sie tak uprzedzasz? ja o wiecej szczegolow prosze! -
Re: British dream ^ ^
angelinaa.star > 11-11-2007, 23:44
nie uprzedzaj się dobre nastawienie to 1/4 sukcesu (powiedziałam niedokształcona jeszcze pani psycholog :p)
Będzie dobrze bo musi być zawsze tak sobie powtarzam !! -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 12-11-2007, 0:10
No dobra..
Autobusem jechało sie całkiem fajnie, chociaż stan był pełny i nie mozna sie było rozwalić na dwa siedzenia.. siedzialam z mil? staruszk?, z któr? sie w sumie pod koniec trzymałam nawet na przystankach ;-)
Dojecałam busem na Heathrow, i stamt?d po godzinie odebrała mnie hostka z dziećmi. Już w aucie zapytała czy jedziemy przez woodley zeby zabrac moje rzeczy, wytłumaczylam jej ze jednak nie wyszlo.. i w jednym zdaniu ze mnie wywalili, duzo nie pytała.
W domu kawka, czacik, badzo miło
Porozmawiałysmy o obowi?zkach itd. itd. pojechałysmy do bootsa po tan adapter do gniazdka coby moj nowy laptopik mi działał ;] po drodze obczaiłysmy droge do szkoly, ktora mam dzieci prowadzic.
Pokój mam ?wietny, 2x taki jak tamten.. 10x ladniejszy. Z rezt? cały dom jest piękny.
Dzieci sie troche przedrzeźniaja, ale ogólnie, to chyba s? ok. Dalam im prezenty to sie nawet ucieszyli, ja nie dostałam nic (niespodzianka, nie?;p )
Tylko tak jakos nie wiem.. po prostu czuje ze tutaj nie pasuje.. u tamtych było tak swojsko, inaczej.. moze dlatego ze wszystko tu jest nowe, obce? Nie wiem..wtedy też było. A teraz muze udawac non stop ze sie u?miecham, bo chodzilabym z min? jak wisielec. Po prostu tak czuje.. ale z t? mysla sie oswoiłam jeszcze przed wyjazdem
Nie wiem, zobaczymy..
Jutro Jo bierze dzien wolny (host wraca ze stanow 20. listopada) i mi pokaze jak ma caly dzien wygladac, itd. -
Re: British dream ^ ^
idril > 12-11-2007, 0:27
no mi jak na razie wyglada to milo i sympatycznie.
daj sobie czasu, moze sie przekonasz
a wes powiedz mi co sie stalo ze u tamatej rodziny juz nie pracujesz? juz Cie nie potrzebowali czy cos nie milego wyniklo? czy moze tak mialo byc.
wybacz ale ja na razie nie na czasie bardzo jestem -
Re: British dream ^ ^
Grizzly > 12-11-2007, 0:30
dobra..
Autobusem jechało sie całkiem fajnie, chociaż stan był pełny i nie mozna sie było rozwalić na dwa siedzenia.. siedzialam z mil? staruszk?, z któr? sie w sumie pod koniec trzymałam nawet na przystankach ;-)
Dojecałam busem na Heathrow, i stamt?d po godzinie odebrała mnie hostka z dziećmi. Już w aucie zapytała czy jedziemy przez woodley zeby zabrac moje rzeczy, wytłumaczylam jej ze jednak nie wyszlo.. i w jednym zdaniu ze mnie wywalili, duzo nie pytała.
W domu kawka, czacik, badzo miło
Porozmawiałysmy o obowi?zkach itd. itd. pojechałysmy do bootsa po tan adapter do gniazdka coby moj nowy laptopik mi działał ;] po drodze obczaiłysmy droge do szkoly, ktora mam dzieci prowadzic.
Pokój mam ?wietny, 2x taki jak tamten.. 10x ladniejszy. Z rezt? cały dom jest piękny.
Dzieci sie troche przedrzeźniaja, ale ogólnie, to chyba s? ok. Dalam im prezenty to sie nawet ucieszyli, ja nie dostałam nic (niespodzianka, nie?;p )
Tylko tak jakos nie wiem.. po prostu czuje ze tutaj nie pasuje.. u tamtych było tak swojsko, inaczej.. moze dlatego ze wszystko tu jest nowe, obce? Nie wiem..wtedy też było. A teraz muze udawac non stop ze sie u?miecham, bo chodzilabym z min? jak wisielec. Po prostu tak czuje.. ale z t? mysla sie oswoiłam jeszcze przed wyjazdem
Nie wiem, zobaczymy..