-
-
Re: Romanse i historie miłosne:)
marika1 > 13-07-2012, 17:05
szkoda 4 latach związku na jakiś romans wakacyjny... a za ile wracasz do siebie? -
Re: Romanse i historie miłosne:)
LadyInRed > 13-07-2012, 21:44
Tylko jeśli romans kusi, to zastanawiam się ile wart jest związek, jesteś pewna, że Twój chłopak to facet Twojego życia? -
Re: Romanse i historie miłosne:)
Loriix > 15-07-2012, 22:48
Super mój ''romans'' skończył się tak szybko jak się zaczął ;]
Może to nawet dobrze, eh.
Przecież to, że jestem z chłopakiem prawie 4 lata nie znaczy że jest to facet mojego życia, jest nam dobrze ze sobą, ale trzeba być otwartym na nowości -
Re: Romanse i historie miłosne:)
Astrid > 16-07-2012, 0:02
Uwielbiam czytać ten tematJa miałam małą "przygodę" ale raczej nie ma się co rozpisywać -
Re: Romanse i historie miłosne:)
Anjaa > 16-07-2012, 14:24
Astrid mow! -
Re: Romanse i historie miłosne:)
LadyInRed > 16-07-2012, 15:25
Nie wiem, ja tam nie jestem otwarta na nowości, mój facet to jedyny facet w moim życiu i świata poza nim nie widzę, nie widzę też sensu być z kimś, jeśli to nie jest "na serio"Takie jest moje podejście, ale szanuję Twoje -
Re: Romanse i historie miłosne:)
angelaa > 16-07-2012, 15:51
[quote name="Astrid"]Uwielbiam czytać ten tematJa miałam małą "przygodę" ale raczej nie ma się co rozpisywać [/quote]
hahahha moja przygoda się rozpoczęła w dzień, w który miałam już zarezerwowany powrót do domu xD -
Re: Romanse i historie miłosne:)
sikorkaxx > 16-07-2012, 17:02
No a ja sie ( znowu ) tu wpisze...mialam romans z zolnierzem amerykanskim, "za mundurem panny sznrem?", nie powiem ze nie ale ogromnie tacy faceci mi sie podobaja -
Re: Romanse i historie miłosne:)
Astrid > 16-07-2012, 17:21
Ja mieszkam w "army town" więc wiem o czym mówisz
Angela, hahahah coooOpowiedz! -
Re: Romanse i historie miłosne:)
sikorkaxx > 16-07-2012, 17:36
[quote name="Astrid"]Ja mieszkam w "army town" więc wiem o czym mówisz
Angela, hahahah coooOpowiedz! [/quote]
Nie powiem ze nie, zazdroszcze
Bo ja o ile mi sie z Floryda nie uda to jade spowrotem do bazy!
A szkoda, ze V. Mieszka 7 godzin ode mnie i przenosza go do Niemiec koncem wrzesnia. Ale nastawialam sie od poczatku ze nic z tego nie bedzie oprocz...no wiadomo. Traktowal mnie jak kiezniczke, moze dlatego taka moja fascynacjano i jest bardzo przystojny nie powiem ze nie. Ha!